Jestem totalnie zachwycony tym, co zrobił Łukasz Majer, użytkownik urządzeń firmy Apple, który już dwa lata temu (w 2014 roku), wymyślił Touch Bar (wówczas nazwał go iKeys) oraz zaprezentował go na filmiku na YouTube, ale w pełni publicznie zrobił to dopiero w czerwcu br. Wcześniej materiał wysłał do firmy Apple i osoby bliskiej Steve’a Jobsa. Od czerwca 2016 r. uzyskał niemal 100tys. odsłon, a zainteresowały się nim wówczas MyApple.pl, a nawet TheVerge! Ja również obejrzałem wtedy materiał na YouTube, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że Apple może posłużyć się tym pomysłem! Zainspirować – jeszcze tak, ale wziąć go kropka w kropkę od naszego rodzimego użytkownika swoich sprzętów? A tak mi to po wczorajszym keynote zapachniało.

Oczywiście wykonanie jest ciut inne, bowiem Łukasz Majer (aktualnie wiceprezes Omni Mobile – firmy tworzącej gotowe koncepcje aplikacji i oprogramowanie) bazował na tym, co miał dostępne w roku 2014., niemniej jestem pewien, że to są wyłącznie niuanse. Jego koncept pokazuje całą ideę oraz jej zastosowanie, które obecnie Apple wykorzystał w najnowszych MacBookach Pro 2016 w postaci Touch Bara. Zwróciłem uwagę na to już w swoim wczorajszym komentarzu (aczkolwiek widzę, że przeszedł bez echa…). Postanowiłem więc skontaktować się z Łukaszem Majerem i zapytać go o opinię na ten temat. Oto odpowiedź, której mi udzielił.

iKeys - fot YouTube na podstawie konceptu Łukasza Majera

iKeys – fot YouTube na podstawie konceptu Łukasza Majera

Michał Brożyński (90sekund.pl): Apple właśnie pokazał nowe MacBooki Pro. Ich najważniejszy ficzer w postaci Touch Bara, to Pana koncept, który wymyślił Pan już w 2014 roku!

Łukasz Majer: Przejrzałem Pana post na ten temat, więc od razu komentarz – Apple nie tyle „podglądnęło koncepty z YouTube”. Ja to dwa lata temu wprost wysyłałem bezpośrednio do nich, najpierw oglądał to bliski współpracownik Jobsa, który polecił by wysłać bezpośrednio do Jony’ego Ive’a. To był „tajny link” (niepubliczny na YT). Na YT dziś jest jedynie kopia, bo pierwotną wersję trzymam priv w celach dowodowych, nieskalaną 100k odsłon…

MB: W takim razie, co Pan o tym sądzi, już dzisiaj – po wielkiej premierze?

ŁM: Co myślę? Cóż – jest to wierny odpowiednik mojej koncepcji. Przykłady, które podali, są w wielu miejscach 1:1 zgodne z moimi (vide Photoshop, zmiana koloru czcionek, czy nagłówków w Wordzie, które Apple u siebie pokazał na przykładzie „Pages”) ;). Tak samo odpowiedź na maila, odbieranie telefonu z Touch Bara, pasek przewijania filmu na YT… Wszystko było u mnie!

Ja miałem dwie minuty filmu plus do dyspozycji PowerPointa i Starego Photoshopa (tak – film powstał w PowerPointcie). I wiem, że widać w tym amatorkę, ale chodziło o poufność. Siłą rzeczy Apple pokazał wczoraj coś więcej, ale… jak się podłapie ideę, to potem już się płynie. Zresztą – parę dni temu (przed konferencją), wypuściłem film z kolejnymi pomysłami. Miałem nawet dorysować emoto-ikony, ale stwierdziłem, że to nie przystoi koncepcji Pro…

MB: Wierzy Pan w to, że mógł to być przypadek?

ŁM: Nie mogę być tego w 100 proc. pewien. Choć zbieżność faktów jest ZADZIWIAJĄCA, jak na przypadek! Dwa lata od wtedy, to w sam raz czas na przygotowanie produktu w tej skali firmy. Przez ten czas HP, Sony, Samsung, Acer, Asus, Microsoft, Dell i wielu innych producentów, mogli wypuścić coś takiego, a zrobił to właśnie Apple… Równocześnie dwa lata temu Apple wypuścił wniosek patentowy na całkiem dotykową klawiaturę, w której nie ma miejsca na Touch Bar… Dziwne, jeśli wtedy myśleliby o tym sami, patent zawierałby pewnie takie informacje…

Natomiast póki co na nikogo się nie obrażam – duży biznes ma swój styl – trzeba to rozumieć, walczyć o swoje, ale znać realia. I na pewno nie obrażać się na Ive’a – to człowiek w „trybach” korporacji. Dobrze mu z oczu patrzy i wierzę w jego prywatną przyzwoitość.

iKeys - fot YouTube na podstawie konceptu Łukasza Majera

iKeys – fot YouTube na podstawie konceptu Łukasza Majera

MB: Czy ktoś z Apple się z Panem kontaktował w tej sprawie?

ŁM: Apple kontaktowało się ze mną jeden raz – poprzez prawnika, który bardzo formalnie odmówił współpracy. Kontakty miałem natomiast kilkukrotne do człowieka, który mi pomagał wysłać Apple pierwszego maila z moją koncepcją. Jego nazwisko zachowam jako poufne ale dodam, że jest to „znane nazwisko” i bliski współpracownik Jobsa. Obecnie poza Apple (nie, nie jest to Woźniak). Pragnę zwrócić tutaj uwagę, że w maju br. mój film znowu oglądał ktoś z Kalifornii, a ja upubliczniłem kopię dopiero w czerwcu 2016 r., więc był to na pewno ktoś „od nich”. Trzymałem w tajemnicy bo wierzyłem, że to się kiedyś pojawi… Kusiło mnie przez dwa lata by to upublicznić, a jednak czułem, że to się jeszcze przyda.

MB: Jak to się stało, że wpadł Pan na taki pomysł już w 2014 roku?

ŁM: Powody były dwa – nie lubię dotykowych ekranów rodem z MS (wtedy pracowałem na PC). Więc wymyśliłem sobie alternatywę. A potem b. mocno uwierzyłem w nią pod kątem biznesowym dla Apple. Bo ja właśnie tylko przy Apple wierzę w tego typu rozwiązania. Mają bowiem w jednej ręce hardware, a w drugiej software i siłę nacisku na dostawców softu typu Adobe. A tylko wtedy to zadziała.

Ponadto w moim mailu pisałem do Apple, że nawet jeśli cała koncepcja nie jest aż tak bardzo „cool”, to wizerunkowo jest mega dźwignią (czego dowodzi położony na ten aspekt – w czasie konferencji – „akcent”). To też napędza rynek, bo mając nowy komputer, kupujesz również nowego Photoshopa z obsługą Touch Bara. Tak samo – mając nowego FinalCut’a z suportem dla takiego menu, prędzej czy później kupisz nowy komputer, by to wykorzystać.

Swoją drogą – ten pomysł to nie był przypadek – mam ich w swojej głowie dużo więcej. Niektóre można obejrzeć tutaj:

Ale – jak wspomniałem – o WIELE więcej jest tego w mojej głowie. Swoją drogą mam świadków – półtora roku temu wymyśliłem dwie kamery o stałym zoomie (zoomed/wide) dla iPhone’a. Zignorowałem to wtedy, a mogłem mieć fajny dowód ;).

MB: OK, w takim razie, co Pan sądzi o tym, jak Touch Bar wygląda już w finalnym produkcie. Podoba się to Panu?

ŁM: Przede wszystkim piszę bezwzrokowo. I nie wierzę w 50 proc. zastosowań Touch Bara, które pokazał wczoraj Apple. Dziś ludzie piszą o wiele szybciej na klawiaturze (zaczynają w wieku 7 lat), więc łatwiej napisać „Kow…” na klawiaturze, a auto-uzupełniacz dopisze „Kowalski@interia.pl” w polu „To:”, niż robić to przez Touch Bar.

Jestem trochę rozczarowany po wczoraj. Owszem – marketingowo cienki jak kartka Pro jest super. Ale lepiej byłoby cienkością walczyć w segmencie MBAir. A ja bym chciał mieć PRO o dwa mm grubszy niż mój obecny (tak!), wytrzymującego 20h na bateriach. Mającego cztery zwykłe porty USB plus cztery dodatkowe USB typu C. To byłoby coś. Sami pokazali, że MB Pro leży na biurku, a wokoło sześć urządzeń podpiętych. Czy ma znaczenie zatem, ile on waży? Moja skórzana torba na komputer plus portfel są cięższe niż stary MB Pro. Wolałbym 20h pracy i nie brać zasilacza wtedy do pracy, niż lżejszy sprzęt i dźwiganie zasilacza…

iKeys - fot YouTube na podstawie konceptu Łukasza Majera

iKeys – fot YouTube na podstawie konceptu Łukasza Majera

MB: Kupi Pan jednego z nowych MacBooków Pro? I jeśli tak, to który model najbardziej by Pan u siebie widział?

ŁM: Jeśli Pan liczy, że teraz się odegram i powiem „że to skiepścili i ja już nic od nich nie chcę, bo się czuję oszukany” – to niestety rozczaruję. Nowe MB Pro to naprawdę topowy sprzęt na rynku. Nie ma przełomu, ale pokażcie mi sprzęt PC, który ma podobne wymiary / parametry / ekran i jakość wykończenia…?

Nie ukrywam – kuszą mnie swoim nowym wyglądem i tym Touch Barem. Jestem go ciekaw. Odrzuca jednak brak klawiszy funkcyjnych, USB z którego ładuję iPhone / Watcha i wtykam pendrive. Poza tym, koniec końców parametrami mój dwuletni MB Pro 13’ jest cały czas świetny… Więc się wstrzymuję.

I to chyba najlepsze podsumowanie do oceny wczorajszej konferencji – zacytuję Jobs’a: „Real artists ship”. Więc stworzono niezwykle pociągające dzieło, ale czy to starczy by ludzie go kupili…?

MB: Uprzejmie dziękuję za rozmowę.

iKeys - fot YouTube na podstawie konceptu Łukasza Majera

iKeys – fot YouTube na podstawie konceptu Łukasza Majera

Ostatnie słowo pozostawiam Tobie, czyli Czytelnikowi/Czytelniczce. Mam nadzieję, że obejrzałeś/-aś pierwszy materiał powyżej, który dokładnie przedstawia, jakie zastosowania iKeys wymyślił dwa lata temu Łukasz Majer. Jak na moje oko, naprawdę niewiele odbiega to od tego, co zrobił Apple i nasz konceptualista i tak wykazuje się daleko idącą skromnością. Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co wykoncypował oraz nadal tworzy z produktami Apple – w swojej głowie i na powyższych materiałach – Łukasz Majer. Sądzę, że warto o takich ludziach pamiętać! To nasz najlepszy towar eksportowy!

Udostępnij

O Autorze

Niedźwiedź - ROAR! Redaktor Naczelny 90sekund.pl i MojChromebook.pl. Pasjonat humanistyki cyfrowej oraz literatury Myśliwskiego, Pamuka, Cabrea i biegania.

  • Jakub Jabłoński

    Niestety takie są wielkie firmy. Jak czegoś nie opatentujesz to w oczach innych nie jest to twoje :/

    • Ciekawe tylko, jak coś takiego opatentować? Nowe rozwiązanie na czyimś produkcie.

      • Patentujesz na tyle uniwersalne rozwiązanie, by pasowało do każdego komputera. Problemem w takich sytuacjach jest raczej bariera finansowa.

        • W sumie nie zdawałem sobie z tego sprawy. W sensie nie myślałem o tym wcześniej. Dziękuję za wyjaśnienie.

  • https://pl.wiktionary.org/wiki/wywiad
    Słowo wywiad się nie deklinuje?

    • Rzeczywiście mogłoby być ‘wywiadu’. Dziękuję za zwrócenie uwagi, chociaż obecna forma również jest poprawna.

      • FlyKiller

        Nie tylko “mogłoby”, ale powinno być “wywiadu”. Można “przeprowadzać wywiad”, ale nie “udzielać wywiad” – składniowo “udzielać” występuje tylko z dopełniaczem:
        https://pl.wiktionary.org/wiki/udzielać#pl
        Taka niezręczność językowa trochę razi. A szkoda, bo artykuł ciekawy.

        • Tak, tak – dziękuję za lekturę wpisu i zwrócenie uwagi. Już poprawiam.

  • Stefan

    Wiadomo, że chodzi o Joanne Hoffman. Przepadłeś kolego w korporacji.

    • Skąd ta pewność?

    • Łukasz Majer

      Muszę niestety zainterweniować – przykro mi, ale strzał chybiony. Od razu zaznaczam, na kolejne typowania już nie będę odpowiadał, bo w końcu ktoś trafi… :)

  • art

    tutaj jest wideo ms z 2010 roku.
    https://youtu.be/ojusRO38Tdc

  • iron1992

    Nie chcę tutaj nikogo obrażać ale wg mnie Apple od śmierci Jobsa się kończy dosłownie, dzisiaj to jest tylko odświeżanie różnych patentów z przed lat i wywalanie paru innych rzeczy typu ta ładowarka w Mcach. Cóż w sumie szacunek dla pana Łukasza za myśl konstrukcyjną (lepiej nie pozywać bo jeszcze mogą pana oskarżyć o “sabotaż”) ale wątpię że same Mcaki będą się sprzedawać, głównie dlatego że w sumie podzespoły to już mają grubo 3 lata, teraz to się tylko softem jakoś ratują.

    • No właśnie. I to jest moim zdaniem zasadniczy problem. Póki co, cyferki w tabelach sprzedaży się zgadzają, ale na takich rozwiązaniach, jak nowe MBPro Apple moim zdaniem za daleko nie pojedzie… :( http://90sekund.pl/apple-macbookiem-pro-2016-pokazal-jak-bardzo-nie-ma-spojnej-wizji-rozwoju-firmy-i-rynku-pc/

      • iron1992

        No cóż klepanie jednego trzyletniego szmelcu i “nadrabianie” softem daleko ich nie zaciągnie.

        • No myślę, że dziś są w naprawdę kryzysowym momencie, chociaż teoretycznie wszystko jest super. Oczywiście życzę Apple, jak najlepiej, bo firma ta miała w historii świetne zrywy, ale obecnie naprawdę ręce opadają. Przynajmniej mi…

          • iron1992

            Pamiętam za czasów Jobsa kolega pokazał mi Ipoda i szczerze powiedziawszy świetne wykonanie, później kupili mu rodzice (chociaż bardzo drogo) jego pierwszego Iphona cóż pobawiłem się troszkę i było czuć że to działa, co parę lat pokazuje mi swojego nowego Iphone’a i szczerze powiedziawszy od czasów braku Jobsa wszystko leci na łeb na szyje. Nie trzymam za nich kciuków aby z tego wyszli bo to już nie ten czas, teraz to muszą spaść na sam dół żeby mogli zrozumieć co jest nie tak. I takie podskoki dużo im nie dają. Tylko myśl że mogą co 3 lata wypuszczać tylko odpicowany wizualnie sprzęt to biznes się trzyma. Tylko że te IMaci nie są już takie dobre jakie jak kiedyś. Jeśli pracownik biurowy ma do wyboru za taki sam sprzęt wydać 8-12 tysięcy albo 1200-2 tysiące (bo tyle u konkurencji kosztuje takie same bebechy) No cóż chyba lepiej wydać te 2 tysiące niż 12 tysięcy. A przyznajmy się konkurencja robi coraz lepszy sprzęt dla ludzi którzy pracują na tych komputerach.

          • Za porządny sprzęt z Windowsem nadal trzeba zapłacić jakieś 3-4k PLN, ale to jest rzeczywiście bardziej realmny pułap niż 7k, 8k, czy 12k PLN. Ja akurat do MacBooków nigdy nie czułem mięty. Może poza chwilową fascynacją wersją Air. Ale po obecnych zmianach w W10 dobrze mi z Microsoftem. Poza tym – przede wszystkim siedzę w Chrome OS, więc do macOS jakoś wciąż mi nie po drodze ;).

          • iron1992

            Dlatego widać że firma musi najpierw spaść na dno żeby się dowiedzieć co jest nie tak ( o ile wyciągną z tego jakieś wnioski)
            Cóż o ile ceny nie zejdą w dół albo nie poprawią hardwaru to nie ma co liczyć że będzie się sprzedawać. Te Maci pro to miały być dla osób wymagających jeśli dobrze pamiętam, to tak się składa że niestety ale sam producent nie spełnia wymagań rynku. A za 12 tysięcy to się da dostać laptopa a nawet peceta, tylko że to już jest sprzęt z kosmosu i możliwości też ma, a nie trzyletniego hardwaru. Teraz czekać na to że będą zrzędzić że im się sprzęt nie sprzedaje.

          • Oni już raz byli na dnie… Nie wiem, czy muszą znowu tam trafić. Z miliardami na koncie póki co przez całe lata im to nie grozi, nawet, jak ludzie przestaną kupować ich sprzęt. Tyle tylko, że nie o to w tym chodzi, żeby odcinać kupony. Mi brakuje takiego Apple z prawdziwego zdarzenia. Chociaż… jak to powiadają: kto bogatemu zabroni…?

          • iron1992

            Jak to się mawia kilka nietrafionych decyzji i można ogłaszać upadłość. Czy im grozi? Oj grozi o ile szefostwo już tej kasy jakoś nie zabezpieczyło. Chociaż znając życie to firma która przynosi setki milionów dolarów zysku zacznie dostawać po dupie to w końcu sami przyśpieszą swój rozpad (jak wiadomo kto bogatemu zabroni) i wpakują znaczne środki w tzw. Marketing który skończy się fiaskiem. Niestety tak będzie do momentu aż ktoś nie wpadnie na pomysł żeby to inżynierowie robili swoje a nie spece od tabelek. A przyznajmy się to oni właśnie rządzą w takich firmach, do momentu aż coś nie kolokwialnie rzecz ujmując zdechnie. Zdechnie im pro, zaraz Iphony też będą miały pod górkę i cała reszta ich tałatajstwa też i będzie kłopot.

          • Nie no spokojnie, spokojnie – nie idzie im też tak fatalnie. Zwróć proszę uwagę na usługi internetowe, tam rosną i zarabiają. Wiadomo, nie tak jak na smartfonach, ale z torbami na pewno nie pójdą: http://90sekund.pl/oto-jest-sufit-do-ktorego-dobrnal-apple-ale-to-wciaz-firma-w-doskonalej-kondycji-tyle-ze-z-problemem/

          • iron1992

            Jak to wcześniej powiedziałem kilka złych decyzji i przesrane. te kilka miliardów które jest tym kapitałem zakładowym da się dość prosto i szybko utopić. Szczególnie jak będą się pchali tam gdzie praktycznie nie mają jakiego kolwiek pomysłu na rozwój.
            Teraz to i tak u nich jest odcinanie kuponów i tyle, tylko ile można.