Ten dzień zaczął się wyjątkową niespodzianką. W oczekiwaniu na pociąg, włączyłem Chromebooka, żeby trochę popracować, jeszcze zanim wsiądę doń i ruszę w drogę. Właściwie to chciałem popracować offline, czyli napisać jakiś tekst i dopiero później wrzucić go na bloga. Ale…