Biegaj z 90sekund – Trzy rzeczy, które motywują, a wstydzisz się do nich przyznać

Motywacja. Słowo klucz, które zawsze pojawia się przy okazji aktywności fizycznej – szczególnie przy bieganiu. Gdyby każdy  i każda z nas zadał/-a sobie pytanie, co go motywuje do biegania odpowiedzi zapewne byłoby wiele. Niektórzy chcą zerwać z siedzącym trybem pracy, część osób chce schudnąć, jeszcze inni mają marzenie, by wystartować w jakiś zawodach np. maratonie. Prawda jednak jest taka, że choć to wszystko prawda – to takie odpowiedzi to banał. Jest kilka rzeczy, które motywują każdego, ale mało kto się do tego przyzna. O niektórych z nich nie wypada w końcu mówić głośno, prawda? No to czas, by to w końcu zrobić!

Biegaj z 90sekund – 90sekund.pl

Sprzęt

Zacznę od materialnych rzeczy. Nie ukrywam, że zakup nowych butów jest zawsze dla mnie doskonałym bodźcem do tego, by zwiększyć intensywność biegową. U mnie ta cześć garderoby jest zawsze numerem jeden, jeśli chodzi o motywację. Gdy tylko dokonam już zakupu, wciąż myślę o jednym – kiedy będę mógł wreszcie w nich pobiegać? Czasami jednak do tego, by się bardziej zmotywować wystarczy na przykład koszulka, albo bluza – najlepiej w wyrazistym i jaskrawym kolorze. Szczególnie zimą, gdy wszędobylskie szare kolory otaczają nas na co dzień. Zakup pomarańczowego lub żółtego wariantu do biegania od razu nakręca do działania. Pamiętam również, jak moja motywacja wskoczyła o poziom wyżej, gdy wyposażyłem się w Fenixa 3 od Garmina. Już nawet dla samej ciekawości, jak sprawują się funkcje zegarka powodowały, że trzeba było wyjść i zrobić trening. Czasami taki bodziec w postaci nowego ubioru, czy butów jest krótkotrwały, ale zegarek daje jeszcze jeden powód do tego, by regularnie trenować…

Biegaj z 90sekund – Garmin Connect – 90sekund.pl

Statystyki

Mogę pisać wyłącznie za siebie, ale bardzo lubię ten aspekt moich treningów. Bieganie to jedno, ale cyfry, tabelki, wykresy to również istotny punkt. Wszystko to, co udało się zebrać mojemu Fenixowi podczas biegu, zawsze po treningu sprawdzam, analizuję, przeglądam i porównuję z innymi aktywnościami. Platforma, jaką jest Garmin Connect dostarcza mnóstwo informacji, ale ja jeszcze archiwizuję swoje wyniki w RunKeeperze czy Endomondo. Nie ma idealnego miejsca, które oferowałoby wszystko, tak więc warto porównywać elementy pomiędzy tymi środowiskami, tym bardziej, że akurat w przypadku urządzeń Garmina dzieje się to automatycznie, przez co nie musisz trenować włączając milion aplikacji. Tym samym nawet wirtualne liczby, które sam wykręcam sprawiają, że chętnie sprawdzam swój progres, spadek formy czy stagnację. A skoro wyniki są kiepskie, to trzeba się zabrać za siebie i je poprawić, prawda?

Biegaj z 90sekund – 90sekund.pl

Selfie

Nie znam osoby, która podczas biegania, czy innej aktywności nie strzeliła sobie choć raz popularnego selfiaka. Tej osobie, która powie, że tego nigdy nie robiła – wybacz – nie uwierzę! Lubimy uwieczniać swój wysiłek, a jeszcze bardziej się nim chwalić. Portale społecznościowe wręcz kipią od zdjęć spoconych ludzi, którzy właśnie przebiegli być może swoje pierwsze 10 kilometrów w życiu. Dlaczego by nie pochwalić się tym przed całym światem? Fotka leci na Instagram, lajki i serduszka sypią się jak z rękawa i człowiek jest mega szczęśliwy, że ktoś docenia ten wysiłek.

Wydaje się to tak banalne, ale kto tego nie lubi? A, jak już ktoś skomentuje “dobra robota”, “gratulacje”, to już w ogóle radość nie zna granic. Sam mam konto na Instagramie i wrzucam tam fotki z mojej aktywności. To również pewna forma motywacji, ale także możliwości spotkania innych ludzi o tej samej pasji. Oczywiście lepszym miejscem do nawiązywania znajomości będzie udział w zawodach, ale żyjemy w takich czasach, w których poznanie kogoś przez Facebooka nie jest powodem do wstydu. Poza tym nawet, jeśli kogoś nakręcają wirtualne lajki, to nie widzę w tym nic złego. Grunt, że ma się ochotę, by wyjść na kolejny trening!

Zresztą nie wiem jak Ty, ale ja zawsze biorę smartfon tylko dla bezpieczeństwa, selfiaki jakoś same się robią, zupełnie nie wiem jak :D

PS. Ostatecznie jednak motywacja jest tylko jedna.

Biegaj z 90sekund  – 90sekund.pl
  • Jerzy Jabłoński

    Nie lubię tego cyklu artykułów. Z każdym przeczytanym mam coraz większą ochotę spróbować chociaż biegania. A ja nie lubię się męczyć bez istotnej przyczyny :D

    Zegarka nie kupię, statystyki mnie nie interesują, selfie nie robię w ogóle. Buty… no mam fivefingersy do chodzenia na co dzień, a ich już nic nie przebije pod względem zajebistości ;) Ale może kiedyś szarpnę się na jakiś dres i spróbuję :)

    • Jak na serio będziesz chciał zacząć – daj znać. Podeślę dobry trening, jak zacząć biegać w ciągu 30min. 5km – spokojny, złożony z marszo-biegów, pomagający się rozkręcić, bez niepotrzebnego zarzynania i męczenia na początku, co potrafi skutecznie zniechęcać. Takie optimum dla zaczynających od całkowitego zera. Sam od tego zaczynałem, poleciłem też kilku osobom i one również są z niego zadowolone.

      • Jerzy Jabłoński

        Podsyłaj, a ja po pracy wdepnę do jakiegoś sklepu i kupię dres :) Będę miał kopniaka żeby zacząć. Zwłaszcza że klaruje mi się prezent jaki sobie zrobię na 40 urodziny i muszę do niego zgubić wagę i poprawić kondycję. Mam niecały rok ;)

        • BojaR

          Oprócz dresu polecam jeszcze mimo wszystko wygodne buty. Ja zaczynałem swoje bieganie od butów za 50 zł i jak na początek sprawdzały się bardzo dobrze :)

          • Jerzy Jabłoński
          • BojaR

            Oooo! Kiedyś się zastanawiałem żeby je kupić :D Jak wrażenia?

          • Jerzy Jabłoński

            Bombowe. Powiem tak – mimo ceny hobbitowych butków jedynymi normalnym które mi zostały to półbuty do garnituru. Na co dzień przez cały rok chodzę w palczastych butach. Wygoda i przyjemność z chodzenia nie do opisania.

            Jedynym minusem to teksty w rodzaju “ty, patrz, Yeti idzie” jakie się da czasami usłyszeć. Paradoksalnie najmilej na takie buty reagują małe dzieci (wiadomo) i osoby w podeszłym wieku :)

          • BojaR

            Kurcze chyba sobie będę musiał sobie je kiedyś kupić. Chociaż dziwnie bym się na początku czuł :D

          • Jerzy Jabłoński

            Warto, bardzo warto. Na początku bolą podeszwy stóp jak się chodzi/biega w terenie, trafienie na kamień czy szyszkę jest ciekawym wrażeniem zwłaszcza jak się ma te z najcieńszymi podeszwami. Na asfalcie i podczas biegania dostają pięty – buty nie mają amortyzacji więc trzeba się nauczyć chodzić tak, żeby amortyzować stopą.

            Pierwsze FFy były jako motywacja do biegania więc szybko się nauczyłem, że walenie piętą w matkę glebę jest durnym pomysłem. Z biegania wtedy nic nie wyszło, ale buty już ze mną zostały. Mam 5 par – 2 lekkie, średnie i dwie “ciężkie” – wodoodporną i ocieplaną na ostrą zimę chociaż w średniakach da się spokojnie do -10 chodzić jeżeli nie ma śniegu.

            I warto kupować po sezonie, albo polować za granicą na przeceny. Bo normalnie takie butki potrafią 7-8 stówek kosztować a to lekka przesada ;)

          • BojaR

            Ooo to widzę, że na jednej parze się nie skończyło :D Ja właśnie najbardziej byłem ciekawy jak się w nich biega, bo widziałem że takie modele też są, ale tak jak mówisz ceny czasami są zabójcze.

      • Wojtek Szczurek

        Chciałbym biegać. Od czego zacząć? Mogę prosić ten plan o którym Pan pisze.
        wowo81@o2.pl

        • Marx

          http://bieganie.pl – i tam sa te plany. Tez tak zaczynalem :)
          Polecam bieganie, to fajny sport, gdyz:
          – nie wymaga duzych inwestycji (buty w Decathlon nawet za 50zl da sie kupic)
          – biegac mozna wszedzie i o dowolnej porze (z plywaniem np to sie nie uda)
          – biegac mozna caly rok
          – podczas biegania mozna sluchac podcastow, dzieki czemu jest jest podwojne wykorzystanie czasu
          – samemu mozna sterowac intensywnoscia, treningiem, trasa – pelna dowolnosc
          – jak ktos lubi to mozna brac udzial w biegach masowych – chyba zaden inny sport nie ma tak powszechnie dostepnych imprez

          Co do artykulu – mam tak samo :)
          Mam kilka par butow do biegania, nieuzywanych :D

          Ostatnio dalem sobie na wstrzymanie, bo nie ma ich gdzie chowac.
          Mam kilka par sluchawek, pulsometr, zegarek… no gadzeciarz jestem :D

          • BojaR

            Jeśli chodzi o buty, to ostatnio też wpadłem w trans zakupowy i niekoniecznie chodzi o same buty biegowe, ale w ogóle ;)

          • Marx

            trzeba sie pilnowac, szczegolnie jesli lubi sie gadzety. ja bym pewnie kupil nawet footpoda, “na szczescie” RunnerUp go nie obsluguje ;)

        • Oto moja historia i mój plan biegowy. Zrobiłem pod wpływem Pana komentarza z tego osobny wpis: http://90sekund.pl/biegaj-z-90sekund-trening-od-ktorego-warto-zaczac-bieganie-wyglada-tak-historia-bardzo-osobista/

    • BojaR

      Nie pozostaje mi nic innego jak zacząć pisać więcej takich tekstów ;)

  • Julek

    Mnie o dziwo zmotywował… prezent od żony :D Dwa lata temu dostałem pierwszy zegarek biegowy, a teraz sam szukam nowości, bo im lepszy sprzęt mam, tym jakoś bardziej mi się chce to wszystko monitorować. Nowe funkcje motywują do bicia rekordów. Obecnie korzystam z Tomtoma runnera 3, z opcją cardio. Polecam interwaly i multidyscypliny – fajnie mozna się pobawić

    • BojaR

      Super! Prezenty od kogoś również motywują to prawda, a nowy sprzęt w szczególności :) A im więcej możliwości tym lepiej :)