Test, recenzja, opinia – Sony Xperia X Performance (F8131) – Przede wszystkim wydajność!

SŁOWEM WSTĘPU

Sony w swoim materiale promocyjnym na stronie internetowej poświęconej Xperii X Performance komunikuje, że urządzenie to jest dziełem sztuki. Ale ja wejdę w polemikę z tym stwierdzeniem. Bo wg mnie ten smartfon jest przede wszystkim dziełem Mocy! Tak – silnej, potężnej, nieokiełznanej – MOCY! Jakkolwiek to brzmi, bez dwóch zdań nie pasuje do całego komunikacyjnego entourage’u. A ten skupiony jest wokół dużego spokoju, który ma wytwarzać swoim wzornictwem, wykonaniem i możliwościami ten smartfon. Natomiast ja sądzę, że pomimo tego wszystkiego – jest on przede wszystkim porywający. I drzemie w nim niespokojny duch, który najlepiej czuje się na wolności.

WZORNICTWO I WYKONANIE XPERII X PERFORMANCE

Wzorniczo Xperia X Performance nie odbiega za bardzo od klasycznej Xperii X (TUTAJ recenzja). Jest więc to smartfon wykonany w odświeżonym podejściu wzorniczym. Sony kładzie wciąż nacisk, aby dostarczać pięknie skrojony kawałek monolitu, ale tym razem idzie w kierunku zdecydowanych, miękkich wykończeń. Akcentuje również dość spokojną kolorystykę obudowy.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Plecki są metalowe, a do tego matowe, więc nie zbierają żadnych odcisków palców. Niestety – materiał nie jest trwały i zarysowania na nim już się niestety pojawiają. Nie są może tak widoczne, jak na pleckach Xperii X, które są całkowicie gładkie, ale mimo wszystko coś nie do końca tutaj moim zdaniem zagrało. Poza tym – przynajmniej model w kolorze grafitowej czerni – fajnie pochłania światło, dzięki czemu producent komunikuje jedno – nie mam zamiaru czarować Cię błyskotkami. Ten produkt, to sprzęt cholernie poważny!

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Dzięki kompaktowym kształtom i miękkim, sprofilowanym krawędziom – Xperia X Performance doskonale leży w dłoni. Kiedy brałem ją do niej po uprzednim korzystaniu z Nexusa 6P, wydawała mi się tak maleńka, jak Xperie z serii Compact. Nic jednak bardziej mylnego. Pięć cali w bryle o wymiarach 143,7 x 70,5 x 8,6 mm i 165g wagi, to fantastycznie skrojone rozwiązanie, które świetnie dopasowuje się do dynamicznego, ale i wymagającego pewności chwytu trybu pracy.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Całość jest zwarta i posiada dodatkowo stopień ochrony IP65/68, który chroni Xperię X Performance przed wnikaniem do niej kurzu oraz przed zachlapaniami. Nie jest to więc znana z wcześniejszych wariantów tych smartfonów klasyczna wodoszczelność, o czym warto pamiętać. Tak samo, jak o tym, że Sony nie zabezpiecza już portu micro-USB przez który odbywa się ładowanie, więc po wodnych eksperymentach należy go przed podłączeniem ładowarki dobrze osuszyć.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

WYŚWIETLACZ W SONY XPERII X PERFORMANCE

Sony chyba jednak nie zdecyduje się za szybko na inwestycje w panele z rozdzielczością 2K, nad czym trochę ubolewam. Full HD w tak drogim produkcie, to jednak powoli za mało. Nie chcę narzekać, że piksele gryzą w oczy, jak rzucony w nie piasek. Ale niestety – bardzo często je widziałem. Szczególnie w czasie lektury nie tyle newsów technologicznych i podczas przeglądania stron internetowych, co podczas czytania ebooków. Po raz pierwszy poczułem też, że jednak 5 cali do e-książek niespecjalnie się nadaje.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Nie, nie jest najgorzej – nic z tych rzeczy, ale po prostu Xperia X Performance to już naprawdę poważny poziom hardwareowo-wzorniczo-softowo-cenowy. A on niestety zaczyna stawiać już wymagania. I nie chodzi tutaj o to, że przecież FHD wystarcza. Ale o pewien rodzaj prestiżu, który przez 1080p Sony Xperia Performance po prostu zaczyna do konkurencji tracić. Takie panele mają smartfony ze średniej półki, a nie trzy razy drożej klasy premium! Na tym polu uważam, że czas podjąć zupełnie inne decyzje w sprawie wyświetlacza.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

A od strony technicznej, z czym mamy tu do czynienia? Sony wszedł w pewien standard. Jest tutaj zatem – jak już zdążyłem kilka razy wspomnieć – pięciocalowy ekran Triluminos dedykowany urządzeniom przenośnym, z rozdzielczością Full HD 1080p oraz technologią X-Reality w wariancie mobilnym i dynamicznie poprawianym kontrastem. Ładnie taka formułka brzmi i oczywiście niesie w sobie sporo informacji, bowiem obraz jest przyjemny dla oka, dobrze nasycony oraz efektowny. Szczególnie w połączeniu z pastelowymi i charakternymi wariantami motywów przewodnich, które zdobią system. Blisko też obecnym wyświetlaczom do paneli AMOLED-owych, więc bardzo cenię sobie ich nasycenie, ale jeśli wychwytuję już ziarno, to znaczy, że mimo wszystko moje ochy i achy powrócą, jeśli wreszcie Sony postawi na QHD.

WYDAJNOŚĆ SONY XPERII X PERFORMANCE

Punkt, który jest główną osią tej recenzji. Wydajność recenzowanego tutaj smartfona, to kwestia całkowicie bezdyskusyjna. Biorę do ręki Xperię X Performance i ona po prostu płynie. Nie przypadkiem użyłem porównania z Mocą. Bo ten smartfon w swoim szybkim działaniu koncentruje się na miarowym, jednostajnym, ale ledwie zauważalnym, pięknym i harmonijnym pędzie. Może napiszę to nieco na wyrost, ale jest w tym szczypta romantyzmu.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Są smartfony, które się rwą do pracy. Są takie, które pomimo giga-, mega-, i wszelkich innych Herców, po prostu lagują, bowiem ich środowisko jest fatalnie dobrane do możliwości wybranego hardware. Są w końcu smartfony, które są po prostu szybkie. Działają zwinnie i czuć to właściwie przy każdym zadaniu. Natomiast Xperia X Performance pracuje inaczej. Pracuje płynnie. Naprawdę płynnie. I to nawet wówczas, kiedy zarzucona jest milionem zadań. Myślę, że czuć w tej płynności rodzaj spokoju. I tak – to przyjemne uczucie.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Ale rzut oka na specyfikację tego smartfona rozwiewa wszelkie wątpliwości. Nie może być inaczej, chociaż sądzę, że inżynierowie Sony mają swój ogromny wkład w to, aby z tym hardware, soft szedł w parze. X Performance napędza Snapdragon 820 od uznanej na rynku chipów amerykańskiej firmy Qualcomm. Świetna, 64-bitowa jednostka robi tutaj naprawdę świetną pracę. Są 3 GB pamięci RAM oraz 32GB na pliki. Jeśli zabraknie miejsca, dzięki slotowi na karty micro-SD można rozszerzyć ją o maksymalnie 200GB. Do tego dochodzą wszystkie najważniejsze standardy łączności, jak WiFi 802.11ac, Bluetooth 4.2, LTE, GPS, NFC (nieszczęśliwie umieszczone na froncie, ponad wyświetlaczem), DLNA, Wi-Fi Miracast oraz wspaniale pracujący czytnik linii papilarnych we włączniku spasowanym z ramką na prawym boku.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Dodatkowo Sony Xperia X Performance może pochwalić się – tak, jak inne smartfony tego producenta, a szczególnie te z wyższej półki cenowej – niewyobrażalnie genialnym jakościowo dźwiękiem. Nawet na słuchawkach Bluetooth. Smartfon posiada szereg kodeków i rozwiązań, nad którymi od lat pracuje Sony i jest mistrzem brzmieniowych urządzeń mobilnych. Na pokładzie jest więc wsparcie dla technologii odtwarzania dźwięku w wysokiej rozdzielczości (High Resolution Audio w standardach LPCM, FLAC, ALAC, DSD), DSEE HX, LDAC, Clear Audio+, czy cyfrowa eliminacja hałasu i S-Force Front, czyli odtwarzanie przestrzennego brzmienia.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Czy czegoś może tutaj w sposób wyjątkowy brakować? Tak. Portu USB typu C. Sony Xperia X Performance jest za droga, aby producent pozwalał sobie na takie ustępstwa. Ponadto będę nadal – co czyniłem także przy innych Xperiach z wyższej półki – narzekał na brak ładowania indukcyjnego. No nie, po prostu nie Sony! Czas pójść z duchem czasu. A zatem ekran 2K, USB typu C i możliwość bezprzewodowego ładowania. Bez tego, trudno dziś konkurować chociażby z Samsungiem na hardware.

SYSTEM, APLIKACJE, MULTIMEDIA W SONY XPERII X PERFORMANCE

Sony Xperia X Performance pracuje aktualnie na Androidzie 6.0.1 Marshmallow, czyli na ostatniej finalnej wersji Pianki. I jest to w porządku, chociaż życzyłbym sobie, aby programiści Sony przyłożyli się do Androida 7.0 Nougat dla tego modelu, bo w tym względzie Japończyków biją nawet niektóre chińskie firmy, sprzedające w Polsce smartfony za 500-700zł. Nie wspominam o tuzach pokroju LG.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

W każdym razie to, co jest tutaj najistotniejsze, to nakładka systemowa, która wreszcie przeszła solidny lifting. I widać go w całych seriach ostatnio wypuszczanych przez Sony Xperii, właściwie w każdym segmencie cenowym. To bardzo dobre posunięcie, bowiem poprzedni interfejs był już tak do znudzenia przestarzały i monotonny, że aż prosiło się, aby Japończycy coś z tym wreszcie zrobili.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Smartfon pracuje na najświeższej nakładce pięknie. Wspominałem o tym już w punkcie powyżej. Natomiast tutaj chciałbym pochwalić świetny, wyważony i oszczędny styl, w jakim udało się zachować cały User Interface, który jest intuicyjny, zachowawczy i niezwykle spójny również z kolorystyką samej obudowy telefonu. Oczywiście jeśli masz tylko na to ochotę, to możesz porzucić dedykowane motywy, ale zaręczam, że nie będzie to takie łatwe. Sony pod tym kątem wykonał tutaj świetną robotę, więc nie chce się po prostu korzystać z innych launcherów oraz dodatków wizualnych. Te natywne są świetne!

Sony Xperia X Performance (F8131) - Odblokowywanie ekranu głównego - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – Odblokowywanie ekranu głównego – recenzja 90sekund.pl

Jak każda Xperia, także i ta zawiera zestaw aplikacji, które Sony ochoczo dorzuca również do X Performance. Osobiście z niektórych już bym zrezygnował, ale niewykluczone, że użytkownicy nie są na to jeszcze gotowi. W każdym razie, po pierwszym uruchomieniu tego produktu znajdziesz:

  • Track ID – moim daniem do Shazam nie ma podejścia, ale tak – działa na tej samej zasadzie – rozpoznaje z płynącej w tle muzyki, kto jest jej wykonawcą.
  • What’s New – coś na kształt sklepu Sony z aplikacjami, tyle tylko, że odsyła do Sklepu Play. Jedyna zaleta taka, że agreguje to miejsce apki rekomendowane przez producenta lub będące jego własnością, więc łatwiej się w nich odnaleźć.
  • Wiadomości – czyli niegdysiejsze NewsSuite, a więc bezpłatna apka agregująca newsy z różnych serwisów. Tutaj gł. z Interii, WP, Teletygodnia, Plotka, Money.pl, czy Przeglądu Sportowego. W praktyce nie jest tak źle, jakby mogło się na pierwszy rzut oka wydawać, tym bardziej, że można podłączyć też swoje kanały.
  • Muzyka – nie mylić z Muzyką Play od Google. Jest to aplikacja, która zastąpiła dotychczasową o nazwie Walkman. Tak się składa, że Muzyka niemal wszystko z niej odziedziczyła i warto poświęcić jej trochę uwagi, bowiem wszystko, co pisałem o dźwięku nieco wyżej, możesz zrobić oraz doświadczyć właśnie z tą aplikacją. Jedna z najlepszych (jeśli nie najlepsza) do odtwarzania muzyki ze smartfonu lub tabletu. Ma jeszcze jedną zaletę – można ją połączyć ze streamingiem Spotify, zatem jeśli masz abonament u tego usługodawcy, to wiedz, że brzmienie z X Performance także utworów z Chmury, będzie powalające!
  • Album – aplikacja do agregacji zdjęć. Jej sensowność na smartfonach Sony polega na tym, że pozwala dobrać się do zasobów multimediów domowych oraz segreguje znacznie lepiej fotki niż Zdjęcia od Google, chociażby wg efektów zastosowanych przy fotografowaniu.
  • Wideo – sama nazwa mówi wszystko. Obejrzysz wrzucone na X Performance filmy.
  • Movie Creator – można pobawić się w niezobowiązującego twórcę wideo, który robi materiały na bazie własnych nagrań i zdjęć.
  • Spotify – wiadomo – streaming muzyczny. Szkoda jednak, że właścicielom Xerii X Performance nie przysługuje jakiś bezpłatny okres lub tańsza subskrypcja. Byłoby idealnie.
  • Xperia Lounge – rozwiązanie na kształt Galaxy Gifts i Essential od Samsunga, ale gł. z naciskiem na konkursy i ekskluzywne treści, jak wywiady z filmowcami, który właśnie skończyli dla Sony kręcić kolejny film etc. Brakuje mi tutaj przede wszystkim fajnych aplikacji (chociaż kilka wartych uwagi pozycji – jak Autify, Smart Lock, Quik – jest), jakichś ciekawych abonamentów filmowych lub muzycznych z dostawcami operującymi VOD w Polsce, chociaż można znaleźć gifty w postaci darmowych motywów, czy np. ebooków. W każdym razie warto śledzić, bo można się np. dowiedzieć, że jeśli kupisz Xperię XZ (szkoda, że nie z Performance), to otrzymasz gratis słuchawki, które trzeba odebrać w jednym z brandowanych salonów Sony.
Trochę zmian dodkonano w samej pracy interfejsu. Jest on bardziej intuicyjny, stąd przeciągnięcie palcem na dowolnym pulpicie ekranu głównego, pozwala otworzyć menu z ostatnio uruchamianymi aplikacjami oraz wyświetlane są rekomendowane apki przez Sony. Producent przyłożył się także do przygotowania intuicyjnej pomocy, dzięki której nawet najmniej zorientowane w mobile osoby, doskonale poradzą sobie z obsługą telefonu.
Sony Xperia X Performance (F8131) - Sony dba, aby wejście w jego środowisko było bezbolesne - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – Sony dba, aby wejście w jego środowisko było bezbolesne – recenzja 90sekund.pl
Rzeczą, która zasługuje na wyakcentowanie jest inteligentny system zarządzania pamięcią operacyjną. Sony zapewnia, że smartfon cały czas analizuje zużycie zasobów oraz otwarte w tle aplikacje i inteligentnie nimi zarządza, tak aby cały czas telefon działał szybko i efektywnie.
Sony Xperia X Performance (F8131) - Doskonałe zarządzanie wydajnością to podstawa w tym smartfonie - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – Doskonałe zarządzanie wydajnością to podstawa w tym smartfonie – recenzja 90sekund.pl
Pod względem wizualnym oraz wydajnościowym jest więc niezwykle dobrze. Czuć sensowną gospodarkę zasobami oraz potężną moc drzemiącą w Xperii X Performance.

APARAT W XPERII X PERFORMANCE

Za każdym razem drę szaty przy smartfonach Sony, kiedy dochodzi do momentu, że muszę opisać możliwości fotograficzne testowanego produktu. Powtarzam to, jak mantrę, ale uczynię to raz jeszcze – Japończycy produkują najlepsze mobilne matryce fotograficzne na rynku. Kupują je od Sony dosłownie WSZYSCY producenci. I mali i duzi. Z Chin i z USA. Nie oszczędza na nich zupełnie nikt. I tkwi w tym niesamowity paradoks, bo większość producentów pisze swoje aplikacje fotograficzne pod te sensory i robią to ze skutkiem sto razy lepszym niż Sony.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Czym to skutkuje? Że bez względu na to, jak cudownej matrycy użyje producent w swoich Xperiach, i tak w całym fotograficznym procesie wychodzi z tego – delikatnie pisząc – sporo dwuznaczności… Największe błędy to:

  • długi czas uruchamiania aparatu, który pomimo zapewnień producenta nie startuje tak błyskawicznie, jak opisują to materiały prasowe,
  • aparat źle radzi sobie w trybie Lepszej Automatyki. Niebo jest przepalone, kolory rozjaskrawione, a stabilizacja nawet nie wiadomo, czy działa, bo nawet w dobrych warunkach oświetleniowych pojawiają się rozmazane kadry,
  • pomimo, że do dyspozycji jest w tym przypadku aż 23-Mpx matryca, to tak naprawdę nie jest możliwe fotografowanie z nią i jednoczesne używanie dedykowanych efektów,
  • drugą rozdzielczością obok 23 Mpx są 21 Mpx. A później… Później jest przepaść i kolejną dostępną do wyboru – 8 Mpx…
  • co znamienne – dopiero przy 8 Mpx można wykorzystać w pełni wszelkie możliwości poszczególnych trybów oraz efektów, których przecież nie brakuje,
  • no tak… efekty… – te, często wyświetlane są w podglądzie, przed wybraniem i zrobieniem zdjęcia. I w tymże podglądzie podczas ruszania smartfonem w celu wybrania odpowiedniego kadru – aparat koszmarnie klatkuje. Nie spotkałem się z tym nawet w telefonach za około 1000zł…
  • jeśli fotografujesz lub kręcisz film, to urządzenie nagrzewa się, ale nawet nie tak bardzo. Natomiast na ekranie wyświetla się komunikat, że wpierw część foto funkcji przestaje być aktywna, aż w końcu aparat zostanie wyłączony, bowiem X Performance jest zbyt ciepła… Przynajmniej wg systemu…
  • jakość wideo? Zaledwie Full HD 30kls./s i 60kl./s… Brak słów…
  • ostatnia rzecz, która irytuje mnie do potęgi entej. Otóż nawet jeśli udaje się zrobić fajne zdjęcie, to po dokonaniu zbliżenia okazuje się, że całość wygląda, jakby została ulepiona z plasteliny. Początkowo przecierałem oczy ze zdumienia, ale wynika z tego tylko jedno – aplikacja aparatu dorysowuje piksele, szczególnie przy gorszym oświetleniu… Co za katastrofa! Podobne rzeczy spotykam wyłącznie w aplikacjach do robienia zdjęć, które można nabyć w Sklepie Play.
Sony Xperia X Performance (F8131) - Za ciepło? Koniec ze zdjęciami... :'( - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – Za ciepło? Koniec ze zdjęciami… :'( – recenzja 90sekund.pl

Nazbierało się tego trochę, prawda? W związku z tym powstaje pytanie – co tu jest grane? Czy w tak prominentnym, szybkim, efektywnym, naprawdę fajnie zrobionym, przemyślanym i bogatym w funkcje urządzeniu, które kosztuje 3,1 tys. zł wypada, aby pojawiały się takie problemy w tak sztandarowych rozwiązaniach, jak aparat?

Nie ukrywam zaskoczenia. Tym bardziej, że dokładnie ten sam sensor, czyli Sony IMX 318 jest w klasycznej Xperii X, w której może i fotografia nie rzuciła mnie na kolana, ale jestem przekonany, że wypadała lepiej niż w Xperii X Performance. Na potrzeby tej recenzji znowu odrobiłem zadanie domowe: wyszukałem informacje na temat IMX 318, poczytałem, posprawdzałem robione zdjęcia tymże sensorem i nie mam wątpliwości, że w Xperii X Performance czułem się, jak bym miał do czynienia z innym rozwiązaniem.

Na obronę fotograficznych możliwości w aparatach mobilnych Sony mogę dodać tylko jedno – mimo wszystko – względem poprzednich prominentnych jednostek, poprawiła się jakość robionych zdjęć. Coraz częściej wychodzą udane kadry, a predykcja, czyli przewidywanie ruchu, bezproblemowo działa w powiedzmy 6-7 sytuacjach na 10. To i tak mniej niż wyszło mi w testach zwykłej X Performance, ale sądzę, że wciąż jest to dobry wynik, bo ruchome obiekty fotografuje się najtrudniej, szczególnie te poruszające się z dużą szybkością, przy zmiennym oświetleniu etc. Ostatecznie musisz sam(a) ocenić, czy to jest to, czego od Sony oczekujesz? Ja oceniam – wg nomenklatury szkolnej – na dostateczny. Z minusem. I oceniam tak, bo Huawei, LG i Samsung – wykonują swoje zdjęcia na sensorach Sony znacznie, znacznie lepiej.

Aparat tylny w Sony Xperii X:

  • ilość efektywnych pikseli – 23 Mpx (dokładnie 22,5 Mpx),
  • przekątna i typ matrycy – Exmor RS 1/2,3 cala do urządzeń mobilnych,
  • rozmiar pojedynczego piksela – 1µm (mikron),
  • przysłona – f/2.0, szerokokątny obiektyw typu G o ogniskowej 24mm,
  • stabilizacja obrazu – tak, trzyosiowa Elektroniczna Stabilizacja Obrazu dla wideo (Electronic Image Stabilization – EIS),
  • doświetlenie – LED,
  • autofocus – tak, hybrydowy z detekcją fazy.
  • nagrywanie wideo – tak, w rozdzielczości FHD.

Aparat przedni w Sony Xperii X:

  • ilość pikseli – 13 Mpx,
  • matryca – Exmor RS 1/3 cala w wariancie dla urządzeń mobilnych,
  • przysłona – f/2.0,
  • ogniskowa obiektywu – 22mm, szerokokątny,
  • autofocus – tak,
  • nagrywanie wideo – tak, rozdzielczość FHD,
  • stabilizacja wideo – tak.

WSZYSTKIE ZDJĘCIA W PEŁNEJ ROZDZIELCZOŚCI
NA NASZYM KONCIE W SERWISIE FLICKR!

 

BATERIA I TEMPERATURA W XPERII X PERFORMANCE

Ciekawa sytuacja z temperaturą pracy Sony Xperii X Performance polega na tym, że smartfon ten właściwie się nie przegrzewa. Sporadyczne są też sytuacje, kiedy temperatury znacznie wzrastają i właściwie odczuwalne jedynie podczas intensywnego grania (ale nie ma smartfona i tabletu, który by wtedy nie wydawał większego ciepła, skoro wszystko chodzi na full). Zwykle w telefonach Sony dochodził do tego jeszcze drugi wyjątek wzrostu temperatury, czyli w czasie fotografowania lub filmowania, ale – jak już wspomniałem wcześniej – Xperia X Performance nie nagrzewa się w czasie tych zadań za bardzo, stąd dziwiły mnie komunikaty o konieczności wyłączenia funkcji fotograficznych z uwagi na nadmiernie wydzielane przez podzespoły ciepło. Reasumując – jeśli mam być szczerym, to jeden z mniej grzejących się smartfonów lub grzejący się w typowych dla tych okoliczności sytuacjach.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Co do baterii, to jest dość przeciętnie, ale ani źle, ani też wybitnie dobrze. Jak na ogniwo o pojemności 2700mAh, to rzeczywiście można być zaskoczonym, że czas pracy na jednym ładowaniu przekracza 3h włączonego ekranu, aczkolwiek najczęściej były to 2,5h.

Sam proces ładowania – pomimo, że wyraźnie dłuższy niż np. Huawei Nexusa 6P z pojemniejszym akumulatorem – nie jest dramatyczny, więc całość finalnie sprawuje się naprawdę nieźle. W sytuacji, kiedy jest dramatycznie można sięgnąć po Tryb STAMINA. Poza tym – jeśli z jakichś powodów produkt musi pracować w Trybie Samolotowym, to zużycie energii jest właściwie żadne, no ale to są incydentalne momenty, bowiem kto korzysta z takiego produktu będąc offline?

Muszę uczciwie napisać, że naprawdę dobrze Xperia X Performance radzi sobie z temperaturami oraz czasami na jednym ładowaniu baterii. Szczególnie w tym drugim przypadku widać progres względem innych słuchawek z serii.

PODSUMOWANIE

Nie ukrywam, że czas spędzony z Xperią X Performance należał u mnie do jednego z przyjemniejszych, tym bardziej, że akurat wbijam się ze swoją recenzją w moment, kiedy lada dzień otrzymamy w redakcji sampla testowego Xperii XZ Compact i klasycznej XZ, czyli nowych reprezentantów linii high-end od Sony, które całkowicie wzorniczo różnią się od opisywanego tutaj smartfona. Jako, że dotarła do mnie X Performance dość późno od swojej premiery, to nie było już takiego ciśnienia na rotację sprzętu, więc mogłem potrzymać ją nieco dłużej niż standardowe dwa tygodnie. W tych okolicznościach zapoznałem się z tym modelem naprawdę dobrze. Tak, że aż zatęskniłem za moim Nexusem, który od kilku tygodni zbiera wyłącznie kurz ;).

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

I w tym czasie, pomimo intensywnych testów, X Performace okazała się smartfonem przede wszystkim superwydajnym. Wiem, że Sony chciałby zrobić z niej dzieło sztuki, ale dla mnie to gł. dzieło MOCY! Sprzęt ten rewelacyjnie zarządza podzespołami, świetnie radzi sobie z dedykowanym oprogramowaniem i nakładką, która jest świeża, przyjemna dla oka i koresponduje w natywnych motywach z całą obudową. Jedynym punktem, w którym nie działał najszybciej było wyłącznie włączanie aparatu. Są smartfony w tym segmencie cenowym, które robią to dosłownie w mgnieniu oka!

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Sony X Performance jest w mojej opinii produktem dla osób, które mają naprawdę intensywne każde 24h w tygodniu. Może i w międzyczasie jest potrzebna ładowarka, ale szybkość działania przy pracy ze smartfonem wypada tutaj ponadprzeciętnie.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Coraz lepiej wychodzi też zaopatrywanie Xperii Lounge w software-owe niespodzianki, przez co ma się wrażenie, że korzysta się z produktu bardzo kompletnego. Kompetencji Xperii X Performance dodaje mocny hardware, chociaż nie ukrywam, że w tak drogim i tak fajnym sprzęcie, zaczyna mi brakować ekranu QHD, USB typu C, ładowania indukcyjnego, czy większej finezji wzorniczej. Na spory minus zasługuje ciągle aparat fotograficzny, który powinien wręcz błyszczeć w tak ekskluzywnym produkcie, a jest dość przeciętny z powodu ociężałego i niedopracowanego oprogramowania.

Sony Xperia X Performance (F8131) - recenzja 90sekund.pl
Sony Xperia X Performance (F8131) – recenzja 90sekund.pl

Czy mogę polecić Sony Xperię X Performance? Jak najbardziej – ale wiem, że nie każdej i nie każdemu. Sądzę, że to taki smartfon, który trafi pod względem jakości pracy do fanów Nexusów, którzy cenią sobie surowe bryły, niemal czystego Androida na pokładzie, idą na kompromis z fotografią, która od zawsze w Neuxsach kulała, ale otrzymują w zamian świetnego, superszybkiego smartfona. Bo lubią, kiedy to co aktualnie uruchamiają na swoim telefonie, pojawia się na ekranie nim zdążą oderwać palec od wyświetlacza. Jeśli więc jesteś taką osobą, to właśnie przeczytałeś(aś) recenzję smartfona dla siebie!

  • Jerzy Jabłoński

    Wszystko pięknie, ale twierdzenie, że FHD na 5” to mało zahacza, i to poważnie, o poziom “audiofilskie kable do zasilania ze złota”.

    • O cholera, ale wnikliwa lektura ;). Uczciwie przyznaję, że trochę się siłowałem ze sobą, czy o tym wspominać, bo ostatnio przy jednej z recenzji o te 5 cali tak bardzo się nie przyczepiałem. Ale to drogi smartfon, VR stoi u drzwi, czuję w sobie, że po prostu trzeba coś w tym aspekcie zmienić, bo konkurencja świetnie to nadrabia.

  • Karol4lo

    Od kilku lat kupowałem tylko flagowce SONY. Pierwszym była Xperia Z, ostatnimi moimi nabytymi produktami tej firmy, to kupione w zeszłym roku Xperie Z3 oraz Z3 Compact. Po decyzji firmy o braku aktualizacji tych słuchawek do najnowszej wersji Androida, podjąłem nieodwracalną decyzję o zmianie producenta, jeżeli chodzi o następne kupowane przeze mnie telefony. Tak się nie traktuje klientów, którzy po kilku miesiącach od zakupu nawet byłych “flagowców” dowiadują się, że ich produkty nie będą dalej wspierane. Mimo, że opisywany smartfon jest super i z pewnością za rok trafiłby w moje ręce, to tak się już nie stanie.

    • To ważny głos z Pana strony. Nie jest Pan pierwszą osobą, która deklaruje taką zmianę. W sumie szkoda, bo dobrze Pan zauważył – to bardzo dobry smartfon.

      • Paweł

        Mam pytanie: X Performance za 1749 czy coś lepszego do 2000? Jest jeszcze Nexus 6p za 1799? Co byś polecił?

        • W przedziale do 2k można już przebierać. Wszystko zależy, na czym konkretnie Ci zależy? Jakie funkcje smartfona są kluczowe? Wydajnościowa X Performance jest niesamowita, ale fotograficznie kiepsko. Z aparatem niezbyt ambitnie jest też w Nexusie 6P, ale i on rwie asfalt, no i ma wciąż aktualnego Androida. Za to i wydajnościowa i fotograficzna żyleta to LG G5. No i w cenie od nieco ponad 1800zł. Za niecałe 1700zł można już dostać nowego Galaxy S6, który przecież jest wciąż rewelacyjnym smartfonem! Kurczę, jest w czym wybierać. Nawet sensownego iPhone’a byś trafił w cenie do 2k PLN.

          • Eveline

            Muszę przyznać, że część informacji zawierająca opis danych technicznych brzmi, jak recenzja po japońsku ;) Zapewne moje pytanie, w porównaniu z pozostałymi, wyda się banalne. Ale co tam. Potrzebuję rady profesjonalisty.
            Do rzeczy: Potrzebuję telefonu z bardzo dobrym aparatem, w którym zdjęcia są takiej samej jakości. Podobnie filmy. Z szybkim dostępem. Koniecznie wodoodporny i niezbyt delikatny. Dobrze, gdyby nie rozpadł się po pierwszym upadku, nie zarysował się od zamka przy torebce. Z dobrym GPS-em i dostępem do map. Wyszukiwania drogi w wersji pieszej (również lasem ;) Koniecznie z b. dobrą “żywotnością” baterii. Nie wieszający się przy korzystaniu z kilku aplikacji, czy internetu.
            Z góry dziękuję za pomoc ;)

          • Kłaniam się przepraszam za poślizg w odpowiedzi, ale gdzieś mi się Pani komentarz zawieruszył i dopiero do niego dotarłem ;). Dziękuję za zaufanie i pozostawienie swojego pytanie właśnie tutaj.

            Przyznam, że Pani wymagania są dość trudne do spełnienia, bo najlepsze aparaty są w najdroższych smartfonach, a te są z reguły wymuskane i wygłaskane, zatem nie ma szans, aby były na tyle odporne, że wytrzymają upadek. Polecić mogę w takiej sytuacji zakup dodatkowego etui ochronnego i szkła hartowanego na front, bo ludzie sobie bardzo takie rzeczy chwalą, jeśli zależy im na solidnym bezpieczeństwie sprzętu. Niestety wówczas traci się trochę z atrakcyjności samego urządzenia.

            Jak na moje oko, jeśli mielibyśmy trzymać się sensownych ram, to polecić mogę na ten moment z czystym sumieniem Samsunga Galaxy A5 2017 (tu recenzja: http://90sekund.pl/test-recenzja-opinia-samsung-galaxy-a5-2017-samsung-znow-to-zrobil-sredniaka-jak-flagowca-w-dobrej-cenie/). Jest kilka kompromisowych punktów w nim, ale to na prawdę świetna pozycja, dodatkowy case go aż nadto nie powiększy, jest wodoszczelny, bardzo wydajny, w ogóle się nie grzeje i wykonuje zdjęcia na dobrym poziomie.

            Proszę o sygnał. Jeśli ma Pani do tego modelu jakieś dodatkowe pytania, proszę zadać mi je bezpośrednio pod recenzją owego Galaxy A5 2017 – skorzystają też na tym inni Czytelnicy i Czytelniczki :).

  • kayakkielbasa

    Wychwalacie te telefony z Androidem, a przeciez najwiekszym problemem ich jest plynnosc dzialania dopiero po czasie. Prawda jest taka, ze prawie kazdy telefon od nowosci dziala dobrze. Mialem dwa telefony na tym systemie, z czego jeden to S4, w swoim czasie tez jednen z najlepszych – po 8 miesiacach zaczal tak zwalniac, ze zrobil sie prawie bezuzyteczny. To samo bylo u siostry z Samsungiem, i to samo u mojej mamy z LG. Moj kolega natomiast po roku uzytkowania Xperi Z powiedzial, ze Androida wiecej nie kupi, bo ten system sie z czasem kompletnie zatyka. I prawda jest taka, ze nikt w zadnej recenzji tego nie jest w stanie zweryfikowac…

    • Nie do końca jest to prawdą. Każdy system operacyjny się po jakimś czasie zatyka. Zauważ, że przerzucane są przez smartfony ogromne ilości danych, ciągle coś instalowane, potem usuwane, dołącza się kolejne skrzynki pocztowe, aktualizacje aplikacji, gier, nowe zdjęcia, filmy etc. Nie znam komputera, który by po około roku nie wymagał lekkiego odświeżenia, a co dopiero smartfon? Sam mam iPada i historie na temat bezawaryjności iOS też należy włożyć między bajki – i jak każdy inny – tak i ten system również wymaga procedury przywracania do ustawień fabrycznych co kilka miesięcy. Osobiście nie widzę z tym problemu, bo wszystko mam w Chmurze, a zainstalowane i używane aplikacje pamięta moje konto Google. Jak chcę, to mogę zainstalować coś do zrobienia kopii zapasowej i po recovery wszystko odtworzyć. No ale taki urok wszelkich systemów operacyjnych.

      • kayakkielbasa

        Michal, na pewno masz duzo racji. Jednak ja, po przesiadce 2 lata temu na Windowsa, nie mam tego problemu. Czasem sie cos przytnie, ale w porownaniu do Androida, to jest niebo, a ziemia. Mam jeszcze Nokie jedna z ostatnich, tam nie ma najnowszego win10, jest na pewno wiecej ograniczen, ale ten system dziala jak powinien, mniej wiecej caly czas tak samo, bez wzgledu na czas jaki minal od swiezej instalacji. Ja sie strasznie zrazilem do Androida, mimo ze na poczatku go bardzo lubilem, i wszyscy wokol odczucia mieli podobne. Nie wiem, moze teraz sie cos zmienilo w systemie, ale ja mam zle doswiadczenia.

        • Też mam Lumię z W10M i widzę, że po ostatnich aktualizacjach pracuje stabilnie. Nawet po wielu, wielu tygodniach. Ale… niczego tam nie instaluję, bo niczego na nią nie ma niestety. A przynajmniej z tego, czego codziennie potrzebuję. I piszę o tym z dużym żalem, bo chętnie korzystałbym z niej częściej niż tylko do SMS i dzwonienia. Co do Androida to wolę zachować rezerwę, bo dawno już nie miałem u siebie smartfona, który z Androidem pracowałby dłużej niż kilka tygodni. Nawet mój prywatny Nexus. Natomiast jako recenzent zauważyłem, że przybywa mi kont, maili, logowań w różnych serwisach, aplikacji, na które zwracam uwagę i sprawdzam pod kątem bloga, więc używam smartfona naprawdę aktywnie i nie mogę napisać, aby przy tak intensywnym trybie sprzęt się zacinał, mulił etc. Co innego kiedyś, i to w starszych smartfonach. Wtedy po tygodniu czułem muła. Ale dzisiaj? W średniej wyższej, jak i w samej wyższej półce jest to nie do pomyślenia. Sęk w tym, że wiele zależy od producentów, dbałości o łatanie dziur, jak i aktualizacje samych nakładek. Coraz częściej dotykają one średniaków, dzięki czemu nawet niewykryte wady są likwidowane. Nie chcę Cię na Androida namawiać, ale z tą Xperią naprawdę spędziłem trochę czasu i wydajność była świetna. Inaczej nie dałbym jej takiego tytułu ;).

          • kayakkielbasa

            Michal, moja dyskusja tez jest nie bez przyczyny – jezeli chodzi o uzytkowosc i ilosc aplikacji, rowniez wolalem Androida. Teraz na niego zerkam z ciekawosci, bo niebawem czeka mnie wymiana telefonu i widze, ze sporo tu sie dzieje. Przeszlo mi przez mysl, zeby nawet do niego wrocic, tylko caly czas mam dystans do szybkosci dzialania i obawe przed zwalnianiem i zawieszaniem. Natomiast ogromnym atutem jest to, ze wsrod telefonow z Androidem wybor jest ogromny, a tych z WP mamy jak na lekarstwo.
            Czytam i czytam i co chwile widze jakas ciekawa propozycje..a to Honor 8, a to Huawei p9, One Plus 3, Nexus 6p czy ta Xperia…Pelno tego, sporo z nich w dobrych cenach, a jednoczescie kazdy z nich to wlasciwie flagowiec..

          • Ale taki np. Galaxy A5 2016 to średnia półka za przyzwoite pieniądze. Poprosiłem Samsunga o przesłanie do mnie po raz drugi sampla tego urządzenia i jestem oniemiały! Po niemal roku od recenzji (http://90sekund.pl/test-recenzja-opinia-samsung-galaxy-a5-2016-sm-a510f-srednia-polka-w-klasie-premium/) – pracuje wybornie! Zdarza mu się momentami ciut dłużej nad czymś pomyśleć, ale u mnie panują wyjątkowo spartańskie warunki, więc w mojej opinii, to najlepszy dziś wybór z tego segmentu! Już nie mogę się doczekać A5 2017, bo w sieci pojawiły się właśnie jego rendery (http://90sekund.pl/z-niecierpliwoscia-czekam-na-tego-smartfona/).

  • roseus33

    witam,
    zbieram prywatnie opinie o telefonie osób, które go używały
    może pan napisać szczerze jak się sprawuje w codziennym użytkowaniu?
    bo w necie większość opinii jest negatywna – słaba bateria i pomimo dobrego procka telefon zbiera sporo przycięć i lagów…często wywala z aplikacji i do tego ponoć szybko się nagrzewa, w pana opinii on działa świetnie, skąd taka różnica zdań (80% opinii jest negatywnych)

    • Kłaniam się. Opinia zawarta w tej recenzji jest prawdą. Nie jest to tekst pisany na niczyje zamówienie. Nie jest sponsorowany. Nie jest opłacony. Uczciwie opisałem przygodę z tym modelem. Tak się składa, że testowałem X Performance stosunkowo niedawno, a ona już trochę jest na rynku, więc możliwe, że jakieś aktualizacje, które otrzymała wcześniej załatały dziury, które wykryli na początku używania inni recenzenci. Niemniej każde zdanie, każdy przecinek i każda kropka jest tutaj zgodna z prawdą. Żadnej ściemy. Nie mogę sobie na coś takiego pozwolić!

      • roseus33

        I jeżeli miałby pan wybierać tel w segmencie do 1800 zł realnie brałby go pod uwagę ?

  • Bull81FanF1WRC

    Bardzo dobry telefon…
    – muzyka to poezja :-)
    – marka, to nie AGD
    – niezawodność, kolejna xperia do kolekcji
    – apple androida, to wykonanie, wygląd szczotkowanego aluminium (premium)
    – nakładka, płynna, lekka, niezawodna, nawet po dwóch latach…
    – głośniki stereo na froncie
    – odpowiednia wielkość i waga
    – telefon się nie rysuje, bez ochrony, dbam
    – bateria ok. (do dwóch dni, stamina do czterech, ultra nie testowałem)

    – aparat, kamera, na czwórkę (wystarczy)
    – wydajność
    – itd… ;-)
    P.S.
    Kibicuję Sony i HTC, piękne telefony, muzyka to poezja (wiadomo), wykonanie, wygląd, nakładka, itd. , itp…
    P.S.2
    X Performance, za 1899,00 zł. to dobra cena (nowa, ze sklepu, w komplecie słuchawki, a ładowarka całkiem szybko ładuje). POLECAM !

    • roseus33

      na forach (nie tylko pl) jest mnóstwo informacji o lagach, zamuleniu systemu – słaba optymalizacja chyba bo procek jest ok… do tego problemy z przegrzewaniem, orientacją ekranu (pion/poziom), autojanością i fatalna bateria… to opinie z neta dość sprzeczne z tym co Pan pisze.

      • Proszę wkleić 5 linków, gdzie znalazł Pan te informacje. Nie mam zamiaru chować głowy w piasek, skoro napisałem taką recenzję, chętnie zweryfikuję inne sądy. Ale reputacja 90sekund.pl jest dla mnie najważniejsza. Nie ma szans, żeby przeczytał Pan tutaj tekst, który jest niezgodny z prawdą lub stanem faktycznym. Oczywiście biorę realnie pod uwagę, że mogłem mieć wyjątkowe szczęście testować urządzenie będące wolne od wszelkich wad. Zdarzało się już, że ja w recenzjach topiłem kolejne Xperie, a ludzie skarżyli mi się w obficie w komentarzach, że ich telefony uległy zalaniu i mają problemy z serwisem, ale zapewniam Pana – każde słowo, każdy przecinek i każda kropka – to autentyczne recenzenckie doświadczenie, trwające dłużej niż zwykłe 2 tygodnie testów, bo ta Xperia była ze mną dłuższy czas. I kładę za nią głowę.

        • roseus33

          wystarczy zerknąć chociażby na komentarze na mgsm – tam jest nawet zdecydowana większość negatywna.

          • Bull81FanF1WRC

            Uruchamiając tel. jest sporo aktualizacji, wszystko działa rewelacyjnie na 200%, kupiłbym zdecydowanie jeszcze raz… !!!! :-))

          • roseus33

            nakłoniliście mnie państwo na zakup i mimo negatywnych opinii w necie sam chciałem się przekonać ojej działaniu testowałem ją przez weekend. Na razie wspomnę na szybko o wadach – metal z tyłu zbiera zarysowania – mimo obchodzenia się z nim jak z dzieckiem! baterię ładowałem 2x dziennie -ale chodziła sporo, skaner linii papilarnych u mnie wariował, np po 20-30 min spacerze na dworze – nie da się odblokować za pomocą skanera – ręka trochę marznie, wilgotnieje i trzeba odblokować pinem/hasłem (to mój pierwszy model z tą technologią i nie mam porównania) płynność działania poprawna, ale porównywałem z LG G4 i Samsung S6 i działa na podobnym poziomie (ale odczuwalnie wolniej) mimo że to zeszłoroczne flagowce czy nawet starsze.

          • Bull81FanF1WRC

            Ja, żadnych z wyżej wymienionych problemów niedoświadczyłem, a na mgsm.pl – jest zmiennie… ;-))
            P.S.
            Zawsze mamy gwarancję.

          • roseus33

            dzisiaj telefon czyściłem i przygotowuję do regulaminowego zwrotu (powód – zdecydowanie nie wart swojej ceny) i ilość rys na froncie mnie doprowadziła niemal do płaczu – po 2 dniach użytkowania – i obchodzenia się z nim bardzooo delikatnie – na froncie jest 20 mniejszych i większych rysek – szkło na prawdę miernej jakości!

          • W sumie nie wiem, co mam Panu odpisać. Bo odnośnie rys pisałem w recenzji opisując wygląd. Oto cytat: “Niestety – materiał nie jest trwały i zarysowania na nim już się niestety pojawiają. Nie są może tak widoczne, jak na pleckach Xperii X, które są całkowicie gładkie, ale mimo wszystko coś nie do końca tutaj moim zdaniem zagrało.”

            O frontowych rysach niczego mi nie wiadomo. A przynajmniej sam ich nie zarejestrowałem. Ale mam na własnej skórze przykład szkła Gorilla Glass 4 w Nexusie 6P (opisałem to w recenzji tego smartfona), z którym również odchodziłem się, jak z jajem tuz po zakupie, a po kilku dniach znalazło się zarysowanie, którego pochodzenia nie jestem w stanie ustalić. Co ciekawe – obejrzałem właśnie teraz pisząc ten komentarz front – i poza tymi ryskami, które powstały w czasie superdelikatnego obchodzenia się z telefonem, nic innego się tutaj nie pojawiło. A mam już ładnych kilka miesięcy tego Nexusa, zaliczył jeden upadek z wysokości około pół metra, nie noszę go w żadnym etui i nie stosuję żadnego szkła ochronnego czy folii. I paradoksalnie nie ma ani jednej ryski więcej – przy czym już tak delikatny nie jestem! Wierzę więc, że mogło się u Pana zdarzyć to samo, co u mnie.

            W kwestii baterii – napisałem: “Co do baterii, to jest dość przeciętnie, ale ani źle, ani też wybitnie dobrze. Jak na ogniwo o pojemności 2700mAh, to rzeczywiście można być zaskoczonym, że czas pracy na jednym ładowaniu przekracza 3h włączonego ekranu, aczkolwiek najczęściej były to 2,5h.”, więc na pewno nie chwaliłem, ale biorąc inne Xperie pod uwagę widziałem pozytywną zmianę.

            Przy opisie wydajności napisałem, co następuje: “Są smartfony, które się rwą do pracy. Są takie, które pomimo giga-, mega-, i wszelkich innych Herców, po prostu lagują, bowiem ich środowisko jest fatalnie dobrane do możliwości wybranego hardware. Są w końcu smartfony, które są po prostu szybkie. Działają zwinnie i czuć to właściwie przy każdym zadaniu. Natomiast Xperia X Performance pracuje inaczej. Pracuje płynnie. Naprawdę płynnie. I to nawet wówczas, kiedy zarzucona jest milionem zadań. Myślę, że czuć w tej płynności rodzaj spokoju. I tak – to przyjemne uczucie.” Nie napisałem więc, że jest szybsza od konkurencji, ale pomimo naprawdę licznych zadań zachowuje się bardzo równo, nie rwie, nie zrywa się, nie rzuca, ale oferuje miodną pracę za każdym razem na podobnym poziomie działania. To naprawdę trudne w innych smartfonach, które po kilku tygodniach łapią czkawkę. X Performance takich rzeczy mi nie fundowała, a była ze mną długo.

            I może jeszcze w kwestii tych rys na pleckach, to dodam, że byłem jednym z ostatnich blogerów, którzy testowali tę Xperię. Tak po prostu wyszło, że nie trafiła do naszej redakcji wcześniej. Ale zmierzam do czegoś innego. To oznacza, że ona przeszła przez kilkadziesiąt redakcji w Polsce, przez masę rąk. I nawet jeśli miała jakieś rysy (o których wspomniałem w powyższym tekście), to i tak wyglądała nieźle, jak na taki chrzest bojowy. Stąd Pana opinia, że po dwóch dniach była mocno porysowana, a obchodził się Pan z nią, jak z jajkiem – jest po prostu trudna dla mnie do przyjęcia. Nie chcę tego negować, ale byłem z tym smartfonem w górach, robiłem około 20km dziennie pieszych wędrówek. Używałem w lesie, wśród gałęzi, na trawie, przy strumieniach, na stołach w schroniskach górskich, więc ze zdziwieniem czytam o tak szybkiej degradacji plecków.

          • Bull81FanF1WRC

            Mój telefon po kilku tygodniach bez rys, bardzo dobra cena, bateria na LTE-około 3,5 godz.
            P.S.
            Dość marudzenia… :-)

          • Bull81FanF1WRC

            tzn. czas pracy na jednym ładowaniu włączonego ekranu (LTE), autostart Staminy przy 15% baterii.
            Średnio, ale do zaakceptowania (kompromis), szczególnie Zimą (prawie)…
            Elegancko ;-)

  • Bull81FanF1WRC

    – dobry przedni aparat
    – odporność na wodę i pył (pod kran i myjemy)
    – długi czas wsparcia systemu przez Japończyków
    – …
    P.S.
    Fan Sony :-)

    • Kłąniam się i dziękuję za Pana dwa powyższe komentarze! Bardzo konkretne, punktowe i całkowicie nie są fanbojskie! Naprawdę ogromny szacunek za tak zdrowe podejście do sprzętu i swojego uwielbienia dla Sony. Rzadko się zdarza tak rozsądny, wyważony i zarazem kompetentny komentarz kogoś, kto deklaruje się, jako fan jakiegoś sprzętu! Świetnie! Brawo!

      • Bull81FanF1WRC

        Dziękuję.
        Aparat, kamera – ocena w skali szkolnej. :-)
        Wczoraj otrzymałem aktualizację do 7.0 (wielozadaniowość, poprawa czasu pracy na baterii, aparatu i jeszcze kilku…) , zobaczymy jak w praktyce…
        P.S.
        Jeszcze przy 6.0.1 udało mi się, na wł. ekranie przy LTE, osiągnąć 5h-25min.
        Ekran był ustawiony na 30-40%
        Spotify – 30min.
        Deezer – 30min.
        Chrome – 2h-25min.
        Program antywirusowy
        Inne aplikacje w użyciu, od kilku do kilkunastu min.
        GPS
        Dokładna lokalizacja
        Synchronizacja
        Roaming krajowy
        Aparat, kilka min.
        Pewnie o czymś jeszcze zapomniałem… ;-)

        • Nooo – i klasa! Fajnie, że ten Android trafił w nowej wersji! Ekstra! Ciekaw jestem, jak będzie wypadać stabilność np. po tygodniu.