Image default
Fossil

Fossil prezentuje kobiecą, klasyczną, subtelną i nienachalną hybrydę. Tak – to Q Neely!

Najpierw przeczytałem informację prasową, a później spojrzałem na dołączone zdjęcie. I pomyślałem, że cholera – Fossil umie w zegarki. I do tego w zegarki wszelkie! Szczególnie piszę ten tekst o Q Neely dlatego, że niewiele jest w branży tech rozwiązań inteligentnych z zakresu wearables dla kobiet. Tym światem rządzą męskie gusta, panie co najwyżej skazane są na jakieś unisexy… Ale Fossil wypuszczając na rynek Q Neely pokazuje, że zna się na swojej robocie, jak mało kto! Ten produkt jest tak subtelny, tak oszczędny w swoim wzorniczym wyrazie, a zarazem tak satysfakcjonujący wizualnie, że pragnienie, aby go przygarnąć rodzi się samo! Co więcej, jest to najcieńsza hybryda w portfolio firmy, oferuje całą masę funkcji smart i przy okazji… jest do nabycia w sensownej cenie!

Jeśli idzie o zegarki hybrydowe, to ze stajni Fossila testowałem już kilka. Dosłownie na dniach pojawią się recenzje modeli Q Nate (dedykowany mężczyznom z krwi i kości – serio!), a także Q Accomplice (kobieca hybryda). Obydwa te produkty przeniosły mnie na inny poziom wrażeń estetycznych, funkcjonalnych i tych smart. To dlatego już teraz z takim entuzjazmem odnoszę się do doniesień na temat Q Neely. Tutaj subtelna elegancja jest nadrzędną formą wyrazu. Ten zegarek nie ma krzyczeć. Ma pasować do garsonki i do luźniejszej kreacji, wełnianego swetra i kubka z herbatą jesienną. Można go włożyć na imprezę, można z nim pójść na spacer. Pasuje zarówno do biurowego dress code’u, jak też swobodnej, przyjacielskiej pogaduchy przy soku ze świeżo wyciskanych pomarańczy.

Fossil Q Neely – fot. mat. pras.

I to jest jedna rzecz. Ważna, bo w hybrydach przede wszystkim kontekst wizualny wysuwa się na pierwszy plan. Na drugim miejscu jest oczywiście wszystko to, co ukryte jest pod szkiełkiem… A więc łączność Bluetooth, krokomierz, monitor snu, stoper, funkcje pozwalające określić przewidywalny czas dojazdu do wcześniej obranego celu, opcje zarządzania telefonem, a w tym aparatem, muzyką, celami, powiadomieniami, połączeniami, mailami etc. Tak, na analogowym, typowo mechanicznym cyferblacie! Do tego wymienna bateria, która potrafi na jednym ładowaniu przejechać sześć długich miesięcy! Ekstra!

Fossil Q Neely – fot. mat. pras.

Wraz z nowym zegarkiem Fossil odświeża swoją aplikację mobilną Fossil Q App, która zmieni swój wygląd i pozwoli na bardziej uproszczoną obsługę oraz efektywniejsze serwowanie zgromadzonych z zegarka danych. Nie ukrywam, że aplikacja ta i tak prezentowała się do tej pory bardzo świeżo, minimalistycznie i czytelnie, aczkolwiek faktycznie dostęp do niektórych funkcji był/jest nieco zakamuflowany. Teraz się to zmieni, a jej nowa wersja pojawi się w nadchodzących dniach. Biorąc pod uwagę, że producent cały czas ją aktualizuje poprawiając najdrobniejsze detale, jako finalny odbiorca czuję się bardzo dopieszczony również pod tym względem.

OK – no to czas na cenę. Q Neely wyceniono na 790zł i już w tym miesiącu ma być do nabycia. Uważam, że to rewelacyjna pozycja w tej kwocie, tym bardziej że nie jest ona przestrzelona. Spokojnie – gdyby to ode mnie zależało – ustawiłbym ją na poziomie 1000zł-1200zł. Tym bardziej, że jeśli kupisz taki zegarek swojej drugiej połówce, to będzie jej służył latami. Aaa – no i jeszcze jedna informacja – hybrydy Fossila są oczywiście kompatybilne ze smartfonami Apple i Android. Jedyne kryterium, to konieczność posiadania co najmniej iPhone’a 5 z iOS9.0 lub nowszym, a w przypadku słuchawek z Zielonym Robotem – Androida 5.0 Lollipop. Jak widać – standard osiągalny dla wszystkich! Jeśli będzie okazja, z wielką przyjemnością przyjrzę się Q Neely w testach! A tymczasem zachęcam do śledzenia bloga, bo już tuż, tuż… Q Nate i Q Accomplice :).