Warto być czasami offline! :)

Jest poniedziałek. Nie wiem, jak jest tam, gdzie mieszkasz, ale dziś w Poznaniu za oknem pogoda niezbyt sprzyjająca. A nawet jeśli trafiła Ci się ładna, to siedzisz najprawdopodobniej teraz w pracy (lub jesteś w trakcie drogi doń). Włączyłeś komputer. Obok stoi kubek z kawą/herbatą i już wiesz, że czeka na Ciebie mnóstwo maili, w których kryje się wiele zadań na dzisiaj. Zanim jednak się za nie zabierzesz, postanowiłeś tutaj – na 90sekund.pl – zajrzeć i cieszę się, że tutaj jesteś! :)

Nie zajmę Ci dużo czasu. Jakieś 90 sekund ;). Nie napiszę może nic odkrywczego, ale naprawdę warto zrobić sobie choćby jeden dzień wolnego w tygodniu, kiedy wyłączasz się od wszystkiego co ma związek z Internetem. Ja robię to regularnie i choć z racji mojej pracy jestem praktycznie cały czas online, to zawsze staram się, by choć jeden dzień w tygodniu odłożyć całą elektronikę na bok. I wbrew pozorom to trudne, bo technologie otaczają mnie z każdej ze stron. Od smartfona zaczynając, który jest przedłużeniem mojej ręki, poprzez Chromebooka, na którym pracuję, aż po tablet na którym konsumuje różne treści, a skończywszy oczywiście na smartwatchu, który pozwala mi w praktyce skrócić wykonanie wielu czynności.

Wszystko połączone z siecią, niemal bez przerwy wyrzucające masę powiadomień, maili, przypomnień z kalendarza czy zwykłych SMS-ów. Kocham to co robię, ale odpoczynek jest konieczny, dlatego też jeśli masz czasami wszystkiego dość, wyłącz Internet, odłóż wszystko w kąt (a najlepiej wyłącz w cholerę :D) i weź do ręki książkę – koniecznie w wersji papierowej! – albo wyjdź na spacer. Odwiedź znajomego/znajomą, z którym choć wymieniłeś tysiące słów na Facebooku, ale dawno nie widziałeś go/jej na żywo. Albo po prostu rzuć się na łóżko i nie rób nic. Połóż się i gap się w sufit – ciesz się chwilą!

I właśnie podczas takiego nicnierobienia wpadłem na pomysł, by podzielić się z Tobą tą błogą chwilą. No! A teraz do roboty, kawa stygnie, a maile i zadania na dzisiaj czekają!

MIŁEGO DNIA! :)