Nie mam wątpliwości! Snapdragon 835, to będzie legendarny chip!

Właściwie jestem na finiszu recenzji Sony Xperii XZ Premium. Na wymianę przyjechał wczoraj HTC U11. Obydwa smartfony ze Snapdragonem 835 na pokładzie. I bez dwóch zdań przyznaję, co następuje – Qualcomm zrobił najlepszy w swojej historii chip. Prawdopodobnie jest to też najlepszy procesor mobilny na świecie! Jasne, że istotna dla efektywnej pracy jest kompatybilność z innymi podzespołami oraz bardzo dobrze zoptymalizowanie oprogramowania. Ale przy okazji tych dwóch urządzeń pod własnymi palcami odczułem, jak potężnym jest Snapdragon 835. Tych wrażeń nie da się niestety oddać słowami, bo jak opisać taki rodzaj szybkości, który jest niedefiniowalny…?

A tak się składa, że Snap 835 pracuje właśnie na takim poziomie. I nie działał tak ani Samsung Galaxy S8+ (TU recenzja), którego napędzał najświeższy Exynos, ani LG G6 (TU recenzja) z ostatnim, najbardziej dopracowanym wariantem Snapdragona 821 (bodajże szóstym), ani też Huawei P10 (TU recenzja) z nową edycją Kirina. I nie, nie oznacza to, że te smartfony działały wolno. Nic z tych rzeczy. Praca na nich była wyśmienita i doprawiona naprawdę kapitalnie płynnym sosem efektywności. ALE, kiedy wpadły w moje dłonie XZ Premium i HTC U11, to dopiero wówczas poczułem, jak gryzą ziemię! A przecież żaden z tych smartfonów nie działa na czystym Androidzie!

Procesor Qualcomm Snapdragon 835 – fot. 90sekund.pl

Potęga płynąca z mocy, która drzemie w Snapdragonie 835 ma kilka wymiarów, które chciałbym tutaj wyakcentować, bo one są wyznacznikami takich rozwiązań, które będą obsługiwane w najbliższych latach. I Amerykanie ugryźli tym razem ten kawałek tortu wybitnie konkretnie!

  • Po pierwsze, po drugie i po trzecie – układ jest superszybki! Tak szybki, że nie spodziewałem się tak wyraźnie odczuwalnej jakości w przeskoku z urządzenia na urządzenie w klasie premium! Opisać się tego nie da, ale daje się odczuć – i powiem jedno – jest ogień! Osiem rdzeni, 10-nm proces technologiczny, szybkość zegarów do 2.4GHz.
  • Po czwarte (lub, jak kto woli po drugie ;)) – ani Xperia XZ Premium ani też HTC U11 nie grzeją się pod bardzo mocnym obciążeniem! Więcej nawet – smartfon od Sony pozostaje tylko lekko ciepławy nawet w czasie kręcenia filmów w dedykowanym trybie 4K i 60 kl./s! Żadna czołowa Xperia nie była tak chłodna, jak zimna jest ta wersja, a przypominam, że mamy lato i lejący się z nieba żar. Jeśli w takich warunkach te telefony tak się dobrze sprawują temperaturowo, to w późniejszych – jesienno-zimowo-wczesnowiosennych okresach roku, nie będą sprawiać żadnych problemów!
  • Snapdragon 835 jest wyposażony w osobny układ: procesor sygnałowy Hexagon DSP 682, który odpowiada za zbieranie danych z licznych czujników i efektywne ich przetwarzanie, tak by nie było konieczności uruchamiania głównych rdzeni procesora np. dla krokomierza, czujnika światła, żyroskopu etc.
  • Składową Hexagona w tej edycji jest technologia do obsługi asystentek głosowych i nauczania maszynowego.
  • Snap 835 to również baza licznych technologii odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, jak m.in. Qualcomm Content Protection, Device Lock Authentication, Mobile Security, Camera Security i wiele, wiele więcej (wspominam o tym w recenzji XZ Premium, ale tutaj też nadmienię – zrobię o nich wszystkich osobny wpis, bo jest ich tyle, że zasługują na lepszą ekspozycję).
  • Najnowszy procesor obsługuje też aparaty do 32Mpx oraz podwójne kamerki do 16Mpx każdą. Wspiera płynną pracę zoomu oraz szybkiego ustawiania ostrości, a także ma realny wpływ na jasność zdjęć wykonywanych w warunkach nocnych (Qualcomm Spectra 180)!
  • Napakowany jest najnowszymi technologiami odpowiedzialnymi za superszybkie LTE, WiFi, BT, NFC etc.

Tak naprawdę wybrałem tylko kilka istotnych z mojego punktu widzenia punktów, bo jest ich tak dużo, że mogłaby spokojnie wyjść osobna recenzja samego tylko procesora! I wiem, że trudno na podstawie tak licznych ochów achów chwytać za portfel i lecieć do sklepu po jeden z tych modeli, ale nabrałem właśnie przekonania, że jeśli będę miał kupić jakikolwiek smartfon w najbliższym czasie, to WYŁĄCZNIE ze Snapdragonem 835 na pokładzie! A jeszcze do niedawna liczył się dla mnie czysty Android i brand Google!

Wiem, że dziś nie mamy jeszcze aparatów 32Mpx w smartfonach (i mam nadzieję, że za szybko ich nie zobaczymy, bo szczerze nie wierzę, że przyjdzie za tym jakakolwiek rewolucja w matrycach typu smartfonowego); i zdaję sobie sprawę również, że nie każdego obchodzą kwestie bezpieczeństwa, jak chociażby te odpowiedzialne za szyfrowanie danych o tęczówce oka (Camera Security); oraz, że i termiczne problemy są często dość umowne, bo wiele zależy od okoliczności i stosowanego oprogramowania; wiem też, że nawet zapewnienia o superszybkości można ustawić w jednym rzędzie razem z opiniami na ten temat innych tech-znawców, a wg których dane układy mają miażdżyćniszczyćdewastowaćgnieść etc. Ale w tym momencie jest tak, że pisanie w ten sposób o Qualcomm Snapdragonie 835, jest jak najbardziej uzasadnione!

Procesor Qualcomm Snapdragon – fot. Qualcomm

Szczerze? Mając przed nosem Snapa 835 czuję się tak, jak bym cofnął się w czasie o jakieś 3-4 lata do dnia, kiedy Qualcomm pokazał Snapdragona 800. Moim zdaniem, był to jeden z najbardziej wybitnych procesorów mobilnych w ogóle. A przy tym doskonale zachowywał równowagę pomiędzy ciepłotą, efektywnością, szybkością. Znalazł zastosowanie w tak wielu smartfonach, że żaden sprzęt nie mógł oprzeć się jego mocy! I to było fantastyczne – obecność Snapa 800 pod pokładem była gwarancją posiadania cholernie dobrego produktu. Dokładnie tak samo czuję się teraz, kiedy opisuję Snapdragona 835 – który po prostu żre! Jest prawdziwym krokiem milowym względem swoich poprzednich edycji, aczkolwiek wreszcie tutaj wszystkie stosowane technologie znajdują w pełni efektywne zastosowanie (jak chociażby procesor sygnałowy).

Mam nadzieję, że tymi zachwytami nie wyszedłem na błazna… Wyraźnie czuję granicę, kiedy ekscytuję się sprzętem, a kiedy widzę gołym okiem, że pewne rzeczy są udziałem poszczególnych jednostek odpowiedzialnych za wyposażenie. I dzisiaj jestem gotów ręczyć za każdy inny telefon ze Snapdragonem 835 – to nie będzie inwestycja przestrzelona. Więcej nawet – jeśli kupiłeś/-aś smartfonową nowość bez tego układu, to naprawdę masz czego zazdrościć tym. którzy postawili na S835! Oby takich Snapów było więcej i częściej! Jak dla mnie, to epokowy i przełomowy układ.