W sumie do napisania tego tekstu zainspirował mnie przypadek. Przepaliła mi się w samochodzie żarówka. Cóż, zdarza się. Po kilku minutach problem miałem z głowy. W moim samochodzie tak to się robi. Kilka wprawnych ruchów i po sprawie, bez pomocy innych, wizyt u mechaników czy serwisów. Wiele rzeczy w ten sposób można zrobić samemu. Tylko, że to już przeszłość. Bo teraz wyobraź sobie, że trzeba wymienić diody w lampach za 6125 złotych.

Wartość używanego samochodu. Tyle właśnie kosztuje system inteligentnych świateł w Mercedesie klasy E. Nazywa się on Multibeam LED. I tak od wymiany żarówki w moim starym samochodzie, drogą skojarzeń i szperania po Internecie, trafiłem na najnowsze zdobycze techniki. Przyznaję bez bicia, że wcześniej nie miałem pojęcia, że w niektórych samochodach tak działają teraz światła. I przyznam również, że jestem w ciężkim szoku!

Prezentuje się to niesamowicie i od razu przypominam sobie, jak wygląda jazda wieczorami. Tak zwane “krótkie światła” ledwo oświetlają drogę, a jak tylko włączysz światła drogowe – czyli tzw. “długie”, od razu trzeba je wyłączać bo z naprzeciwka jedzie kolejne auto. Oczywiście jesteś kulturalnym kierowcą i nie robisz tak, jak inni. A jak wiadomo na drodze zdarzają się różni delikwenci. Jedni nie mają wyregulowanych świateł, drudzy wkładają mocniejsze żarówki, a jeszcze inni zwyczajnie – z premedytacją bądź nie – nie przełączają się na światła mijania, kiedy Ty walczysz w tym czasie, by nie wypaść z drogi. Generalnie koszmar. Osobiście nie przepadam za jazdą wieczorami na trasie – w mieście co innego.

Wracając jednak do inteligentnych świateł Mercedesa, muszę powiedzieć, że wygląda to niesamowicie i oglądając różne filmiki na YouTubie stwierdzam, że teoria w 100 procentach pokrywa się z praktyką. Przede wszystkim, na jeden reflektor składa się 35 diod LED. Część z nich – dokładnie 24 – sterowane są osobno. Samochód, a konkretnie umieszczona w przedniej szybie kamera cały czas analizuje drogę, a 4 sterowniki dokonują obliczeń – 100 razy na sekundę! Dzięki temu w odpowiednich momentach niektóre diody są wygaszane, a to sprawia, że nie oślepia to na przykład samochodów z naprzeciwka lub jadący przed nami. Nad wszystkim czuwa adaptacyjny asystent świateł drogowych Plus, dzięki któremu wszystko działa jak należy, dostosowując się do warunków panujących na drodze.

multibeam-led-mercedes-pic02

Brzmi trochę skomplikowanie, ale jak możesz zobaczyć na filmie wygląda to rewelacyjnie. Przede wszystkim doświetlane są mocno pobocza, co dla kierowcy jest bardzo istotne, chociażby ze względu na wybiegające na drogę dzikie zwierzęta. Dzięki temu można je dostrzec znacznie wcześniej. I kto by pomyślał, że wydawałoby się zwykłe światała w samochodzie są tak skomplikowane. Nie chce nawet myśleć ile wynosi naprawa tak skomplikowanego systemu oświetlenia.

Sam system inteligentnych świateł, nie jest szczególną nowością, jednakże zachwyca mnie to po dzień dzisiejszy i obawiam się, że mogę tylko sobie pomarzyć nie tylko o takim systemie świateł, ale i o samochodzie. Dobrze, że marzenia nie kosztują ;).

Ps. I pomyśleć, że zestaw(!) żarówek do mojego auta to koszt trzech dyszek ;)

Źródło: mercedes

Udostępnij

O Autorze

Rocznik 1987 - pasjonat fotografii cyfrowej, wizji postapokaliptycznego świata, fan literatury braci Strugackich oraz nowych technologii. Jego wpisy i zdjęcia znajdziecie też na blogu MojChromebook.pl

  • Jakub Jabłoński

    Ja się bardzo cieszę ze tak rozwijają się żarówki czy cały system oświetlenia w samochodach bo prędzej czy później technologia przejdzie do ,,zwykłych” samochodów bo oświetlenie standardowe w samochodach nie powala. Wiadomo że technologia kosztuje i zbiegiem czasu wymiana żarówki nie będzie prosta lub możliwa, ale takie są koszty nowej technologi. LED jest super rozwiązaniem, ale już są światła laserowe – Audi R8.

    • BojaR

      Oczywiście to bardzo dobrze, że mamy do czynienia z taką technologią. Za kilka lub kilkanaście lat być może podobne rozwiązania pojawią się w bardziej przystępnych autach i nie będą kosztować 6 tys zł :D

  • Jerzy Jabłoński

    Tylko 6000 to nie jest dużo wbrew pozorom. Podobne pieniądze w ASO kosztuje lampa ksenonowa, jeżeli chcieć wymienić całą razem z kompletem żarówek. Rzecz jasna można wymienić w niej tylko żarówkę, ale przy LEDach wymieniasz całą lampę więc warto porównywać. A LEDy są jednocześnie na tyle trwałe, że raczej przez życie samochodu (zwłaszcza u pierwszego właściciela) się ich nie wymieni. Moja Alfa z 2001 roku ma nadal oryginalne tylne kierunkowskazy a są LEDowe. Przed upowszechnieniem LEDów jako lamp głównych raczej producentów powstrzymują koszta systemów dodatkowych – komputera sterującego, wszystkich czujników i tak dalej. Koszt fizycznych lamp nie jest pewnie wysoki.

    • BojaR

      Masz rację. Zgadzam się, te 6 tys. wygląda na fakturze rzeczywiście poważnie, a biorąc pod uwagę trwałość o której wspominasz i oczywiście ogólnej cenie samochodu jest to śmieszna kwota.