Ależ mam czapkę! Archos Music Beany – to zimowy must have każdego geeka!

Ciężko napisać recenzję… czapki. Więc nie będzie typowej recenzji, tylko taka trochę recenzyjka :P lub może właściwie zwykły tekst na temat czegoś, co nie jest absolutną nowością, bo na rynku obecne jest już od września 2014 roku, ale za to budzi pozytywne odczucia! Nie potrafię ukryć zachwytu nad tym, jak proste rzeczy mogą sporo w moim życiu zmieniać. Nawet, jeśli chodzi o tak prozaiczne rozwiązania, jak właśnie czapka. Tylko, że nie jest ona klasyczną czapą, bo poza tym, że chroni przed zimnem – posiada wmontowane słuchawki, łączność bluetooth, pozwala na słuchanie muzyki, a także prowadzenie rozmów telefonicznych!

Czapka Archos Music Beany – opinia 90sekund.pl

Archos Music Beany nie jest niczym przełomowym. Domyślam się, że odrobina fantazji wystarczyłaby do zrobienia czegoś podobnego we własnym zakresie, tyle że po co? Czapka od Archosa świetnie trzyma się głowy, dość ciasno ją opina, a słuchawki są tak umieszczone pod materiałem, że po założeniu idealnie trafiają na uszy, bowiem to rozwiązanie nauszne, a nie douszne (gwoli wyjaśnienia oczywistości ;) ).

Czapka Archos Music Beany – opinia 90sekund.pl

Czapkę ładuje się poprzez złącze micro-USB w jednej ze słuchawek, do którego jest łatwy dostęp. Music Beany potrafią na jednym ładowaniu odtwarzać dźwięk od 6h do 8h. Wynik całkiem niezły. Ich sporą zaletą jest też fakt posiadania wbudowanego mikrofonu, zatem przy użyciu czapki Archosa na głowie można prowadzić rozmowę telefoniczną. Trochę gorzej jest po drugiej stronie, bowiem moi rozmówcy narzekali trochę, że słychać mnie jakby z oddali, ale pomimo tego mogliśmy bez problemów kontynuować rozpoczęte połączenie. Jednym wyjątkiem było znaczne odsunięcie smartfona od czapki, wówczas dochodziło do intensywniejszych zakłóceń. Jeśli miałem akurat telefon w kieszeni spodni, a dodatkowo zakrytą grubą kurtą zimową, to również dochodziło do poważnych problemów z łącznością.

Czapka Archos Music Beany – opinia 90sekund.pl

W tym ostatnim przypadku żałuję, że nie ma dedykowanego oprogramowania do Archos Music Beanów, bowiem wiem z doświadczenia, że aktualizacje potrafią poprawić jakość łączności pomiędzy telefonem i słuchawkami typu bluetooth. Z drugiej strony – moduł w produkcie Archosa pracuje w standardzie 2.0, więc przydałaby się wersja z odświeżonym hardware. Poza tym jednak wszystko jest tutaj szczelnie obszyte materiałem, więc należy liczyć się z drobnymi kompromisami, ale nie sądzę, by trzeba było rezygnować z nie wiadomo czego. Telefonicznie dogadać się w końcu idzie :).

Czapka Archos Music Beany – opinia 90sekund.pl

Najciekawsze jest jednak to, jak wypada odtwarzanie muzyki. Brzmienie nie wysadza z butów – to jasne. Ale nie mogę też napisać, aby było najgorszej jakości. Jak na słuchawki, które są dobrze obszyte i bardziej osłaniają ucho niż przylegają do niego, jak klasyczne tego typu rozwiązania, to naprawdę nie jest źle. Bas jest ciepły, ale niezbyt głęboki i czuć, że gdzieś ucieka. Poza tym naprawdę niewiele brakuje czapce Archosa, aby zaspokoić przeciętne wymagania brzmieniowe niejednej osoby.

Czapka Archos Music Beany – opinia 90sekund.pl

W związku z tym pojawia się pytanie – dla kogo to produkt? Do codziennego delektowania się dźwiękiem raczej nie. Bardziej dla ludzi aktywnych, czyli do biegania zimą, jeżdżenia na nartach, na długie spacery, w czasie których planujemy dłuższą pogawędkę telefoniczną i potrzebujemy odosobnienia lub po prostu do typowo miejskiego trybu życia, kiedy w chłodne dni wybieramy się w miasto, a mamy ochotę przez najbliższe 30-40 minut posłuchać lubianej przez siebie ostatnio płyty.

Czapka Archos Music Beany – opinia 90sekund.pl

Sądzę, że rozwiązanie warte rekomendacji. Proste w obsłudze (włączaniem/wyłączaniem, odtwarzaniem, głośnością i odbieraniem połączeń steruje się z poziomu znaczka, pod którym schowany jest jeden z głośników), no i niezbyt angażujące w eksploatacji – łatwo bowiem obydwie słuchawki wyjąć, jak i umieścić ponownie w dedykowanych punktach w czapce, więc nie ma problemów z praniem, aczkolwiek dopuszczalne jest tylko ręczne.

Czapka Archos Music Beany – opinia 90sekund.pl

Wady? Jeśli dobrze wczytasz się w kartę gwarancyjną, to okazuje się, że czapka Archos Music Beany nie powinna zostać zamoczona, bowiem może to doprowadzić do uszkodzenia słuchawek i nie będzie to podlegać reklamacji. Trochę słabo, tym bardziej, że chociażby wczoraj wieczorem w Poznaniu przelotnie padało, a miałem ją wówczas na głowie. Poza tym okres jesienno-zimowy i zimowo-wiosenny, to czas kiedy jak nie pada deszcz to właśnie śnieg, więc ta wilgoć jest naturalnym towarzyszem takiej czapki.

Czapka Archos Music Beany – opinia 90sekund.pl

Osobiście sądzę, że mały deszcz, czy prószący puch za wielkiej szkody Music Beanom nie wyrządzą, bo czapka naprawdę jest gruba i solidnie uszyta, więc trzeba by wpaść w niej do strumienia, aby faktycznie elektronika w niej zawarta uległa uszkodzeniu. Niemniej trzeba mieć gdzieś z tyłu głowy, że jednak nie na wszystkie warunki pogodowe się nadaje.

Czapka Archos Music Beany – opinia 90sekund.pl

Na koniec cena. A ta wynosi od około 110zł do 135zł brutto. Takie przynajmniej kwoty znalazłem obecnie w Internecie. Archos oferuje też kilka wariantów kolorystycznych Music Beanów, zatem jest w czym wybierać i mogą się na nie skusić zarówno panie, jak i panowie. Trudno nie mieć skojarzeń z nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia. Jeśli masz fana lub fankę technologii w rodzinie lub wśród swoich bliskich, to sądzę, że z muzyczną czapką Archosa trafisz w dziesiątkę :).

  • Jerzy Jabłoński

    Kupiłbym ja tylko po to, żeby zobaczyć miny znajomych jak mnie odwiedzą, a tu obok tabletu i telefonu do zasilacza podpięta czapka :)

    • Do Mikołaja jeszcze jest parę dni, więc list możesz pisać i wysyłać ;)

      • Marx

        no ale czapki się pierze, przecie nieprana zaśmiardnie, i co wtedy…?

        • Ją też można wyprać. Producent zaleca pranie ręczne. Jak pisałem w tekście powyżej i prezentowałem na zdjęciach – nie ma żadnego problemu z wyjęciem głośniczków/słuchawek.

  • Jan Kowalski

    Takie czapki (z wszytymi głośniczkami a nawet diodami led mrygającymi w rytm muzyki) można było kupić w sklepach z gadżetami lata temu. Aktualnie podobne konstrukcje do nabycia są nawet w popularnych dyskontach czy supermarketach. Cena powyższego modelu doprawdy przesadzona. Brak odporności na zamoczenie dyskwalifikuje gadżet do reszty. Nie tylko bowiem deszcz i śnieg, ale też wilgoć tworzona przez ogrzaną skórę będzie się dostawać do podzespołów. Żywotność w takim przypadku oceniam na jakiś miesiąc, dwa. Za 130-200 złotych kupimy w to miejsce porządne słuchawki i założymy nad/pod czapkę. Będą o niebo lepiej grały (choćby douszne AKG, nauszne Creative) i nie będą się bać żadnej wody (sportowe Jabra, Panasonic). Moim zdaniem gadżet zupełnie bezsensowny jeśli oczywiście nie planujemy wydać 130 złotych by oszołomić kolegów, którzy wcześniej entuzjastycznie zareagowali na święcące podeszwy w butach. O wyglądzie odstających głośniczków wszytych w materiał przez grzeczność nie będę się wyrażał obelżywie, ale delikatnie zasugeruję, że o wiele mniej pociesznie wyglądają po prostu zwykle słuchawki założone na wierzch czapki czy kabelki wystające spod spodu. :)

    • Dziękuję za Twoją wypowiedź. Wcześniej nie spotkałem podobnej czapki i ta też nie jest jakimś najnowszym modelem, odkryta przeze mnie nieco przypadkiem. Póki co sprawdza się dobrze do biegania :).

      • Jan Kowalski

        Nie twierdzę, że nie mogło się tak zdarzyć :)