Chromebooki to sprzęt dla Gimbusów? Drżę przed tą szufladką!

Nie żebym miał coś przeciwko – chociaż… OK – wychodzi ze mnie malkontenctwo teraz i może niepotrzebnie się czepiam – w pewnym sensie trudno, aby robić sprzęt dla osób, które niekoniecznie mogą go kupić – przecież Chromebooki nie są dostępne wszędzie i mają łatę jeszcze urządzeń niedopracowanych – a co innego odpowiednio go sprofilować i od razu zdobyć rząd dusz, co w przypadku edukacji staje się bardzo łatwo osiągalne. A szkoda, bo – tak – cieszę się z tego powodu, że tyle Chromebooków trafia do szkół, ale też bliskie mi jest powiedzenie, że co za dużo to nie zdrowo…

Dlatego mam w sobie dzisiaj małe rozdarcie. Piszę o tym, ponieważ jest już trochę takich sprzętów, które mają zadowolić przede wszystkim uczniów i wcale nie muszą ich produkować znani dostawcy. Sam pisałem ostatnio, że do stawki dołączył Archos. Ale oznacza to, że przyszli użytkownicy nawet nie mają wpływu na wybór urządzeń, na których będą się uczyć, bo dostaną je z przydziału. Kto da lepszą ofertę, ten wygra przetarg… Oczywiście obecność laptopów z Chrome OS w edukacji to doskonałe rozwiązanie, aby kształcić osoby ogarnięte z innym środowiskiem pracy i potrafiące zarządzać danymi w Chmurze, ale to wszystko sprawia, że za chwilę ciężko będzie wybrać dobrego Chromebooka, bo wszystkie kojarzyć się będą ze szkolną ławką.

CTL - Chromebook dedykowany edukacji - fot. CTL
CTL – Chromebook dedykowany edukacji – fot. CTL

Na szczęście i nieszczęście – zarazem – wprowadzają je mniej (u)znane firmy. Plusem jest to, że nie ma wielkiego ryzyka, że szturmem zdobędą branżę. Minusem jednak fakt, że jeśli nie będą to zbyt udane modele, to ci, którzy się z nimi zetką za dobrej opinii o nich mieć nie będą. A prawda jest brutalna – skoro Chromebooki się sprzedają, to przecież może robić je każdy. Ale nie każdy się do tego nadaje.

Czego się obawiam? Najbardziej złej opinii o Chrome OS. Zauważcie jak jest z Androidem. Można go znaleźć nawet w lodówkach i mikrofalach. Jest tak popularny, że byle smartfon z Biedronki za 200-300zł na nim pracuje. Każdy, kto będzie miał do czynienia z takim sprzętem, za szybko nie zaufa ponownie zielonemu robotowi.

CTL - Chromebook dedykowany edukacji, przygotowany z myślą o uczniach - fot. CTL
CTL – Chromebook dedykowany edukacji, przygotowany z myślą o uczniach – fot. CTL

Czego by nie mówić o Apple i Microsofcie, to jednak OS X oraz Windows, to genialne systemy operacyjne. Świetnie sprawdzają się właściwie w każdych warunkach, a okienka również – jak Android – są wszędzie, tyle że mają na tyle silną markę, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie krytykował giganta z Redmond za wolny system przy komputerze za kilkaset złotych.

Z Androidem już tak nie jest. I boję się, że Chrome OS zostanie wrzucony do tego samego worka. Bo z jednej strony jest on bardzo lekki i wydajny, ale cudów nie ma – są specyfikacje, na których pracuje gorzej. Czy notebooki z tą platformą np. od CTL, czyli firmy która również gra z Google w jednej drużynie – wypadają źle? Niekoniecznie. Pojawiły się już w zeszłym roku i złych opinii nie słyszałem. I to dobrze, bo zasadniczo nawet fajnie mieć takie urządzenie na biurku.

CTL - Chromebook dedykowany edukacji - fot. CTL
CTL – Chromebook dedykowany edukacji – fot. CTL

Najważniejsze, że napędza je sprawdzony Intel Celeron N2930 (4 rdzenie, 2.16 GHz), obraz wyświetla 11-calowy ekran z rozdzielczością HD, a na dane przeznaczono 16 GB pamięci. Do tego są wydajne 4 GB RAM, a urządzenia są wzmocnione na wypadek uderzeń, zalań i upadków, o które w szkołach nie trudno. Jest więc dość przyzwoicie.

Moje obawy są być może całkowicie przesadzone, przecież specyfikacyjnie nie ma wielkich różnic w stosunku do modeli od bardziej wiodących producentów. Może nie ma się co uprzedzać? Pewnie, że tak! Tylko czuję lekki dyskomfort widząc takie rozwiązania. Chromebooki dopiero budują swoją markę. To świetnie, że trafiają do szkół, rewelacyjnie że kolejni wytwórcy decydują się na ich produkcję, ale nie osłabia to wizerunku tych urządzeń, którego nawet Pixel 2 nie jest w stanie uratować?

CTL - Chromebook dedykowany edukacji - fot. CTL
CTL – Chromebook dedykowany edukacji – fot. CTL

Wszak ten drugi to sprzęt dla wybranych, z grubymi portfelami. Po drugiej stronie są masowo, tanim kosztem powstające Chromebooki dla szkół. A środkiem idą rozwiązania pośrednie, z których korzystamy my wszyscy. Nie chciałbym jednak, żeby ktoś niebawem klasyfikował te notebooki, jako zabawki dla gimbazy, których nawet porządnie nie da się podłączyć do drukarki…

  • snovvy77

    Francja wprowadza chromebooki do szkolnictwa a w Polsce nawet w sklepach ich nie ma bo dystrybutorzy znani i nie znani olewają ten kraj równo. Tak, wiem że jest Acer ale tylko HD. Praktycznie żadnego wyboru. Krajem UE jesteśmy tylko z nazwy. Ech szkoda gadać.

    • Powiało pesymizmem, ale masz dużo racji. Szkoda wielka, że tak jest. Można się cieszyć, że lepszy chociaż jeden gracz niż żaden, ale trudno nie czuć bólu w wiadomym miejscu :/

      • snovvy77

        To nie pesymizm. To chora rzeczywistość przesyła pozdrowienia. Oczywiście cieszę ze jest jeden gracz. Wyczekuje jego 13 FHD jak kania dżdżu. Choć narazie zapowiedział premierę 15 na rynku niemieckim 15.04. Ale jak będzie za długo zwlekaŁ to kupię w UK. A tymczasem zadowolilem sie HP Stream. O żeby tak HP wprowadził do Polski te Chrombooki które ma w ofercie w US. Było by pięknie.

        • Mariusz Różycki

          “Jeden gracz” ? Nie zgodzę się z kolegami. Mamy w kraju możliwość zakupienia 3 modeli Chromebooków od Acera z dużej sieci, mamy możliwość zakupu Chromeboxa od Asusa z innej dużej sieci oraz Chromebase od LG (w dwóch wariantach kolorystycznych). Wybór wcale nie jest taki ubogi. Oczywiście nie jest tak pełny jak w innych krajach europejskich ale jednak jest. Dzięki temu np. nabyłem swojego białego Chromebase :) Cieszmy się z tego co mamy.

          “Always look on the bright side of life …” (Zawsze patrz na jasną stronę życia) jak śpiewali artyści z Monty Pythona :)

          Jak wzrośnie sieciom handlowym sprzedaż Chrome – komputerów to i zainteresują się rozszerzeniem oferty. Jeżeli jednak będzie dla nich nieopłacalna … wiadomo – “biznes to biznes”.

          • snovvy77

            Mówimy o chromebookach czyli mobilnych jednostkach . A w tym temacie jest tylko jeden gracz na polskim rynku. Propozycje od Asusa i LG to osobny temat. Nie każdemu jest potrzebne stacjonarne rozwiązanie. A jest tyle pięknych chromebooków od innych producentów. Tylko nie w Polsce. I to jest smutna rzeczywistość.

          • Mariusz Różycki

            Oj, widzę, że pesymizm bywa zaraźliwy ;) Proszę wziąć pod uwagę, że przecież ekosystem Googla jest stosunkowo młody. System powstał w 2009 roku a w 2011 powstał pierwszy Chromebook. Pomimo tego, od 2014 roku możemy już w Polsce zakupić kilka różnych modeli – stacjonarnych i mobilnych. To pierwsza uwaga.

            Druga sprawa – na terytorium należącym do strefy wpływów Microsoft (mam na myśli wszystkie ubogie kraje byłego “bloku wschodniego”) alternatywne systemy zawsze miały “pod górkę”. Ale jednak pojawiały się stopniowo na rynku.

            Nie pamiętacie jak to było z Apple ? Firma równie stara jak Microsoft (połowa lat 70-tych) a przecież dopiero w 21 wieku mieliśmy jeden punkt sprzedaży w Warszawie, później drugi w Poznaniu. Do dziś pamiętam jak kilka lat temu gnałem do Wrocławia bo pojawił się tam egzemplarz Mac Mini ;) Dziś można sobie zamówić dowolny model Apple kilkoma kliknięciami w klawiaturę – nie wychodząc z domu.

            Linux pojawił się 25 lat temu. Dziś możemy nabyć HP z SUSE Enterprise Desktop lub Dell z Ubuntu. O innych opcjach nie słyszałem. Mowa oczywiście o laptopach. Dosyć ubogo jak na ćwierć wieku, nieprawdaż ? Oferta Google jest zdecydowanie bogatsza.

            Pamiętam jak w Polsce pojawił się Xbox 360 Microsoftu. Nabyłem go w wielkiej sieci “nie dla idiotów” ;) Ale w domu okazało się, że “z terytorium kraju w którym przebywasz” nie można założyć obowiązkowego konta. I to pomimo istnienia oddziału Microsoft Polska. Normalnie trzeci świat :) Dziś można nabyć dowolną konsolę i zarejestrować się pod swoim legalnym adresem.

            Oczywiście mi też brakowało możliwości nabycia pięknych modeli HP (niebieski !) czy mocniejszych chromebooków innych firm (z ekranem Full HD) w oficjalnej polskiej sieci sprzedaży. Ale jakiś wybór jednak miałem.

            “Nie od razu Kraków zbudowano” – jak brzmi stare ale chyba zapomniane polskie przysłowie. Jestem pewien, że z biegiem czasu oferta mobilnych rozwiązań z Chrome OS zostanie stopniowo rozszerzona. Jak wskazuje historia – zawsze tak było.

            Jak mówią nasi nowi sojusznicy: “Langsam, langsam aber sicher” czyli po naszemu “powolutku aż do skutku” ;) Wystarczy poczekać.

            Na zakończenie – pamiętam zachwyty redaktorów pisma o grach konsolowych odwiedzających sklepy w Londynie. Oferta była oczywiście dużo bogatsza niż w kraju. Niedługo potem przeczytałem wspomnienia angielskiego reportera odwiedzającego japoński market z grami: “o k…a, u nas w Londynie niczego nie ma” ;)

            Czy Francuzi, Anglicy lub Niemcy naprawdę mają taką samą ofertę jak w USA ?

          • snovvy77

            Wszystko ładnie i pieknie ale żyje w 21wieku w kraju UE i nie chce czekać. Chce jako konsument być tak samo traktowany jak klienci w UE i USA a nie jak kraj drugiej kategori . Jak tak bedziemy tylko czekać i czekać to gospdarka sie nie ruszy. Niestety na popyt nie reaguje podaż.

          • Mariusz Różycki

            Konsumenci z UE nie są traktowani tak samo jak ci z USA. Z tego co kiedyś czytałem, świat dzieli się na rynek azjatycki (Malezja, Tajwan, Chiny itp) na drugim miejscu są USA i Japonia, na trzecim UE (ale oczywiście tylko dawna Europa Zachodnia) a Polska to coś koło Namibii czy Gabonu. Na pocieszenie – i tak mamy lepiej niż np. w pobliskiej Mołdawii. Kiedyś szukałem sterowników i po kliknięciu na Mołdawię dowiedziałem się, że panuje tam “jedyny system operacyjny dostępny na świecie” czyli Windows 7. Hm …

            Zresztą co stoi na przeszkodzie aby zamówić sprzęt poza naszym krajem ? Jako obywatele UE zawsze możemy sobie wyklikać na klawiaturze zamówienie z UK czy innego kraju. Nawet z USA. Co nas obchodzi skąd ? Kurier i tak przyniesie :)

            Co do popytu – właśnie jest sondowany przez udostępnienie kilku modeli. Jeżeli się sprawdzi …

          • snovvy77

            niby tak ale z USA trzeba doliczyć koszty transportu i podatek VAT i to z amazonu bo np HP do Polski nie wysyła. ani z USA ani z UK (pozostaje transport kombinowany do znajomego w UK i do Polski. na razie badam rynek niemiecki. nie wiem jak Toshiba czy Acer.

          • Uważaj z tym rynkiem niemieckim z uwagi na klawiaturę, bo z tego co wiem, tamtejsze Chromebooki mają ich układ klawiatury, czyli np. tam, gdzie “y” jest “z” itd. Podobnie jest z Francuzami, bo oni mają jeszcze bardziej odjechaną klawiaturę i z UK, która jest najmniej konfliktowa. Sam z takiej korzystałem, właściwie żadnych wielkich trudności.

          • snovvy77

            A widzisz, nie wiedziałem że niemiecka klawiatura ma inny układ. Dzięki za info. Czyli pozostaje czekanie na Polskę. Ale coraz bliżej jestem zakupu w UK. Ale obawiam się ze cena za oceanem 400USD przełoży się na 400GBP w UK. A to już dużo. Jak na CB.

          • Taki sam układ klawiatury jest też w USA, jak nasz. Swego czasu popełniłem dość wyczerpujący wpis na ten temat, jakie są różnice w tych klawiaturach, kiedy jeszcze o Chromebookach nie słyszał nawet sam Google ;) http://mojchromebook.pl/gdzie-kupic-chromebooka-o-czym-trzeba-wiedziec-przed-jego-zakupem/

          • Mariusz Różycki

            Klawiatura narodowa to ciekawy temat. Cały problem z brakiem polskiej wersji miał swój początek jeszcze w połowie lat 60 – tych. IBM próbował wtedy stworzyć międzynarodowe standardy i rozesłał po kilku krajach zapytania dotyczące znaków narodowych. Ówczesne władze PRL niestety odmówiły współpracy z amerykańską firmą przekonane prawdopodobnie, że powstanie osobny – socjalistyczny standard. Pomimo braku odpowiedzi, IBM jakoś upchnął w tabeli kodów litery: ł oraz zdaje się ó i ż. Dla reszty polskich znaków diakrytycznych zabrakło miejsca. Problem stał się powszechny w latach 90-tych gdy w polskich domach pojawiły się 8 i 16 bitowe komputery. Zresztą z drukarkami było równie kiepsko. Pojawiały się różne rozwiązania, np. czcionka ks. Pikula dla Amigi itp. Problem polskich fontów zniknął po wprowadzeniu technologii WYSIWYG (what you see is what you get). Można było je wyświetlać na ekranie a nawet drukować ! ;) Klawiatury polskiej niestety nie doczekaliśmy. Możemy używać wyłącznie standardowej US i prawego klawisza ALT. Dlatego w innych klawiaturach narodowych znaki są “pomylone” gdy przełączymy ją w tryb PL (co opisał kolega Michał Brożyński). Ja dostałem z LG Chromebase klawiaturę brytyjską wiec mam do wyboru – “pomylone” znaki lub brak polskiej czcionki (w zależności jaką opcję wybiorę). Da się z tym żyć :) Ale jak przypomnę sobie Amigę z np. duńskim układem narodowym (widziałem w manualu) to zazdrość troszeczkę bierze …

          • Dzięki za krótką lekcję historii :). Do mnie właśnie dojechał LG Chromebase do testów i też mam klawiaturę z układem brytyjskim.

          • Mariusz Różycki

            Proszę bardzo :)

            Gratuluję nowego nabytku :) Ciekawostka – w trybie monitora LG Chromebase jest totalnie bezgłośny. Tylko w trybie normalnej pracy komputera pojawia się u mnie to piszczenie (na progu słyszalności) na przemian z “tupaniem”. Czasami słychać nawet “przelatujące bity” podczas kopiowania z USB na dysk i odwrotnie :)

            A ja skorzystałem z wojny cenowej i kupiłem bliźniaka Acer Chromebook CB3-111 czyli Acer ES1-111m. Jest tańszy o ponad 200 zł. Zewnętrznie różnią się chyba tylko złączem Ethernet. Co ciekawe, ten netbook jest stosunkowo szybki – nawet szybszy od Asusa Transformer T 100. No i nic nie piszczy. W każdym razie doskonale uzupełnia się z LG Chromebase – mogę drukować na swoim starym sprawdzonym Brother HL 2030 przez Google Print Cloud :)

          • Muszę przyznać, że póki co robi na mnie genialne wrażenie, ale klawiaturę muszę do niego poszukać inną ;) Jakoś mi nie podeszła ta dedykowana z rozkładem klawiszy. Natomiast mam problem z dźwiękiem, którego nie mogę w żaden sposób uaktywnić, więc prawdopodobnie otrzymam zamiennik, no chyba że Pan ma pomysł, jak jeszcze poza zgłośnieniem wszystkiego na maksymalny poziom, włączyć głośniki? Dodam, że nie słychać też dźwięku po podłączeniu słuchawek oraz głośników zewnętrznych. Nie słychać też tych z Chromebase. Przywracałem do stanu fabrycznego, ale nic to nie dało.

          • Mariusz Różycki

            Zgodzę się, że ekran LG Chromebase jest genialny :) Miałem wcześniej monitor LG LED o tych samych parametrach (full HD, 21,5′ itp) i to było jakieś nieporozumienie – okropnie męczył mi oczy. Trochę więc obawiałem się przed zakupem czy historia się nie powtórzy. A jednak nie. Wszystko jest OK :)

            Co do klawiatury – to oczywiście kwestia przyzwyczajeń. Ja niestety piszę nadal “dwoma palcami”, jakoś się nie nauczyłem metody bezwzrokowej aczkolwiek w opinii znajomych robię to dosyć sprawnie i szybko :) Podoba mi się estetyka białej klawiatury więc jestem z niej zadowolony. Moje duże dłonie i palce mieszczą się na niej bez problemów i to odpowiada mi najbardziej. Po podłączeniu PC – towej klawiatury (firmy HAMA) przeszkadzały mi tam trochę mniejsze klawisze. To oczywiście kwestia gustu i indywidualnych upodobań ale jak dla mnie klawiatura LG jest OK. Chociaż brytyjska :)

            Przykro mi słyszeć, że nic u pana nie słychać. U mnie dźwięk bywa czasami zbyt cichy ale mimo wszystko jest. Zdziwiło mnie tylko, że sterowanie z głośnością panelu monitora (opcja – VOL +) jest niezależne od opcji głośności z poziomu ustawień systemu (w panelu, tam gdzie zmienia się np. układ klawiatury) . Gdy pierwsza jest na maksimum głośności a druga w połowie – dźwięk filmów z internetu jest niesłyszalny.

            Ale tego już pan chyba próbował. Obawiam się, że nasze egzemplarze LG Chromebase cierpią na typowe dla nowych konstrukcji “choroby wieku dziecięcego” :( U pana niczego nie słychać a u mnie oprócz normalnych dźwięków dochodzi “piszczenie i tupanie” z tyłu obudowy. Zdaje się, że bez reklamacji się nie obejdzie.

            Podłączyłem Acera ES1-111m kablem HDMI do LG Chromebase i uruchomiłem grę Red Alert 2. Dźwięk był cichy i podgłaśnianie z klawiatury Acera (pod Windows) niczego nie dawało. Ale po naciśnięciu VOL + na monitorze Chromebase usłyszałem dźwięki z gry. Co mnie najbardziej zdziwiło – dźwięki Skype (uruchomiony w tle) dochodzą wyłącznie z Acera a nie z Chromebase (???) A ten maluch jest naprawdę głośny :)

            Intrygujące.

            W każdym razie trzymam kciuki i życzę powodzenia.

          • isaak911

            Mnie zdziwiło niezależne sterowanie dźwiękiem z poziomu systemu jak i panelu na monitorze choć to trochę uzasadnione bo jest to też monitor z głośnikami :D klawiaturę mam brytyjską a sprzęt kupiony w sieci KAREN(komputronik), strasznie spodobał mi się ten układ klawiszy oraz to że chodzą tak miękko, co do sprzętu to po kilku dniach wiem ze był to bardzo dobry wybór.

          • No właśnoe ani rozstaw klawiszy anita miękkość mnie nie przekonały, ale nie uznaję tego za wadę, po prostu to kwestia nawyków i przyzwyczajeń. Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz pracowałem na takiej klawiaturze ;)

          • Mariusz Różycki

            Gratuluję zakupu :) Ja mam z X-kom (biała wersja) i też z brytyjską klawiaturą (ale przynajmniej z polską wtyczką do gniazdka :)). Już się przyzwyczaiłem do “pomylonych znaków”. A konstrukcyjnie klawiatura też mi odpowiada (miękkość, skok oraz układ) Chyba oczekiwałem własnie takiej jakości.

          • PS. gratuluję zakupu tego Acera :) Świetnie, że rodzinka się powiększa :D

          • Mariusz Różycki

            Dziękuję :)

            Jestem ciekaw jak bardzo wersja z Windows 8.1 Bing różni się od tej z Chrome OS. “Bebechy” wydają się takie same :) Za kilka dni pewnie skuszę się na eksperyment. Ciekawe czy moja wersja Chrome OS (Monroe) zapisana na “flaszce” USB da się uruchomić na tym Acerze. Spodziewam się jednak problemów w BIOS (a właściwie UEFI). Po drodze chcę jeszcze sprawdzić Ubuntu. 32 GB dysku to dla Linuksa aż nadto :) No cóż, “pożyjemy – zobaczymy” :)

          • Świetnie, trzymam w takim razie kciuki za udane eksperymenty i czekam na wrażenia, jak przebiegają :)

          • Mariusz Różycki

            Mały ale byk :) Ten Acer Aspire ES1-111m to mały twardziel. Nie daje się przekabacić :) Chrome OS nie wystartował z powodu “Secure boot”. Ten zaś wydaje się “przymurowany”. W BIOS nie daje się go wyłączyć.

            Ba, nie udało mi się nawet usunąć tej partycji recovery (10 GB) pomimo użycia kilku tricków a nawet opisu z pomocy Microsoft. Opcja usunięcia partycji recovery jest teoretycznie dostępna w aplikacji “Acer Recovery Management” ale … nie działa. Pierwszy raz widzę coś takiego.

            Ubuntu 14.04.2 i Mint 17.1 w ogóle się nie zbootowały. Tak samo mój Windows 8 32 bity. Wystartował za to Ubuntu 12.04.5 w trybie “live CD” ale tu z kolei “Gparted” nie daje sobie rady z dyskiem eMMC. Pasek postępu przesuwa się tam i z powrotem w nieskończoność.

            Widać też, że netbook jest mocno zoptymalizowany na Windows 8.1 bo Ubuntu działa na nim kilka razy wolniej.

            Na razie skupię się chyba na próbie usunięcia tej partycji recovery. “Powolutku aż do skutku” :) Pozdrawiam.

          • Proszę spróbować włączyć Tryb Developerski, acha i prosze jeszcze rzucic okiem na ten film: https://www.youtube.com/watch?v=iD3JtoSbfOo

          • Mariusz Różycki

            Dziękuję za porady. Ten film już oglądałem gdy robiłem rozpoznanie (jeszcze przed zakupem) ale będę musiał go sobie przypomnieć.

            Tryb developerski pod Windows ? To chyba awykonalne ;)

            W sklepie euro.com dopisałem w opiniach poradę aby wyłączyć “secure boot” i usunąć partycję recovery. Teraz trochę mi głupio z tego powodu bo sam widzę, ze jest to mocno utrudnione w tym modelu.

            Ta porada też nie dała u mnie rezultatu:
            http://answers.microsoft.com/pl-pl/windows/forum/windows8_1-hardware/recovery-partition-jak-usun%C4%85%C4%87/562f40ab-ecd2-4723-9563-cd22d613404c

            Ale, pożyjemy – zobaczymy, kto tu kogo … :) “Langsam, langsam … ” ;D

          • Mariusz Różycki

            “Tak ładnie żarło a zdechło” :(

            No niestety – nie udało się. Na filmie jest Acer ES1-511 a to jednak inna konstrukcja niż mój Acer E-11 ES1-111m. Niemiec z filmu ma 500 GB HDD co pewnie ułatwia mu zainstalowanie Linuksa.

            Udało mi się wyłączyć “secure boot” w BIOS (UEFI) ale niczego to jednak nie dało. Ani Windows 8 32 bity się nie zbootował ani wspomniane Linuksy 64 bity (Ubuntu 14.04.2 i Mint 17.1) nie potrafiły się uruchomić.

            Skupiłem się więc na odzyskaniu tych 10 GB z partycji recovery obecnej na wewnętrznym dysku eMMC. Użyłem darmowego programu do partycjonowania:

            http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzje/top10-najlepszych-darmowych-programow-do-partycjonowania.html

            “Paragon Partition Manager Free” jako jedyny z nich ma zaznaczoną współpracę z Windows 8 wiec użyłem tego rozwiązania. Owszem, rozpoznał on partycje na dysku eMMC i gdy zaznaczyłem właściwą (recovery 10 GB) – usunął ją. Problem pojawił się po restarcie – Windows 8.1 nie uruchomił się. Pojawił się komunikat z numerem błędu oraz sugestia aby oddać sprzęt do serwisu lub użyć “flaszki” z systemem odzyskiwania.

            Po podłączeniu flaszki odzyskiwania (zawczasu przygotowałem sobie zapobiegawczo nawet dwie) pojawiło się pytanie o język (polski – angielski) oraz o język klawiatury. Następnie pojawiło się zapytanie o metodę przywracania systemu (recovery z USB, recovery z DVD oraz recovery z EFI/sieci)

            Wybrałem oczywiście recovery z USB i nastąpił restart maszyny. Po jej uruchomieniu zostałem zapytany o … wybór języka i klawiatury oraz metody odzyskiwania systemu. Po wyborze “recovery USB” nastąpił restart systemu i zostałem zapytany o wybór języka oraz wybór klawiatury … itd. W koło Macieju :) Użycie drugiej “flaszki” dawało ten sam efekt.

            Zepsułem swojego netbooka :(

            Użyłem więc metody metafizycznej ;) Złożyłem ręce i obiecałem, że gdy uda się ożywić netbooka nie będę więcej przy nim “grzebał”.

            Oczywiście zadziałało natychmiast ;)

            Po uruchomieniu komputera z flaszki, zamiast opcji bootowania z USB wybrałem opcję “przywrócenia komputera do ustawień fabrycznych”. Oczywiście nie powinna ona działać bo przecież własnie usunąłem partycję recovery. I “oczywiście” zadziałała. Po paru minutach Windows 8.1 został “magicznie” przywrócony do życia. Acer działa bez problemów a ja niczego już nie rozumiem. Oczywiście, tak jak obiecałem – nie będę już więcej grzebał w tym systemie.

            Komputery i systemy “ożywiam” nie od wczoraj. Hobbystycznie – nie jestem zawodowcem, nie posiadam technicznego wykształcenia ale mam trochę swojego doświadczenia (obsługiwałem swego czasu ODRĘ 1305 w ZETO). Na kilkaset diagnozowanych czy serwisowanych maszyn, porażkę poniosłem w dwóch przypadkach. Mój Acer E11 ES1-111m jest trzecim przypadkiem. Przywróciłem go co prawda do życia ale nie osiągnąłem zamierzonych celów. Chyba się starzeję :)

            No trudno. Kupiłem Win-komputer i będę musiał z tym żyć. Ale tak jak wspomniałem wcześniej – świetnie uzupełnia się on z moim LG Chromebase.

          • Mistrzostwo świata! Przeczytałem wszystko z wielką uwagą! Czyta się, jak niezły thriller technologiczny ;). Gratuluję zaparcia, wiedzy i umiejętności! Zaczyna być Pan moim idolem! ;)

          • Mariusz Różycki

            :D

            Bardzo dziękuję, staram się, choć do poziomu Dean’a Koontz’a mi jeszcze sporo brakuje ;)

          • To tylko kwestia czasu ;)

          • Zgodzę się, ale dodałem też to w komentarzu niżej – w różnych krajach są różne układy klawiatury. Na rynek niemiecki Chromebooki mają swój, na francuski mają swój, na brytyjski mają swój i zgodny z naszym jest z tego co wiem układ jedynie z USA. No a koszty, to swoją drogą – sam kupowałem Chromebooka już z UK i USA. Ze Stanów taniej, ale podatek VAT w Urzędzie Celnym sprawia, że cena rośnie gigantycznie. Za to z UK nie ma niczego takiego, ale GBP drogi, zatem koszty rosną do poziomu tych przy ściąganiu z USA plus VAT. Przeżyłem, chociaż bolało…

          • Też myślę podobnie, jak kolega Snovvy77 – sam najchętniej kupiłbym Chromebooka w kolorze niebieskim lub czerwonym, a najlepiej od Asusa lub HP, ale niestety – nie ma ich u nas. Oczywiście cieszę się dostępnością obecnych rozwiązań, ale jak na moje mobilne potrzeby, to przede wszystkim musi być Chromebook, czyli laptop, a nie desktop.

          • Mariusz Różycki

            Jestem sybarytą ;) Mi też bardzo podobał się niebieski HP. Ale nie aż na tyle abym zdobył się na wysiłek zamówienia go poza granicami kraju. Ale nawet ja zauważam, że dyskutujemy o dwóch różnych problemach. Chodzi o możliwość nabycia innych modeli w ogóle (z terytorium UE lub z USA) czy o wygodniejszą możliwość nabycia wymienionych produktów w którejś z krajowych sieci ? Ekosystem Googla jest najmłodszym na rynku. Według moich obserwacji rozwija się stosunkowo dynamicznie. Wystarczy porównać go do ekspansji innych systemów alternatywnych dla Microsoft aby dojść do tego samego wniosku. Patrząc z odpowiedniej perspektywy i tak jest nieźle. A będzie jeszcze lepiej. Francja wprowadza chromebooki do szkół ? OK. Monachium wprowadziło Ubuntu do bawarskich urzędów. A rząd UK zaleca Ubuntu 12.04 dla osób prowadzących działalność gospodarczą jako najbezpieczniejszy system. Dajmy Googlowi czas. Trochę cierpliwości. Jeżeli Chrome OS “chwyci”, polskie sklepy poszerzą ofertę. Nie można przecież narzekać, że ledwo co posiana roślinka nie daje jeszcze owoców ;)

          • Heh, muszę przyznać, że tym komentarzem zamknąłeś mi usta :D To fakt, też wolę widzieć świat w cieplejszych barwach ;). PS. jest już w drodze do mnie LG Chromebase, zatem jak mawiają tech-ziomki – stay tuned ;)

          • Mariusz Różycki

            Wspomniałem kiedyś, że czuję się “obywatelem PRL” ;) Ale naprawdę nigdy nie miałem zamiaru zamykać niczyich ust :D Już się cieszę na profesjonalny test LG Chromebase. Będę oczekiwał z niecierpliwością.

          • Ja akurat cieszę się z tego, że będzie z kim konfrontować swoje doświadczenie :)