Dzisiejsza nowość Tłumacza Google, to jeden z tych powodów, za które kocham Androida i jestem wierny środowisku, ale też aplikacjom od Google. A wszystko dlatego, że najlepsze rzeczy w technologiach dzieją się zawsze w oparciu o prostotę. A Tłumacz Google doskonale realizuje tę misję. No dobra, ale dość maślenia, czas przejść do rzeczy!

Po pierwsze możesz skorzystać teraz z tej apki w formie offline. Zauważyłem jeżdżąc za granicę, że jeśli pakiet danych gwarantowanych w roamingu się wyczerpie, to takie funkcje, jak proste i szybkie tłumaczenia z aplikacją Google zaczynają być bezużyteczne. W Androidzie rozwiązano to już jakiś czas temu, a teraz trafia to również do Tłumacza dla iOS. Poza tym duże pakiety językowe udało się pomniejszyć o jakieś 90 proc. Ma to znaczenie, bo chociażby język polski waży sporo, bo około 250MB.

fot. Google

fot. Google

Druga nowością, z której ucieszysz się znacznie bardziej, jest możliwość używania Tłumacza Google w dowolnej aplikacji, w której możesz zaznaczyć i skopiować tekst. Po tej czynności zamiast przełączać się do translatora, wyświetli się wiszący przycisk Tłumacza – jedno tapnięcie – i voila, wiesz już, co oznacza dane zdanie, słowo, fraza! Co równie istotne – opcja ta funkcjonuje również offline.

fot. Google

fot. Google

Wiem, wiem – wiele osób nie za bardzo szanuje akurat tę apkę od Google. I faktycznie, w wielu punktach ujawnia się jej nieporadność. Sam miałem jakiś czas temu spotkanie z rodziną z Francji i o ile udało nam się trochę pogadać, to jednak zrozumiałe dla mnie, jak i dla moich rozmówców były prostsze zdania, aniżeli złożone konstrukcje, spotykane np. w literaturze, aczkolwiek znając kontekst, łatwiej jest pojąć docelowe znaczenie.

Niemniej z Tłumacza Google korzysta ponad pół miliarda ludzi. Aż dziewięciu z dziesięciu używających tego rozwiązania, pochodzi spoza Stanów Zjednoczonych. Pomimo swoich ułomności wciąż aplikacja jest udoskonalana, a to znacznie ułatwia podstawową lub nieco bardziej zaawansowaną komunikację w sytuacjach, kiedy normalnie sięgał(a) byś po słownik lub podręczne rozmówki. A tak, jest prościej, komunikatywnie i wygodniej. Brawo Google – lubię to! :D.

Źródło: bloggoogle

Udostępnij

O Autorze

Niedźwiedź - ROAR! Redaktor Naczelny 90sekund.pl i MojChromebook.pl. Pasjonat humanistyki cyfrowej oraz literatury Myśliwskiego, Pamuka, Cabrea i biegania.