Test, recenzja, opinia – mydlink Home – poznaj moich strażników!

SŁOWEM WSTĘPU

Bardzo cieszę się, że nawiązałem współpracę z firmą D-Link w zakresie rozwiązań dla domowej automatyki. Początkowo nie byłem do niej przekonany z jednego względu – nie czułem, aby faszerowanie pięćdziesięciometrowego mieszkania w bloku miało sens. No, bo i po co? Ale dzisiaj, bogatszy o tę wiedzę wiem, że pewnych rzeczy nie da się zrozumieć, do momentu aż realnie nie odczuje się ich obecności wśród swoich czterech ścian.

Skąd więc ta moja radość? D-Link udostępnił mi kilkanaście czujników na kilka miesięcy. Test, który mogłem przeprowadzić nie trwał dwa tygodnie. W tym czasie udało mi się co najwyżej połączyć wszystko w jeden żywy organizm i jako tako rozpoznać w nim. Ale przy okazji wyszło, że pomimo absolutnej prostoty po stronie producenta spinania wszystkiego w jedną infrastrukturę, muszę też samemu dobrze przemyśleć rozłożenie poszczególnych czujników.

D-Link Smart Home, czyli zestaw czujników, detektorów, sensorów, kamer Automatyki Domowej – recenzja 90sekund.pl

I jeszcze jedna rzecz. Do tej pory nie trafiłem na żadną sensowną recenzję rozwiązań dla inteligentnego domu, które w jasny sposób pokazywałyby mi, jak, po co, i dlaczego miałbym z nich korzystać. Dzisiaj już wiem i bez dwóch zdań jestem pewien, że jeśli w przyszłości zdecyduję się na wyposażenie mieszkania w rozwiązania od D-Link, to będzie to inwestycja dokładnie zaplanowana.

POZNAJMY SIĘ. OTO mydlink HOME!

Jak widać na załączonym zdjęciu głównym – D-Link zadbał, aby niczego mi nie brakowało. Cały system domowego inteligentnego monitoringu został bardzo dobrze pomyślany. Jako, że takie skojarzenie będzie tutaj najadekwatniejsze, toteż pozwolę sobie -przedstawić cały otrzymany zestaw mydlink Home od D-Link, jako ekipę ochraniającą moje skromne lokum ;). Kluczowym rozwiązaniem, które ma niejako pieczę nad całą drużyną jest Boss, czyli Szef całej drużyny i jest nim:

1. mydlink Connected Home Hub – rodzaj centralki, którą podłączasz do routera, a później – wykorzystując przycisk WPS, łączysz nieinwazyjnie wszystkie czujki oraz kamerki właśnie z Hubem, który w aplikacji mobilnej, segmentuje sensory, alarmy i detektory.

mydlink Home Connected Home Hub – recenzja 90sekund.pl

Skoro mamy Szefa, to i warto, żeby miał kim zarządzać. Do jego ekipy należą – jako, że to gł. mniejsze czujki – Juniorzy, czyli strażnicy odpowiedzialni za mniejszy ruch:

2. mydlink Home Battery Motion Sensor – czujnik ruchu. Swoim zasięgiem obejmuje odległość jakichś dziesięciu metrów. W domu, czy nawet moim mieszkaniu – w zupełności to wystarczało. Możesz go przymocować nad drzwiami wejściowymi, przykleić do sufitu lub po prostu umieścić na ścianie. Każda rejestracja ruchu jest odnotowywana, informacja od sensora przez Connected Home Hub leci do aplikacji w smartfonie, a dzięki temu, że wszystko jest połączone w sieć internetową, to masz do tego dostęp nawet, jeśli nie ma Cię w domu. I o to tutaj przecież najbardziej chodzi!

mydlink Home Battery Motion Sensor – recenzja 90sekund.pl

3. mydlink Home Smoke Detector – czyli czujnik dymu (jak nazwa wskazuje). Można ustawić jego wrażliwość i warto ją przemyśleć, ponieważ kiedy wykryje, że coś jest nie tak, to zaczyna tak głośno wyć, że stawia na nogi wszystkich domowników. Oczywiście jest to ogromny plus, bo usłyszysz go nawet w najgłębszym śnie. Przy okazji nie reaguje na byle co, więc dym rzeczywiście musi być dymem, a nie powiewem zasmrodzonego powietrza zza okna w okresie grzewczym.

mydlink Home Smoke Detector – recenzja 90sekund.pl

4. mydlink Home Door and Window Sensor – kolejny czujnik zajmuje się monitorowaniem otwierania drzwi lub okien. Bardzo dobre rozwiązanie, wyposażone dodatkowo w termometr. Każde otwarcie i zamknięcie pokazuje w aplikacji mobilnej. Oczywiście rejestruje to na podstawie ruchu, który rozpoznaje przy – chociażby wyjściu na balkon. Osobiście wzbogaciłbym go jeszcze o jakiś rodzaj alarmu temperatury, aby informował np. zimą, że zostało otwarte okno i wychładza się mieszkanie.

mydlink Home Door and Window Sensor – recenzja 90sekund.pl

5. mydlink Home Siren – syrena alarmowa, która ma zaprogramowanych wiele najróżniejszych dźwięków alarmowych. Jeśli chcesz wystraszyć złodzieja, nie ma lepszego sposobu!

mydlink Home Siren – recenzja 90sekund.pl

OK, skoro poznałeś/-aś już Juniorów, czas na Seniorów ochroniarstwa ;). Te rozwiązania nie działają na baterie, a należy podłączyć je do gniazdek elektrycznych. No i mają znacznie większe kompetencje…:

6. mydlink Home Smart Plug – to jedno z moich ulubionych rozwiązań, któremu poświęcałem najwięcej uwagi. Jest to inteligentne gniazdko, do którego podłączysz dowolne urządzenie elektryczne, a którym to Smart Plug zarządza. I robi to wybitnie perfekcyjnie. Najczęściej korzystałem do sterowania stojącą lampą pokojową, ale w ramach bezpieczeństwa podłączysz toster lub nawet na stałe żelazko (aczkolwiek to ostatnie, warto mimo wszystko wypinać ze Smart Plug).

Korzystając z aplikacji mobilnej włączałem lub wyłączałem lapmę. I tak, jest to genialne rozwiązanie dla leniuchów. Już nie musisz wstawać, by zgasić światło. Wystarczy sięgnąć po smartfona, dotknąć jeden przycisk i voila! Można iść spać :). Ale to nie wszystko – Smart Plug kontroluje przepływ zużytej energii, a także posiada własny czujnik temperatury zabezpieczający go przed przegrzaniem.

W aplikacji mobilnej możesz przypisać mu scenariusze, na podstawie których sam będzie włączał ów lampę. Pięknie to działa, jeśli chcesz symulować swoją obecność w domu. Możesz poprzez połączenie internetowe samodzielnie sterować światłem lub sprecyzować plan, w które dni, o jakiej porze i na jak długo lampa ma się włączać. Działa bosko! Ja z Barcelony robiłem niewinne żarty Żonie ;).

mydlink Home Smart Plug – recenzja 90sekund.pl

7. mydlink Home WiFi Motion Sensor – czujnik ruchu, który po sparowaniu z Hubem potrafi obudzić syrenę, jeśli zarejestruje ruch. Zamontowany w gniazdu przy podłodze zaskoczy niejednego rabusia!

mydlink Home WiFi Motion Sensor – recenzja 90sekund.pl

8. mydlink Home Water Sensor – a więc rozwiązanie, które wykrywa zalania. Czujnik nie jest podatny na drobne zachlapania, więc żeby rozpoznał wyciek płynu, potrzebuje chwilkę poleżeć w wodzie. Oczywiście nie jest tak, że wszystko będzie w domu pływać, a sensor jak gdyby nigdy nic nie zareaguje! Nic z tych rzeczy! Po prostu działa podobnie, jak czujnik dymu, a więc drobne oblania nie obudzą jego czujności, ale jeśli pojawi się regularne namoczenie, wówczas natychmiast wyśle komunikat na smartfona i włączy czerwoną diodę na swojej obudowie. U siebie zamontowałem go w łazience zaraz obok umywalki i przy pralce, a więc w najbardziej newralgicznym miejscu. Dzięki obecnej w zestawie przedłużce sięgał do samej podłogi i główką czujnika dotykał posadzki. Miałem do niego pełne zaufanie!

mydlink Home Water Sensor – recenzja 90sekund.pl

9. mydlink Home Siren – pierwsza syrena opisana wśród Juniorów była w kształcie okrągłego, wiszącego talerza. Ta tutaj jest do podłączenia bezpośrednio w gniazdku elektrycznym, również współpracuje z innymi sensorami, pozwala zaprogramować jeden z sześciu alarmów dźwiękowych i pozwala na obsługę z poziomu smartfona.

mydlink Home Siren – recenzja 90sekund.pl

No dobrze. Na koniec zostało trzech Strażników-Obserwatorów, czyli nic innego, jak kamery monitorujące mieszkanie lub domostwo. Ich największą zaletą jest fakt, że wszystkie potrafią wykrywać ruch, więc nie muszą cały czas pracować. W nocy przełączają się w tryb podczerwieni i nawet, kiedy jest całkowita ciemnica, to rejestrują obraz w kolorach szarości, a do tego pozwalają na zapis materiału na kartach pamięci, które można im zaaplikować. Niemniej posiadają kilka różnic:

10. mydlink Home Monitor HD – najbardziej podstawowa kamerka, działająca w rozdzielczości HD. Oprócz filmowania potrafi też robić zdjęcia. Bardzo lekka, ustawna, ale o ograniczonym kącie widzenia, zatem zamontowałem ją w kuchni.

mydlink Home Monitor HD – recenzja 90sekund.pl

11. mydlink Home Panoramic HD Camera – WOW! Prawdziwa petarda! Umieszczasz w narożniku pokoju, a ona dzięki swojej panoramicznej optyce ogarnia przestrzeń w zakresie aż 180 st! Obraz jest bardzo czysty i wyraźny, ale ma jedną wadę – rejestruje go z kilkunastosekundowym opóźnieniem. To i tak drobiazg, bo wszystko działa wyśmienicie i daje wgląd w naprawdę szeroki kadr! Dla mnie total! Wylądowała w największym pokoju w moim mieszkaniu.

mydlink Home Panoramic HD Camera – recenzja 90sekund.pl

12. mydlink Home Monitor 360 – jedyna wada jest taka, że rejestruje obraz w rozdzielczości 480p. W HD byłoby już super. Ale największą zaletą tego produktu jest możliwość zdalnego sterowania, zatem filmuje dowolne pole widzenia, możesz je więc przybliżyć, oddalić, obserwować, co się dzieje na suficie, za kamerką, na podłodze etc. Wyposażona w rejestrator ruchu połączony z wysyłaniem alertów, kiedy go wykryje.

U siebie zamontowałem ją w pokoju dziecięcym. W nocy widziałem, czy nie trzeba przykryć rozkopanych w pościeli pociech, a w dzień monitorowałem – pichcąc w kuchni – czy bracia sobie jeszcze nie pourywali głów ;). Genialne rozwiązanie, działające bardzo płynnie, dające obraz do mieszkania z każdego zakątku świata!

mydlink Home Monitor 360 – recenzja 90sekund.pl

Wygląda na to, że przedstawiłem Ci już całą ekipę :D. Tak – to łącznie dwanaście urządzeń, którymi zarządzasz trzynastym, czyli własnym smartfonem. Wszystko jest więc w jednym miejscu i pod całkowitą kontrolą.

FUNKCJE UŻYTKOWE mydlink HOME

Zazwyczaj zaczynam recenzje od opisu wzornictwa. Gdybym testował pojedynczą kamerkę lub jakiś jeden albo dwa czujniki, to pewnie przyjrzałbym się im bliżej pod kątem dizajnu. Ale jako, że dostałem całą drużynę, mogłem spojrzeć na nią z innej perspektywy. I dzięki temu nie muszę produkować nadmiaru treści. Bo prawda jest taka, że D-Link ładnie zaprojektował wszystkie swoje rozwiązania. Są one obłe, w dużej mierze spłaszczone, w kolorze białym (z nielicznymi wyjątkami), wyposażone w kontrolne diody i maksymalnie zunifikowane, tak aby montaż przebiegał bezboleśnie i szybko w ramach maksymy DIY (Do It Yourself – z ang. zrób to sam). I to jedna z najważniejszych cech!

Dlaczego? Bo dzięki temu mogłem zmieniać ułożenie czujników w obrębie całego mieszkania. Tak się składa, że wiele z nich wykonuje kilka zadań jednocześnie, zatem sensor ruchu mierzy też temperaturę i natężenie światła. Jeśli zainstalujesz go na ramie okna, to przy minimalnej nieszczelności będzie pokazywał temperaturę niższą niż wówczas, gdy przykleisz go do przeciwległej ściany, np. przy włączniku światła. Jeśli lubisz większą anonimowość, możesz go też przykleić (lub przywiercić) choćby do regału z książkami – sprytne i niekolizyjne rozwiązanie. A wciąż działające i jakże skuteczne!

mydlink Home od D-Link, czyli zestaw czujników, detektorów, sensorów, kamer Automatyki Domowej – recenzja 90sekund.pl

D-Link zadbał w tym zakresie o detale. Wszystkie czujniki posiadały dedykowane baterie, tzw. paluszki. Do tego zestaw instalacyjny w postaci wkrętów lub kilku pianek klejących, aby łatwo można było zamontować jakiś sensor w jednym miejscu i po czasie przenieść go w inne, bez konieczności wyrywania sobie włosów z głowy. Tutaj mam tylko jedną uwagę – lepiej nie przyklejać ich do ścian, bo jest ryzyko, że odejdą razem z farbą lub odrobiną tynku. Najlepiej nadają się do tego futryny i framugi. Oczywiście przy tych klejonych czujnikach, bo reszta sprzętu ląduje chociażby w gniazdach elektrycznych.

Co jest tutaj jeszcze dość ważne? Że rozwiązania działające na baterie – wg zapewnień producenta – będą pracować bezkolizyjnie przez najbliższe dwa lata. U mnie nastąpiła jednak niespodzianka – jeden sensor wyczerpał się w około miesiąc. Nie mam pojęcia, jak do tego doszło, ale odpowiednio wcześniej byłem bombardowany komunikatami na smartfonie, zatem mogłem się przygotować na tę sytuację. Świetnie, że i o tym D-Link pomyślał! Reszta rzeczywiście odnotowywała niewielkie zużycie baterii.

KONFIGURACJA ZESTAWU D-LINK mydlink HOME I APLIKACJA MOBILNA mydlink HOME

Apkę mydlink Home znajdziesz w Sklepie Play lub pobierzesz na sprzęt Apple z App Store. U siebie testowałem gł. na Androidzie 7 Nougat w Nexusie 6P. Całość ogranicza się do założenia konta, a potem można już działać, nawet jeśli przesiadasz się z jednego telefonu na inny – wszystko jest w Chmurze i nie trzeba na nowo konfigurować całości z nowym tabletem lub smartfonem. Produktom można nadać swoje nazwy, motywy kolorystyczne oraz zrobić im zdjęcia, aby łatwiej identyfikować w gąszczu infrastruktury. W każdym pudełku jest też prosta instrukcja szybkiego uruchomienia danego sensora/detektora/kamerki z QR kodem, który skanuje się bezpośrednio z aplikacji mydlink Home w smartfonie/tablecie.

Aplikacja mobilna mydlink Home – recenzja 90sekund.pl

Parowanie jednak nie zawsze przebiegało gładko i czasami musiałem je powtarzać kilka razy aż urządzenia się zobaczyły. Ale jak już się to stało, to nie było odwrotu – działały bardzo dobrze i nie narzekałem na żadne problemy. Również komunikaty z sensorów o zalaniu, otwarciu lub zamknięciu okien czy też drzwi – były natychmiast odbierane i pozwalały w pełni kontrolować sytuację w mieszkaniu – nie ważne, czy byłem w Polsce, czy poza jej granicami.

Aplikacja mydlink Home – 90sekund.pl

Wszystkie zestawy posiadały w pudełkach niezbędne minimum montażowe oraz potrzebną dokumentację. Jeśli jakiś sprzęt wymagał do działania baterii, to takowa była razem z nim; jeśli kabla sieciowego do połączenia z routerem to i ten był w środku. Kupując więc dowolne akcesorium z pakietu mydlink Home od D-Link masz pewność, że po nic innego nie będziesz przy rozpakowywaniu i montażu musiał/-a biegać do innych, specjalistycznych sklepów.

I to też ważna informacja. Wszystkie detektory, sensory, czujniki, syreny i kamerki możesz nabywać osobno, nie nadwyrężając zanadto domowego budżetu. Dzięki temu też lepiej rozplanujesz, co i gdzie w mieszkaniu/domu, jest Ci potrzebne. U mnie – dla przykładu – najmniej użyteczne okazały się syreny. Jedna w zupełności by wystarczyła, a i tak używałbym jej rzadko, bo chociażby czujnik dymu posiada własną, wbudowaną.

Za to czujników ruchu wraz z pomiarem natężenia światła widziałbym więcej, przede wszystkim dlatego, że lubię od czasu do czasu pobawić się w miejskiego ogrodnika, stąd doceniam rozwiązania, które potrafią zmierzyć naświetlenie na moim balkonie, a dzięki temu wiem, jaki jest przede mną wybór odpowiednich roślin. I tutaj przydaje się termometr (również w taką czujkę wbudowany), bowiem latem mam u siebie niemal cały czas słońce. Nie mogę więc wybrać rośliny lubiącej cień lub takiej, która padnie mi w czasie jednego popołudnia z powodu lejącego się z nieba żaru.

Jak widzisz – te czujniki przydadzą się do niekoniecznie typowo mieszkaniowych rozwiązań, co uważam za duży plus szczególnie u osób, które mają domy i lubią zadbać o swój mały ogródek lub roślinną estetykę tarasu.

Inna sprawa, że sama aplikacja mobilna mydlink Home pozwala na realizowanie poszczególnych scenariuszy, które wcześniej w niej zaplanujesz. I tak, jak wspomniałem przy opisie niektórych czujników, jest rzeczywiście z tym bardzo wygodnie, kiedy wyjeżdżasz, a boisz się włamania. Symulowanie domowej aktywności chociażby poprzez czasowe zapalanie i gaszenie świateł oraz możliwość stałego monitoringu (lub wtedy, kiedy wykryty zostaje ruch), to niesamowite plusy. Wypoczywać spokojnie będziesz też wiedząc, że Twoje mieszkanie się nie pali ani nie zostało zalane. Osobiście, bardzo to doceniłem w czasie podróży zagranicznych.

mydlink Home w razie potrzeby wyświetli konieczny komunikat również na tarczy inteligentnego zegarka – 90sekund.pl

Kolejnym plusem samej aplikacji jest fakt, że jest kompatybilna ze smartwatchami z Androidem Wear na pokładzie. Dzięki temu możesz podglądać wszystkie komunikaty i alerty również na swoim nadgarstku, bez sięgania po telefon!

PODSUMOWANIE

Firma D-Link ma się czym pochwalić w swoim portfolio, jeśli wziąć pod uwagę zasoby dla inteligentnej automatyki domowej. OK, nie jest ona tak zaawansowana, aby sterować podnoszeniem lub opadaniem rolet, czy bardziej skomplikowanym systemem oświetleniwym w ścianie, ale już zewnętrznymi lampkami, jak najbardziej.

Świetne kamerki wykrywające ruch, monitorujące mieszkanie/dom/okolicę nawet w nocy, to również fantastyczne rozwiązania, tym bardziej, jeśli są wśród nich takie urządzenia, jak Monitor 360 czy Panoramic HD Monitor. Pierwsza umożliwia ręczne, zdalne sterowanie i obejrzenie – dosłownie każdej okolicy, w każdym kierunku – a druga, ma tak szeroki kąt widzenia, że obejmie nim spokojnie duży pokój lub salon!

mydlink Home od D-Link, czyli zestaw czujników, detektorów, sensorów, kamer Automatyki Domowej – recenzja 90sekund.pl

Detektory dymu oraz wilgoci przy zalaniach, to kolejne świetne dodatki, które nie są “przewrażliwione”, a zatem nie będą Ciebie i Twoich sąsiadów niepokoić alarmami, bo wyczuły np. dym papierosowy. Ale sprawdzą się, kiedy wydarzy się coś poważnego, a powiadomienie na smartfonie poinformuje Cię natychmiast o zaistniałym zagrożeniu.

Dodatkowo apka mydlink Home obsługuje smartwatche, więc możesz przyjmować powiadomienia na zegarku! Całe środowisko jest też na tyle mobilne, że zmiana telefonu i zalogowanie na innym urządzeniu, nie zmieni niczego w zakresie konfiguracji i obsługi. Siatka połączeń zostanie odtworzona na nowym sprzęcie.

Na rynku pojawia się coraz więcej podobnych rozwiązań. Tylko pobieżnie przeglądając fora w tym temacie, widziałem że wiele osób na nie narzeka. W infrastrukturze i konfiguracji, którą zaoferował mi D-Link problemów nie miałem. Owszem – jeden czujnik z niewiadomej przyczyny wyczerpał baterię rekordowo szybko, ale po jej wymianie sprawował się już bez zarzutów. Może i konfiguracja początkowo nastręczała drobnych niedogodności, ale finalnie wszystko udało się spiąć w jeden żywy organizm.

mydlink Home od D-Link, czyli zestaw czujników, detektorów, sensorów, kamer Automatyki Domowej – recenzja 90sekund.pl

Z mydlink Home od D-Link możesz mieć pewność, że nie tylko na czas wakacji będziesz mieć swoje lokum pod kontrolą. Przecież zamontujesz inteligentne czujniki i kamerki w garażu, biurze, domu, na działce lub w mieszkaniu. Sensory nie tylko będą rejestrować, czy ktoś się nie włamuje, ale i pomogą ocenić czy otoczenie nadaje się do posadzenia tych lub innych kwiatów. A, jeśli lubisz wiedzieć, co się dzieje w domu pod Twoją nieobecność, będziesz mieć doń wgląd z każdego miejsca na świecie.

Jak dla mnie – jedno z najlepszych zastosowań w tej chwili na rynku. D-Link pracując nad rozwojem tychże urządzeń może być pewien, że po taką ochronę z czasem sięgnie więcej świadomych osób. Bo nie tyle o kontrolę i chorobliwe polowanie na bandytów tutaj chodzi, co o poczucie bezpieczeństwa, które możliwie tanio i długofalowo można sobie zagwarantować. Jeśli o mnie chodzi, z pełną odpowiedzialnością mogę rekomendować. W moim mieszkaniu zestaw mydlink Home od D-Link zdał egzamin!

  • www

    Pasowałoby jakieś odniesienie do ubezpieczenia mieszkania w przypadku kradzieży (SU 20.000 zł), które średnio wynosi około 250 zł na rok. Dodatkowe 100 zł ubezpieczenie od ognia. Może się okazać, że skóra nie warta wyprawki.

    • Ubezpieczenie mieszkania i tak bym zostawił, bo ten sprzęt nie przeciwdziała awarii, czy okradzeniu, ale jest środkiem prewencyjnym. I pozwala zminimalizować ewentualne straty, więc jednak warto mieć ubezpieczenie mimo wszystko, gdyby jakieś szkody – przy zalaniu chociażby – trzeba było usunąć. Na pewno jednak nie będą tak rozległe, jeśli dzięki powiadomieniu na smartfona uda się odpowiednio szybko zareagować. Inna sprawa, że większość ludzi kupuje dziś mieszkania na kredyt, a w tych okolicznościach zakup ubezpieczenia jest obligatoryjny i trzeba je co roku odnawiać.

      • www

        Doprawdy nie wiem jakie działanie prewencyjne miałby czujnik zalania czy czujnik dymu jeśli jesteśmy w pracy. Dobra, urwiemy się z pracy (jeśli szef pozwoli), w międzyczasie dzwoniąc po straż a w razie zalania do…. ( nie wiem do kogo, może sąsiada jeśli jeszcze jest trzeźwy ;) ). Poza tym nie pamiętam już by przez ostatnie 20 lat jakiemuś mojemu sąsiadowi (lub w dzielnicy/na ulicy) zalało lub spaliło się mieszkanie. A mieszkałem w kilku lokalizacjach.
        Może przy włamaniu ryk syreny wystraszy włamywaczy a być może wezmą leżącą na kanapie poduszkę i syrenę po prostu zakryją. Ciężko powiedzieć.
        Jestem bardzo sceptyczny co do tego typu czujników za wyjątkiem czujnika tlenku węgla (czadu) w mieszkaniach z kominkiem bądź piecem.

        • Oczywiście, że palące się mieszkania, jak i zalane, nie są wielką plagą, ale mieszkanie mojej mamy zostało w zeszłym roku zalane, bowiem sąsiad na górze zatrudnił ekipę Ukraińców, która tak złożyła rurki przy podłodze, że te pod ciśnieniem wody pękły po kilku tygodniach od “remontu”. Mieszkanie mojej mamy nie było ubezpieczone, ale sąsiad okazał się człowiekiem i pokrył wszystkie szkody, których było dość sporo, bo woda lała się w podłodze, zalewała sufity oraz całe ściany. Trzeba było u niego wszystko rozkuwać. Nie musi Ciebie ten przypadek przekonywać, ale wypadki się zdarzają. Możesz minimalizować szkody inwestując w podobny system, ale nie musisz. Wolna wola.

          • www

            Nie wiem czy był ktoś wtedy w domu czy nie. Lecz gdyby był, to pewnie szybko by zareagował, szybciej niż jakikolwiek czujnik :)
            Tak czy siak sam czujnik do zalania, i w jednym (są domownicy), i w drugim przypadku (nie ma nikogo) nic nie da.
            Rozumiem, że każde “ubezpieczenie” czy “prewencja” jest wyborem indywidualnym jednak należy patrzeć na to ze strony prawdopodobieństwa wystąpienia któregoś z negatywnych zdarzeń :) Na pewno inaczej wygląda sprawa jeśli nad nami mieszka np. alkoholik, który zasypia np.z papierosem w dłoni i mieszkamy w starej kamienicy z drewnianymi sufitami a inaczej jak mieszka nad nami np. młoda para w nowoczesnym budownictwie – to tylko luźny przykład i niekoniecznie zgodny z rzeczywistością niemniej jednak, oddający w miarę mój zamysł.
            Producenci różnej maści, co rusz wciskają nam nowe urządzenia/pomysły (lub stare upakowane np.w słowa “smart”) jednocześnie wmawiając, że będziemy zdrowsi, bezpieczniejsi i bogatsi :)

  • Marx

    Przeleciałem na szybko i nie znalazłem cen. Moim zdaniem to wszystko może i przydatne, ale czy niezawodne bardziej od tradycyjnej centralki i czujników? Tańsze-droższe? Czy bardziej bezpieczne, skoro podłączone do internetu? A gdzie zamek elektroniczny? Rozpoznawanie twarzy (swój-obcy)? Czy jest tu cokolwiek innowacyjnego (telefon OnePlus 5 poległ na tym froncie, a tu takie zachwyty)?

    • Nie do końca rozumiem istotę Twoich pytań. Wyraźnie napisałem w recenzji, że nie jest to profesjonalny system z ryciem w ścianach do zaawansowanej automatyki, ale do podstawowej analityki i kontroli tego, co się w domu/mieszkaniu oraz wokół niego dzieje, ze wskazaniem również na zastosowania nieco szersze, jak chociażby dobór roślin do dominującego oświetlenia czy panującej w poszczególnych dniach temperatury. Poza tym istnieje wiele scenariuszy użycia, jak chociażby symulowania obecności w domu, włączanie alarmów, monitorowanie, czy nie dochodzi do zalania. I to wszystko po wyjęciu z pudełka, bez wiercenia, przebudowywania infrastruktury etc. OnePlus 5 jest do niczego, bo jest wtórny. Nawet wzorniczo to jeden wielki beton i przeniesiony do realu skrót CTRL+C i CTRL+V. A nowości w systemie w postaci rolowanego screenshota, to jakaś paranoja. Za 500EUR? Szczerze? Wolę za te pieniądze kupić SGS7. Przy powyższej recenzji można by porównywać np. takiego D-Linka z podobnymi rozwiązaniami od Fibaro. I brak takiego czegoś jako zarzut bym rozumiał. Poza tym mydlink Home jest rozwiązaniem na wskroś mobilnym, co również w recenzji akcentuję, bowiem czujniki, kamerki i detektory można dowolnie przemieszczać, odpowiednio decydując, co chcemy w danym czasie monitorować. No i najważniejsze pytanie moje do Ciebie – co masz na myśli pisząc o innowacji, skoro ten system jest bardzo innowacyjny. O jakiej zatem innowacji myślisz w kontekście takiej (a nie podtynkowej) automatyki domowej?

      • Marx

        mobilnosc jako innowacja? bo poza tym nie ma w nim absolutnie nic, czego nie bylo poprzednio. Mobilnosc to byc moze zaleta, a byc moze wada. Zaleta oczywista, bo czujniki mozna latwo dokladac czy przemieszczac. Ale wady tez sa:
        – bezpieczenstwo (wystarczy zagluszyc sygnal WiFi i pozamiatane)
        – czujnik mobilny mozna latwo przypadkowo przemiescic
        – nie znam cen, ale nie ma bata aby nie byly drozsze

        – nie do konca doczytalem jak tam z zasilaniem, ale jesli trzeba je podlaczyc do gniazdka to ta mobilnosc jest juz taka sobie. A jak sa naprawde mobilne i bezprzewodowe, to czy potrafia ostrzec o koniecznosci np wymiany baterii/naladowania akumulatora?

        Dodatkowo widze problem standaryzacji – typowe systemy alarmowe pozwalaja uzywac podzespolow roznych producentow – tu jestesmy ograniczeni do jednego producenta i platformy. A wiadomo co to oznacza.

        Do symulowania obecnosci w domu wystarczy zwykle urzadzenie do gniazdka za 40zl. Czujniki zalania, czadu, dymu – to wszystko mozna kupic jako urzadzenia samodzielne, i spelnia swoja role. Fajnie jak to polaczymy w jeden system, ale czy daje to jakas wartosc czy jest to tylko gadzeciarstwo?

        A chodzi mi o to, ze funkcjonalnosc tego systemu jest mocno
        dyskusyjna. Albo zalezy nam na bezpieczenstwie, albo kupujemy gadżety.

        Na koniec nazwa: Mydlink. Prawe tak samo fortunna jak Osram :)

        • No, ale gdzie ja napisałem, że w mydlink Home jest innowacyjna mobilność? Widzę też, że musiałbyś przeczytać cały tekst, bo chociażby komunikaty na temat słabej baterii pojawiają się, kiedy ta osiągnie poziom 20 proc. naładowania, co też obrazuję w powyższej recenzji. Dodatkowo niektóre rozwiązania są podłączane w gniazdkach sieciowych, a inne nie. Specjalnie podzieliłem na trzy grupy wszystkie te urządzenia, by pokazać poziom ich zaawansowania i nie chodzi o to, że zwykły czujnik włączy alarm, ale też o to, byś mocząc tyłek w morzu dostał komunikat, że coś się dzieje zanim dom pójdzie z dymem. W kwestii zagłuszania WiFi – no bądźmy poważni! To jest rozwiązanie intymne, nikt nie ma się nawet spodziewać, że masz w domu coś takiego. Poza tym, jak tylko sprzęt zostanie wyłączony, to również dostajesz komunikat. I pojawia się on nawet na smartwatchu. Nie rozumiem nadal, dlaczego tak się uparłeś, żeby pokazać wady tego rozwiązania i poświęcasz sporo czasu na punktowanie go, skoro mój tekst odpowiada na większość (jeśli nie na wszystkie) Twoje pytania. U mnie działało to kilka miesięcy – i jak napisałem w recenzji – poza jednym czujnikiem, który szybko wyczerpał baterię – z resztą nie było problemów.

          • gggk123

            Strasznie atakujesz czytelników.
            “Nie rozumiem nadal, dlaczego tak się uparłeś, żeby pokazać wady tego rozwiązania” – skoro w tekście puktujesz zalety, to dlaczego nie mpżna puktować wad? Dzięki zwróceniu uwagi na nie całość robi się pełniejsza.
            W moim odczuciu czytelnicy wykazują pewną ostrożnośc czytając Twój tekst, ponieważ sprawia on wrażenia jednej wielkiej przegadanej reklamy.

          • Kłaniam się. Dziękuję za zabranie głosu w dyskusji, ale prosiłbym, żebyśmy trzymali się faktów. Kolega @disqus_LSeb7tpTjI:disqus wyraźnie napisał w jednym ze swoich komentarzy: “Przeleciałem [tekst] na szybko…” Czyli nie przeczytał go od deski do deski, a potem zasypał mnie pytaniami, na które odpowiedzi są w tekście, bo i umieściłem screenshoty, jak i opisałem, jak ten zestaw jest montowany oraz komu jest dedykowany. Stąd pojawiło się moje pytanie, które w całości wyglądało następująco:

            “Nie rozumiem nadal, dlaczego tak się uparłeś, żeby pokazać wady tego rozwiązania i poświęcasz sporo czasu na punktowanie go, skoro mój tekst odpowiada na większość (jeśli nie na wszystkie) Twoje pytania.”

            Skoro odpowiedzi są w tekście, a pytania zadawane tak, jakby tekst nie został przeczytany, a do tego są to pytania punktujące i dyskredytujące mydlink Home, toteż wyraziłem swoje niezrozumienie względem pytań Czytelnika @Marx, swoją drogą obecnego na tym blogu od dawna, przejawiającego wielokrotnie świetne intuicje sprzętowe, którego zdanie bardzo cenię. Ale w tym przypadku pisze o wątpliwościach, ale nie zapoznał się z całą treścią. Nie mam nic przeciwko wysuwaniu argumentów przeciw mydlink Home, jeśli faktycznie pojawiają się wady lub niedoprecyzowane informacje. Ale – w mojej ocenie – tutaj ich nie ma.

            I jeszcze jedno – ten wpis nie jest sponsorowany. Jeśli by był, zostałby odpowiednio oznaczony. Jestem w tej sytuacji, że zbieram cięgi i od producentów, którym się nie podoba, że piszę prawdę, więc pojawiają się i tacy, którzy protestują oraz stawiają opory przed wysłaniem do mnie sprzętu do testów, a z drugiej strony dostaje mi się od Czytelników, którzy poddają pod wątpliwość moją uczciwość, jeśli naprawdę okazałem pełne zadowolenie przy jakiejś recenzji. Proszę podlinkować mi inny wpis, który traktuje o automatyce domowej z taką dokładnością, jak ja zrobiłem to u siebie. Chętnie wyciągnę wnioski i następnym razem przygotuję dokładniejszą recenzję. Na szczęście jest też wiele osób, które cenią tego bloga oraz naszą uczciwość: http://90sekund.pl/do-czytelnikow-bloga-technologicznego-90sekund-pl/

            mydlink Home zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie, działało świetnie, bezawaryjnie, oparte o prostotę instalacyjną i obsługową. I opisałem to. Gdybym nie instalował tego w domu, to wrzuciłbym też zdjęcia i filmiki z mieszkania, ale na tak daleko posunięte oddawanie swojej prywatności gotowy nie jestem.

            Raz jeszcze dziękuję za zajęcie stanowiska i zachęcam do dzielenia się opiniami również pod innymi tekstami.

          • Marx

            dla mnie to bylo TLDR ;)
            Przyznaje, nie przeczytalem calego artykulu, bo nie mialem czasu, ale temat mnie interesuje, tylko wciaz nie umiem zracjonalizowac zakupu czegos takiego :D

            Niemniej samo podejscie bezprzewodowe do tematu wydaje mi sie nie do konca sluszne. Ok, jesli to nie ma zapewniac bezpieczenstwa, a byc gadzetem – jak najbardziej moze byc.

            Ja jednak wymagalbym od takiego systemu wlasnie bezpieczenstwa, a tu paradoksalnie moze oslabiac bezpieczenstwo, jesli komus uda sie do takiego systemu wlamac, i np na kamerach bedzie mial jak na dloni, ze nikogo w domu nie ma, a na srodku pokoju lezy sterta zlotych sztabek ;)

            Druga sprawa to standardy – niestety nie znalazlem nic na temat tego, aby np urzadzenia byly zgodne z dajmy na to Apple Homekit, albo jakimkolwiek powszechnym standardem. Mi to nie pasuje.

        • Jerzy Jabłoński

          Tylko jak imć Michał pisze to nie jest system bezpieczeństwa jako taki. Wg mnie to bardziej “inteligentny dom plug&play” dla mieszkań nie projektowanych pod ich kątem.

          Jak kogoś kręci coś takiego, a nie chce albo ryć ścian, albo kupować rozbudowanego systemu bazującego na wifi to taki mini-systemik jest bardzo w porządku. Zwłaszcza, że dzięki temu może uinteligentnić starsze urządzenia AGD zostawiając je permanentnie włączone i sterując tylko przepływem prądu (ryzykowne, ale głupsze rzeczy ludzie robią).

          A nazwa faktycznie… ale tylko w naszym języku się kojarzy jak kojarzy :D

          • Www

            Dla mnie to tylko dodatkowe urządzenia pobierające prąd i zajmujące gniazdka.

  • alanm

    zestaw na rok 2017 jest przestarzały. Podstawowa wada to Widoczność zestawu tj. elementow. Dalej, pradozernosc.
    Artykuł to brand….niestety

    • Drogi Panie – szanujmy się! Dziękuję, że zechciał Pan przeczytać recenzję, ale proszę ważyć słowa. To nie jest sponsorowany tekst. Jeśli takowym by był, to bym to wyraźnie oznaczył. Uczciwość względem Czytelników na tym blogu – to priorytet. I nie mam pojęcia, co też ma Pan na myśli pisząc, że to “zestaw przestarzały” oraz, że “jest prądożerny”? Wyraźnie napisałem, że tylko jedna czujka zjechała z baterią do zera w kilka tygodni. Reszcie praktycznie nic nie ubyło. Nie rozumiem, w czym problem?

      • gggk123

        Ile kosztował Cię cały ten zestaw? Są jakieś zniżki za zakup pakietu?

        • Nic mnie nie kosztował, ponieważ był to zestaw testowy, otrzymany od firmy D-Link. Po okresie testów, które trwały około 2-3 miesiące, zwróciłem go do producenta. W kontekście ewentualnych zniżek trudno mi coś powiedzieć, raczej zależy to od sprzedawcy.