Jakimś cudem Pańskim ominęły mnie weekendowe newsy na temat postanowienia Lenovo, że wycofuje się z rynku smartwatchy, o czym nie omieszkało napisać wiele naszych rodzimych serwisów. Cóż, nie chcę z faktami polemizować, ale sporo osób nie kryje zaskoczenia. Ja również. Tym bardziej, że czegoś tutaj naprawdę solidnie nie rozumiem. I pierwszym punktem z brzegu jest teza, stawiana przez niektórych blogerów, że smartwatche znikną najprawdopodobniej z rynku. Ale kurczę, jak one mogą zniknąć, skoro tak naprawdę na dobre wcale się jeszcze nie pojawiły!

To, co pracuje z Tizenem OS, Androidem Wear, czy Watchem OS-em, tylko ma w nazwie smartwatch, bo tak naprawdę trudno dziś znaleźć inne określenie, które jasno definiowałoby inteligentne zegarki lub też zegarki, które za takowe chciałyby uchodzić. I mam ciężkie wrażenie, że ci producenci, którzy właśnie mają zamiar obrazić się na cały świat i wstrzymać produkowanie watchy, zapomnieli chyba o jednej zasadniczej rzeczy – nikt z nich nie stworzył jeszcze smartwatcha z prawdziwego zdarzenia. Ale to i tak czubek góry lodowej, bo…

Huawei Watch - 90sekund.pl

Huawei Watch – 90sekund.pl

…pierwszym grzechem wszystkich, bez wyjątku wszystkich producentów inteligentnej elektroniki, w tym zegarków, jest zaniedbanie! Otóż nie kiwnęli nawet najmniejszym palcem u nogi, aby w jakikolwiek sposób wypromować smartwatche. Nie położyli absolutnie żadnego nacisku na to, aby zainwestować w kampanię reklamową, która byłaby de facto kampanią edukacyjno-informacyjną na temat tego, co z nafaszerowanymi elektroniką zegarkami można zrobić.

I mnie w tym świetle wcale to nie dziwi, że nikt nie kupuje smartwachy, skoro w pierwszej kolejności mają one szereg podstawowych wad. Uwaga – zaczynam wyliczankę:

  • wszystkie – bez wyjątku, dosłownie wszystkie – na jednym ładowaniu jadą góra dwie doby. I to jest śmiech na sali. Wiele rozmów na temat smartwatchy ucięto ze mną (dosłownie ucięto – i to czasami bezceremonialnie), kiedy okazywało się, że trzeba je ładować codziennie. Bezsens totalny. A do tego nikt nie potrafi tego zrozumieć, że mamy zegarki, które są napakowane elektroniką, która do niedawna napędzała nasze komputery, ale baterie (pomimo szumnych odkryć naukowych i zapowiadanych rewolucji) trzymają nadal tak samo. Sorry, ale całe to smart można o kant tyłka rozbić. W tej perspektywie, to wręcz żenujące i tragiczne.
Asus Zenwatch 1-gen. - 90sekund.pl

Asus Zenwatch 1-gen. – 90sekund.pl

  • wszyscy producenci, jak jeden mąż ładują do smartwatchy funkcje fitnesowe. Pewnie, niech sobie będą, ale po cholerę kłaść na to nacisk w materiałach promocyjnych? A tak się składa, że to motor komunikacyjny każdego inteligentnego zegarka. Takie postępowanie jest błędnym założeniem z dwóch przyczyn. Po pierwsze dublują funkcje inteligentne smartbandów, które sportowym aktywnościom są dedykowane. Po drugie – czy może mi ktoś wytłumaczyć, po cholerę mam np. biegać w smartwatchu ze skórzanym paskiem, który po niedługim czasie przesiąknie potem i… zwyczajnie zacznie śmierdzieć? Tak, przechodziłem to już kilka razy. Niestety… :/
Asus ZenWatch 2 - fot. kadr z mat. prom.

Asus ZenWatch 2 – fot. kadr z mat. prom.

  • smartwatche dostają całkowicie niepotrzebne funkcjonalności. Nie wszystkie, ale lwia część z nich wyposażona jest w czujniki tętna. Problem z nimi polega na tym, że sprawują się poprawnie, kiedy naprawdę mocno zaciśniesz pasek na nadgarstku, a w czasie treningu kończyny trochę puchną, więc nagle robi się cholernie nieprzyjemnie. Co więcej – często te czujniki nie działają poprawnie lub z dziwnych przyczyn przestają w czasie aktywności mierzyć tętno. Jeśli nie masz dedykowanego pasa na klatę, to zapomnij o wiarygodnym pomiarze. Zegarek często nagrzewa się wtedy, a ta głupia bateria topnieje w oczach! Całkowitym kuriozum było umieszczenie czujnika tętna przez Asusa w pierwszym Zenwatchu na… ekranie, który trzeba było w celu pomiaru ucisnąć dwoma palcami. To co pokazywał, pozostawię pod zasłoną milczenia…
  • grzech bodaj najpoważniejszy – wszyscy producenci ubzdurali sobie, że smartwatch MUSI być zegarkiem. Cholera, to jest największy problem z tymi produktami, bo jeśli ktoś ma wydać na zegarek od tysiąca złotych w górę, to poważnie się zastanowi, czy w tej cenie nie kupi świetnego, ponadczasowego i dłuuuugodystansowego Atlantica czy Tissota. Zegarki marek, które stworzyły swoją historię i na tejże historii wrosły nie tylko w rynek, ale silnie przywiązały do siebie kolejnych klientów. Zegarki to produkty przekazywane z pokolenia na pokolenie. Sam mam takiego Atlantica, w którym wystarczy wymienić baterię (a ta padła po 4-5 latach) i wciąż wygląda świetnie! Kupowanie go było przeżyciem. I spokojnie to taki produkt, który można ofiarować synowi, wnukowi itd. Natomiast smartwatcha? Wyobrażasz sobie czasami, że przekazujesz swoją Moto 360 pierwszej generacji wnukowi??? No litości! A w ten sentymentalny i wyrafinowany ton biją niemal wszyscy producenci, przy czym po trzech latach smartwatch ten nie wytrzymuje konkurencji z takim LG Watch Urbane 2nd Edition, którego aktualnie testuję i widzę, jak dużą różnicę w efektywnej pracy robi dołożenie większej kości pamięci operacyjnej.
Samsung Gear S3 - mat. pras. Samsung

Samsung Gear S3 – mat. pras. Samsung

  • aaa, no i jak można tak po macoszemu traktować kobiety??? Żaden wybór dla nich, zero porządnych propozycji wśród inteligentnych zegarków z różnych przedziałów cenowych. A skoro już producenci chcą robić właśnie zegarki, to czemu nie uzbroją się w solidny asortyment? Trzy produkty na krzyż i nagle obrażają się na rynek, że nie chce kupować ich produktów? Pozycja marki budowana przez trzy lata??? Pfff…

Ergo – smartwatche się nie przyjmą, bo nie można ich używać długodystansowo, pompuje się je na sportowych strongmanów w garniturach, z których po upływie jednej doby uchodzi cała para, do tego mają funkcjonalności, które są nieprzydatne lub niewiarygodne, a ich historia… nie ma żadnej historii… Lecz pomimo tego próbuje się ją w nie wpompować. No i na dokładkę nikt nie edukuje społeczeństwa, do czego smartwatch może się przydać.

Samsung Gear S3 - mat.pras. Samsung

Samsung Gear S3 – mat.pras. Samsung

Szczerze – to z tym ostatnim zdaniem kojarzy mi się sytuacja Chromebooków na polskim rynku. Nie dość, że droższe (i to wielokrotnie) niż w USA, to jeszcze są do kupienia z dwa ubogie modele, nad którymi świat powinien piać z zachwytu, a nie pieje, bo i nie ma nad czym… Ale słowem nikt nie tłumaczy czym jest Chrome OS, jakie są zalety, a jakie wady w stosunku do Windowsa oraz realnej przydatności offline, czy w domu, kiedy okazuje się, że nie podłączysz pod nie szeregowo ani skanera ani drukarki. I niby w takich okolicznościach mają się sprzedawać, jak ciepłe bułeczki…?

Ze smartwatchami jest bardzo podobnie. Zero edukacji, zero informacji, obietnice gruszek na wierzbie obrazowane pięknymi, uśmiechniętymi i wysportowanymi modelkami, a całość z cenami z kalafiora za rzeczy, które za rok będą już… stare… a za dwa – przestarzałe… Do tego kreowane na produkty prestiżowe i pożądane, ale bez grama seksu.

Apple Watch - 90sekund.pl

Apple Watch – 90sekund.pl

Wniosek dla mnie jest jeden. Wciąż czekam na to, aż ktoś wymyśli smartwatcha od początku do końca. W obecnej formie już są one u mnie na tyle przydatne, że ja akurat znajduję dla nich miejsce w swoim życiu i sprawdzają się naprawdę nieźle w boju. Ale należę do wyjątków, nawet wśród ludzi z branży, którzy nie potrafią smartwatchy sensownie recenzować. Skoro kuleje to na poziomie osób, które powinny być ekspertami w tej dziedzinie, to czego oczekiwać od Kowalskiego i Maliniaka? Że zaciągną trzydziesty kredyt i zeżrą oszczędności, żeby tylko kupić sobie czterordzeniowe 1,3-calowe szkiełko z 512MB pamięci podręcznej do codziennego ładowania?

No bez jaj!

Udostępnij

O Autorze

Niedźwiedź - ROAR! Redaktor Naczelny 90sekund.pl i MojChromebook.pl. Pasjonat humanistyki cyfrowej oraz literatury Myliwskiego, Pamuka, Cabrea i biegania.

  • Karol4lo

    Sam mam już trzeciego smartwatcha i chyba już nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez tego gadżetu. Aktualnie mam Lg Urbana 2-giego i uważam go (mimo początkowych negatywnych uwag na tym forum) za najbardziej dopracowany smartwatch na rynku. Jeżeli w odpowiedni sposób ustawi się jego ustawienia (niestety trzeba do tego dojść empirycznie), to często zaczynam chodzić na różne spotkania bez telefonu. Jedno, z czym trzeba się zgodzić, to czas pracy na jednym ładowaniu mógłby być dłuższy (półtora dnia)
    Ciekawy jestem Pana opinii o tym świetnym, jak dla mnie zegarku, który na opakowaniu ma napis „telefon komórkowy”, bo nim faktycznie jest. Automatyczne przełączanie między zegarkiem, a telefonem działa rewelacyjnie (przy zerwaniu łączności przez bluetooth,a koniecznie wyłączonym WiFi – brak możliwości rozmów z zegarka po tym łączu). Drugi Urban też pięknie się prezentuje i zgodzę się ze stwierdzeniem, że z takim zegarkiem niekoniecznie muszę biegać. Używam go jako narzędzie pracy, gdzie podczas licznych spotkań, nie muszę sięgać do telefonu i wszystkie informacje mam pod ręką. Całkiem fajnie też rozmawia się z tego zegarka. Generalnie to dobry kierunek i tylko ten czas pracy na baterii należy poprawić.

    • Nie chcę się za dużo rozpisywać przed recenzją, ale jestem tego samego zdania – jedyną piętą Achillesa LG Urbane 2nd jest czas pracy na jednym ładowaniu, ale cała reszta jest kapitalna! Funkcjonalnie i wydajnościowo to wysoki poziom. Może i wciąż drogi jest ten watch, ale czuć, że cena jest uzasadniona.

      • Bibik

        Panie Michale trzeba kupić tak jak ja używany z gwarancją z 1 tys zł ,ta cena jest akceptowalna

  • Sam przez długi czas uważałem, że smartwatche to gadżety, które nie mają większego sensu. Niedawno testowałem Moto 360 i nadal trochę tak uważam. To z jednej strony fajne kombajny mierzące aktywność, pokazujące powiadomienia i służące jako zegarek, ale jak mają robić to wszytko z takim czasem pracy? Musiałbym mieć dwa, jeden na noc, jeden na dzień :P
    Teraz mogę śmiało powiedzieć, że zegarki to przyszłość, ale jeszcze trochę im brakuje do stania się „must have” gadżetami. Mimo tego kupiłbym sobie jakiś :D

    • Ja już sobie bez smarta życia nie wyobrażam. Diametralnie zmienił sposób, w jaki korzystam z telefonu. Chociaż bateria to niekwestionowana, ciągła porażka… :/

      • Ja nadal wolałbym chyba wydać 1000 złotych na zwykły, porządny zegarek niż smartwatcha, chociaż trochę kusi inteligentny odpowiednik ;)

        • To jak już kupować, to zainwestuj w LG G Watcha W100. Polecam moją recenzję. Jest najtańszy na rynku – dosłownie groszowe sprawy w stylu 300zł-400zł za nówkę, a naprawdę pozwala na sporo rzeczy. I zobacz, czy Ci finalnie wystarczy?

          • Brzydal :P Jakbym już miał się na coś decydować to 100% okrągła tarcza i coś, co będzie się dobrze prezentować moim zdaniem ;)

          • Ja przymknąłem oko na wzornictwo i jestem zachwycony funkcjonalnością ;)

          • Marx

            Lepiej W150, dostanie upgrade do Wear 2.0

          • Zobaczymy – zdecydowanie lepsze wrażenie robi na mnie Urbane 2, którego mam aktualnie w testach i też otrzyma Wear 2.0 (nawet jest na niego wersja dev.). I jeśli już to ku niemu bym się skłaniał, chociaż jest sporo droższy.

  • Marcin Gosztyła

    Może to i wada, że ezegarki ładuje się codziennie. Jednak pierwszy zegarek mój ojciec nakręcał też codziennie. Po to są stacje do zegarków żeby robiły wieczorem za zegarek przyłóżkowy. Mi się wydaje, że problem leży w zachłanności firm i braku zrozumienia tego czym jest zegarek. Każdy wypuszcza co roku Nowy model kiedy ludzie w większości przyzwyczajają się do zegarków. Jeden model na pięć lat, porządnie zrobiony, wspierany to i tak za nadto. Ja przykładowo uwielbiam swoją motkię 1 generacji i nie wiem co miałoby się stać żebym ją porzucił. Pozdr

    • GLOCK

      „Po to są stacje do zegarków żeby robiły wieczorem za zegarek przyłóżkowy. ”

      skoro mają sie stawać zegarkami przyłóżkowymi to po co funkcje monitorujące sen??

      • Marcin Gosztyła

        Te funkcje są zbędne według mnie. Kto śpi w biżuterii… ;)

        Ja mam po kłopocie bo moja motka upadła i skończyła swój żywot. Wracam do analoga który mi nie raz upadł i dalej jest śliczny i działający (na jednym ładowaniu 6-12 miesięcy).

        • Np. ja śpię ze smartwatchem. Idealnie nadaje się do monitorowania snu.

    • Ja na podobnej zasadzie uwielbiam swojego LG G Watcha W100, który okazał się totalnym strzałem w 10., a to przecież najtańszy i najuboższy ze wszystkich smartwatchy z Androidem Wear na rynku! Pierwszy raz dopiero teraz myślę poważnie o zastąpieniu go innym modelem i jest to też LG, tyle że Urbane 2nd, którego od blisko tygodnia testuję i rzeczywiście widzę w nim progres, gł. na rzecz szybkości działania. Co do nakręcania zegarka – tak, to prawda i w sumie fajny argument, ale trudno go podnosić, kiedy – jak słusznie zwrócił uwagę @disqus_7EE19zaRMm:disqus smartwatche monitorują też sen. I ja swój właśnie w ten sposób śledzę – śpię z zegarkiem. Żeby więc móc ze spokojem przespać noc, bez ryzyka rozładowania, to ładuję smartwatcha przed spaniem. A nie zawsze jest to możliwe, więc wady słabej baterii odczuwam dość boleśnie.