Aplikacje z Androida na moim Chromebooku - tak - nareszcie! | 90sekund.pl - CZAS NA TECHNOLOGIE

No wreszcie! Mam Sklep Play na swoim Chromebooku!

Ten dzień zaczął się wyjątkową niespodzianką. W oczekiwaniu na pociąg, włączyłem Chromebooka, żeby trochę popracować, jeszcze zanim wsiądę doń i ruszę w drogę. Właściwie to chciałem popracować offline, czyli napisać jakiś tekst i dopiero później wrzucić go na bloga. Ale przywitał mnie taki oto ekran :). Podjąłem kilka prób zrobienia zrzutu ekranu, ale niestety te się nie powiodły, więc zmuszony jestem prezentować zdjęcie.

Sklep Play z aplikacjami na Androida na Asus Chromebooku C200 – 90sekund.pl

Po połączeniu z Siecią, w ciągu około 10 minut mój Asus Chromebook C200 zaktualizował się do najnowszej wersji Chrome OS w wersji beta i tym samym zostałem szczęśliwym posiadaczem Sklepu Play na swoim urządzeniu. Po prawdzie muszę przyznać, że niewiele zdążyłem zainstalować. Ledwie kilka apek, aby sprawdzić, czy rzeczywiście jest emejzing. No tak – jest :D.

Sklep Play z aplikacjami na Androida na Asus Chromebooku C200 – 90sekund.pl

Przyznam szczerze, że spadło to na mnie tak niespodziewanie, że nawet za bardzo nie wiem od czego zacząć! Właściwie to już straciłem nadzieję, że szybko otrzymam możliwość instalowania androdiwoych apek na swoim Chromebooku, tym bardziej, że ten kończy w tym roku już trzy lata, jak jest ze mną. Debiutował jakieś pół roku wcześniej, więc niebawem de facto będzie już czteroletnim sprzętem.

Nie ukrywam też, że ogromnie ciekawi mnie, jak to wszystko finalnie wpłynie na mój stosunek do tabletów? Możliwe też, że dopiero na jakimś nowszym komputerze z Chrome OS będę w stanie sprawdzić wszystkie możliwości oferowane przez Sklep Play na Chromebookach, chociażby z uwagi na obecność czujników, których w moim modelu po prostu nie ma – wszak, kiedy się pojawiał w sprzedaży nikt nawet nie myślał o takim rozwiązaniu, jak aplikacje z Androida w Chrome OS.

PRZECZYTAJ RECENZJĘ 
ASUS CHROMEBOOKA C200SA

No dobrze – czas teraz na bliższe przyjrzenie się temu rozwiązaniu. Również pod kątem zastosowanego chipu, bowiem pracuję z układem Intela, a to nie jest typowy ARM, więc ciekawi mnie, jak będą sobie radzić nie dedykowane mu apki? Fajnie jednak, że to wszystko nabiera jakichś kolorów, bo rzeczywiście Google kazał sobie dłuuugo czekać – w moim przypadku – na ten wpis. Zobaczymy, czy początkowy entuzjazm wytrzyma próbę czasu…