OORT – czyli Internet Rzeczy Made in Poland podbijający Stany!

Na niedawnej konferencji I/O 2015 jednym z tematów poruszanych przez Google, był Internet Rzeczy, a ściślej mówiąc, system kontrolujący wszystkie urządzenia, o nazwie Brillo. Koncepcja inteligentnego domu jest coraz częściej poruszana i co chwilę można usłyszeć o kickstarterowych projektach, które czekają na sfinansowanie lub zaangażowaniu się w tę działkę największych graczy, jak Google czy Sony. W tym wszystkim warto pamiętać, że Polacy nie gęsi i swój Internet Rzeczy posiadają. Co ważne – doceniany również poza granicami naszego kraju!

Mowa o OORT, który został wybrany przez amerykańską firmę analityczną Gartner, jedną z trzech najciekawszych firm zajmujących się rozwiązaniami Smart Home.

OORT SmartHome Kit - fot. OORT
OORT SmartHome Kit – fot. OORT

Pozwólcie, że posłużę się fragmentem z oficjalnej informacji prasowej, który dosyć zgrabnie wyjaśnia ideę tego inteligetnego systemu:

OORT to technologia, która pozwala zarządzać całym domem za pośrednictwem jednej aplikacji. Dzięki niej użytkownik może za pomocą dowolnego smartfona m.in.: kontrolować światło, wszystkie urządzenia podłączone do prądu, a nawet odnajdywać zagubione przedmioty. (…) Za pomocą kilku kliknięć możemy zatem sprawić, że po wejściu do domu włączą się światła, zacznie grać nasza ulubiona muzyka, a kuchenka mikrofalowa podgrzeje posiłek.

Sercem całego oprogramowania jest SmartHub, który wykorzystując Bluetooth wykryje wszystkie dostępne urządzenia. Jednak oprócz sterowania inteligentnym domem ze smartfona, kryje się tu znacznie więcej opcji, włącznie z niemal całkowitym zautomatyzowaniem i uczeniem się nawyków użytkownika. Ciekawe jest tworzenie zależności pomiędzy konkretnymi zdarzeniami np. po włączeniu światła w łazience, radio w kuchni przestaje grać i tak dalej.

Przyznam szczerze, że w dalszym ciągu obawiam się całkowitej kontroli naszego domostwa przez system, ale z drugiej strony – przecież to wszystko tworzone jest dla naszej wygody. Nie zliczę, ile razy zdarzyło mi się przed wyjściem z domu stracić kilka, kilkunaście minut na szukanie kluczy, a potem zamknąć drzwi i zastanawiać się przez pół drogi, czy je faktycznie zamknąłem? Przewidziano tę kwestię i mamy możliwość połączenia się z dowolnego miejsca z naszym lokum, za pomocą Smart Huba i monitorowanie oraz kontrolowanie wszystkich urządzeń.

OORT SmartHome Kit - fot. OORT
OORT SmartHome Kit – fot. OORT

Przy okazji, dochodzimy do jeszcze innej, intrygującej kwestii, a mianowicie możliwości zhakowania naszego domu. Wiem, że może na chwilę obecną brzmi to dość śmiesznie, ale zastanówmy się – po co instalujemy na komputerach, smartfonach czy laptopach antywirusy, oprogramowanie anti-malware itp? Nie chcemy żeby nasze dane wpadły w niepowołane ręce. Samoistne włączanie się telewizora czy zapalanie żarówek można rozpatrzyć w kategoriach żartu (no chyba, że mówimy o ciągłym grzaniu się mikrofali), ale przecież to byłoby idealne narzędzie dla złodziei – wystarczy sprawdzić, kiedy domownicy opuszczą mieszkanie, otworzyć sobie drzwi za pomocą smartfona i na spokojnie wynieść co kosztowniejsze przedmioty.

Zatem koncepcja i działanie Internetu Rzeczy to jak najbardziej fajna sprawa, ale trzeba też powoli zacząć opracowywać rozwiązania, które ochronią nas przed sytuacjami opisanymi powyżej. Twórcy zapewniają co prawda, że system jest bezpieczny i każda akcja może wymagać hasła, ale mimo wszystko mam obawy czy to będzie wystarczające, wszak każde zabezpieczenie można złamać.

OORT SmartHome Kit - fot. OORT
OORT SmartHome Kit – fot. OORT

Wracając z torów refleksyjnych na merytoryczne, dodam jeszcze, że obecie OORT wspiera smartfony oparte na systemach iOS (7.0 i wyższe) oraz Android (4.3 i wyższe). Windows Phone na razie pozostaje poza zasięgiem, ale jego obsługa jest obecnie w planach. A jak to wygląda od strony cen?

Pakiet trzech żarówek SmartLED, tyleż samo inteligentnych gniazdek SmartSocket – dzięki którym będziemy mogli kontrolować podpięte urządzenia ze smartfona oraz SmartHub –  czyli wcześniej wspomniane centrum dowodzenia, to niemały koszt 445,90 dol. Za pojedynczą żarówkę zapłacimy 39,90 dol., a za gniazdko – 49 dol. Sama aplikacja sterująca jest na szczęście darmowa.

I jak Wam się podoba inteligentny dom po polsku? Zdecydowalibyście się zamienić klasyczne sprzęty w wersje Smart?

Źródło, foto: oort