Image default
Amazon

Największa czytnikowa ściema roku – poznaj Amazon Kindle Oasis

Na The Verge pisano o tym produkcie kilka dni temu. Wówczas jeszcze w formie podawania informacji na bazie plotki. Nawet chodziło mi po głowie, aby zabrać się za uszczypliwy news na jego temat, bo od samego początku produkt ten nie przypadł mi wizualnie do gustu. I mam nieodparte poczucie, że to takie robienie sztuki dla sztuki.

Kindle Oasis - fot. Amazon
Kindle Oasis – fot. Amazon

Cała magia tego sprzętu ma polegać na tym, że jedna z ramek jest wyraźnie szersza od drugiej. Całość wykonana z lekkiego polimeru oraz usztywniona metalem, ma imitować grzbiet książki (sic!). Odpowiednie wyważenie produktu sprawia, że całość jest superlekka oraz tak złożona, aby utrzymywać jednolity ciężar całego czytnika. Jeśli podłączyć ją do dedykowanego etui, które wyposażone jest w dodatkową baterię, można zapomnieć na długie miesiące o ładowaniu Kindle Oasis.

Kindle Oasis wprowadza nowy, podwójny system baterii – gdy tylko podłączona zostanie obudowa do czytnika, zintegrowana w pokrywie bateria zaczyna go automatycznie ładować. Akumulator w obudowie wykorzystuje optymalizującą zasilanie i energię architekturę komórkową, która ma jednocześnie niesłychanie małą i lekką formę, a także zapewnia miesiące żywotności.

Kindle Oasis - fot. Amazon
Kindle Oasis – fot. Amazon

Sądzę, że pomysł karkołomny. To znaczy, jak już to połączysz z jakimś wspomnianym przed chwilą etui – a większość e-Książkowców kupuje takie do swoich czytników, to rzeczywiście ma to istotny sens pod względem długotrwałej pracy. Ale w innych okolicznościach? Chyba by mnie do szału doprowadzało takie rozwiązanie i to z jednego zasadniczego powodu – strasznie nie lubię tego typu asymetrii, jakim poddano design tego produktu. A do tego podciąga się ideę upodobnienia tego “marginesu” do grzbietu książki. Nigdy, a już tym bardziej przy opasłych tomach, nie czytam w taki sposób, aby trzymać je jedną dłonią za ów grzbiet! Co za nonsens i wymysły?!

Kindle Oasis - fot. Amazon
Kindle Oasis – fot. Amazon

Reszta specyfikacji wygląda już dużo lepiej. Kindle Oasis otrzymał ekran paperwhite nowej generacji i rozdzielczości 300ppi. Oczywiście – jest podświetlany od dołu, ale dodano do niego aż o 60 proc. więcej diod, zatem wpisuje się do historii czytników Kindle, jako ten najjaśniejszy. Zresztą siedzi w nim więcej cudów techniki:

Nowy wyświetlacz Oasis Paperwhite to pierwszy wyświetlacz w czytniku Kindle zaprojektowany przy wykorzystaniu przełomowej, 200-mikronowej tylnej płyty wyświetlacza. Ma ona grubość folii aluminiowej, a jednocześnie jest na tyle wytrzymała, że możesz wrzucić urządzenie do torby i wziąć je ze sobą w podróż. Dodatkowo sam wyświetlacz pokryty jest wzmocnionym chemicznie szkłem.

Wiem, brzmi to dalej całkiem fanie, ale wygląd i pomysł na Kindle Oasis odrzucają mnie całkowicie od tego czytnika. No i równie skutecznie ceny. Nowy czytnik możesz zamówić już dzisiaj, a jego wysyłka zacznie się w przyszłym tygodniu. Za model WiFi bez 3G zapłacić trzeba 289 EUR, a za wersję z WiFi i 3G – 349 EUR.

Ufff… skutecznie czuję się zniechęcony… chociaż nowy wyświetlacz Paperwhite wgniata w fotel.