Test, recenzja, opinia – Michael Kors Access (Dylan) – smartwatch lubiący przedmieścia!

SŁOWEM WSTĘPU

Wygląda na to, że wpadłem po uszy ;). Inteligentne zegarki modowe, to w tej chwili najbardziej atrakcyjne produkty wearables, jakie można dostać na rynku. Bez krępacji mogę napisać, że świetnie radzi sobie pod tym kątem Fossil Group, który w portfolio posiada tak fantastyczne zegarki, jak recenzowany tutaj Michael Kors Access (Dylan)!

Produkty typu fashion mają to do siebie, że przede wszystkim czerpią bogato ze swoich korzeni, a dopiero później otwierają się na innowacje. Dlatego nie tyle hardware w Michael Kors Access jest najbardziej dominujący (choć zupełnie w porządku), co jego stylistyczny charakter. Jeśli lubisz spędzać czas na świeżym powietrzu, na urlop wybierasz góry lub odosobnione małe wioski nad morzem, to zdecydowanie Michael Kors Access będzie dla Ciebie.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

WZORNICTWO I WYKONANIE SMARTWATCHA MICHAEL KORS ACCESS (DYLAN)

W tytule napisałem, że Michael Kors Access (Dylan), to smartwatch, który dobrze czuje się na przedmieściach, bo świetnie łączy w sobie wzorniczo dwa obrazy – z jednej strony młodego, ambitnego, dynamicznego faceta, który podejmuje szybkie decyzje i znosi sporo stresu, a z drugiej szuka odpoczynku z dala od miejskiego zgiełku w domowym zaciszu poza centrum. Z jednej strony kapitalny do koszuli pod krawatem, a z drugiej świetnie pasujący do luźnej flaneli i poprzecieranych jeansów, przy weekendowym majsterkowaniu w garażu.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Michael Kors Access to taki smartwatch, który w moim indywidualnym odczuciu konotuje takie właśnie skojarzenia. Po pierwsze – zaprojektowano go w sposób zdecydowany. Widać to po konstrukcji całego body, które jest ze stali nierdzewnej, grube i mocne. Przy okazji jednak nie ma w nim niczego, co mogłoby przywoływać skojarzenia z zegarkiem typowo wyczynowym, czy trekkingowym, jakie od razu towarzyszą oglądowi Garmin Fenixa 3 Sapphire HR czy też Casio SmartOutdoor Watch WSD-F10.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Ta dbałość o niuanse wzornicze, ale i utrzymanie charakteru produktu silnego, widoczna jest chociażby po tym, jak zaprojektowano i wykonano zawiasy na paski. Zdobione śrubami, czarne, potężne, dość luźne, ale trzymające się tak, jakby nie można ich było żadną siłą zerwać.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Zapięcie klasyczne, pasek sylikonowy o szerokości 22mm, ze sportowymi podłużnymi liniami na zewnętrznej stronie i fakturowaniem rombowym po stronie wewnętrznej, to oczywiście fantastyczne wykończenie modowe, przypominające, że wciąż masz na nadgarstku produkt fashion. W innych zegarkach takie rozwiązania mają być albo praktyczne – odprowadzać dobrze wilgoć – albo po prostu ładne. Tutaj są przede wszystkim stylowe. Cechy dodatkowe pojawiają się przy okazji.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Zwróć też uwagę, jak obudowana jest koronka – wzięta, jakby w szpony i dobrze zabezpieczona. Szkoda jedynie, że szkło ochraniające wyświetlacz wystaje minimalnie ponad body. Spód jest z połyskującego tworzywa sztucznego i łatwo go zarysować. Ponadto Michael Kors Access Dylan jest dość gruby (trudno ukryć 14mm) oraz odpowiednio ciążący (z wagą 51g), a więc posiada cechy, które nadają mu wyrazistości i od razu kierunkują nań wzrok. To dobre, bezpośrednie własności – produktu konkretnego, skończonego, lubiącego wyzwania.

WYŚWIETLACZ W SMARTWATCHU MICHAEL KORS ACCESS (DYLAN)

Producent postawił w tym modelu na wyświetlacz o przekątnej 1,4 cala i rozdzielczości 320x290px. Oczywiście panel jest w kształcie koła, ale z “wyciętym” u dołu paskiem dla czujników. Największa zaleta? Ekran wykonano w technologii transfleksyjnej. Oznacza to, że światło jest przepuszczane i odbijane od matrycy, a przez to w ostrym słońcu wszystkie dane są widoczne i czytelne.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Ma to też swoją cenę. Kolorystyka nie jest tak żywa, jak przy typowym wyświetlaczu AMOLED, OLED, czy LCD. Kąty widzenia też nie są w związku z tym powalające, ale jeśli mam zachować pełną uczciwość, to muszę jednoznacznie przyznać, że barwy są mimo wszystko nieźle nasycone i dobrze wyglądają poszczególne tarcze, szczególnie te dedykowane. Nie udało się jednak uniknąć smużenia przy szybkim przewijaniu treści, co sądzę, że powinno zostać poprawione.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – pełne słońce, a na tarczy wszystko widać – 90sekund.pl

Największe zalety odkryjesz więc z Michael Kors Access korzystając z niego na zewnątrz, bowiem w każdych warunkach, bez nadmiernego żyłowania jasności, będziesz mieć przed nosem czytelne treści. Praktyczność takiego rozwiązania jest nie do przecenienia, tym bardziej że ma to też wpływ na czas pracy baterii. Dzięki transfleksyjnemu ekranowi jasność ustawioną miałem na drugim – z pięciu poziomów – i to wystarczało.

Poranne słońce świecące prosto na tarczę zegarka i wszystko widoczne :) –
Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Wieczorem było aż za jasno, a w dzień nie potrzebowałem więcej, bo słońce nie stanowi dla niego większego problemu. Po wygłaskane kolorystycznie wyświetlacze zapraszam do LG lub Samsunga – tutaj, w MK Access ma być przede wszystkim praktycznie!

HARDWARE I WYDAJNOŚĆ SMARTWATCHA MICHAEL KORS ACCESS (DYLAN)

W kwestii wydajności wiele zależy już nie tyle od samego hardware, co od dedykowanego oprogramowania, a to radzi sobie nie najgorzej, chociaż jestem zdania, że pamięci operacyjnej nigdy za wiele. Tutaj – podobnie, jak w 90 proc. smartwatchy z Androidem Wear na pokładzie – jest również 512MB RAM. Do tego dochodzi zaprojektowany specjalnie pod urządzenia ubieralne procesor Qualcomm Snapdragon Wear 2100, a na dane przeznaczono 4GB ROM.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

W rzeczywistości niczego temu smartwatchowi nie brakuje. Jest wodoszczelny oraz odporny na wnikanie doń pyłów, bowiem spełnia warunki normy IP68. Jest też oczywiście Wi-Fi oraz Bluetooth 4.1 z niskim poziomem poboru energii (LE); nie zabrakło podstawowych czujników, jak krokomierza, akcelerometru, żyroskopu oraz haptycznego sensora wibracyjnego. Nie do końca rozumiem, jak działa ten ostatni, bo powinien mieć związek z siłą nacisku, ale nie wykluczone, że odpowiednie oprogramowanie pod niego dopiero powstanie.

Czy czegoś realnie mi brakowało? Na dzień pisania tej recenzji nie, ale przy takim zakupie trzeba brać pod uwagę, że lada moment będą płatności zbliżeniowe z wykorzystaniem Android Pay w smartwatchu, a to oznacza, że tym zegarkiem nie zapłacisz jeszcze za zakupy. Poza tym panują wewnątrz Michael Kors Access te same standardy wyposażeniowe, co wewnątrz wszystkich pozostałych smartwatchy z Androidem Wear.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Dużą zaletą jest możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych. MK Access nie posiada wprawdzie slotu na kartę SIM, ale pozwala odebrać połączenie przychodzące na smartfona, z którym jest sparowany przez bluetooth. Uwalnia to dłonie i daje spory komfort kiedy masz zajęte ręce i ciężko chwycić telefon, aczkolwiek ma jedną wadę. O ile rozmowy na zewnątrz będą w miarę dobrze słyszalne przez Ciebie i Ty przez swego rozmówcę, to już wypowiadanie komend i poleceń z użyciem OK, Google… – niekoniecznie.

To nie pierwsza taka sytuacja, kiedy mam do czynienia ze smartwatchem tego typu i zauważyłem, że na hałaśliwej ulicy, grubo zabudowany korpus, jak w Michael Kors Access, nie filtruje dokładnie tego, co mówię. Przydałby się jakiś system redukcji szumów, bo głęboko osadzony w stalowej obudowie mikrofon w takich okolicznościach nie wyłapuje sensu moich słów i wypowiedzenie OK, Google… sprawia, że zegarek w ogóle nie reaguje, a jeśli już, to dyktowane polecenia wyglądają co najmniej komicznie – na wyświetlaczu pojawiają się zupełnie inne treści, niż to co wypowiedziałem. Dzieje się tak jedynie, kiedy jestem w mieście lub towarzyszy mi silny wiatr.

SYSTEM W SMARTWATCHU MICHAEL KORS ACCESS (DYLAN)

Już po pierwszym uruchomieniu dostałem aktualizację do najnowszego Androida Wear 2.0. Platforma budząca obecnie wiele emocji, bowiem nie wszystko w niej działa tak, jak powinno. Od pretensji użytkowników pękają fora internetowe, więc widać, że nie jest to problem jakiegoś jednego zegarka, ale całego środowiska. Jak dla mnie – Google wstydź się tak koszmarnego zaniedbania!

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Jak zatem sprawa wygląda z AW2.0 na Michael Kors Access Dylanie? Cóż, narzekać nie mogę. Mam kilka uwag i brakuje mi sporadycznych funkcjonalności, jak chociażby zatwierdzenia poszczególnych akcji gestem opuszczanego nadgarstka lub wychodzenia o jeden poziom wyżej po jego uniesieniu. Zupełnie nie rozumiem dlaczego Google z tego zrezygnował…? Pozwalało to na niemal bezdotykową obsługę inteligentnych zegarków z jego softem.

Kolejna rzecz, która w Androidzie Wear 2.0 zupełnie mi się nie podoba, to obligatoryjnie narzucone wchodzenie do menu poprzez naciśnięcie fizycznego przycisku koronki. Kurczę, zupełnie bez sensu… Następny minus – natywnie wyłączone głosowe polecenie OK, Google…, które można uaktywnić w menu Ustawień, ale i tak jesteś zachęcany do używania fizycznego przycisku…

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Nie zmienia to jednak faktu, że Michael Kors Access Dylan działa w tym kontekście mimo wszystko bardzo dobrze. Na ułomności systemu producent zegarka nie może mieć wpływu, natomiast zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy lubią tak zautomatyzowaną pracę z wearables, jak ja, więc nie będą narzekać na to, że nie działa OK, Google…, bo zwyczajnie nie rozmawiają ze swoim zegarkiem. W związku z tym – gdyby opuścić te minusy – można dojść do wniosku, że z perspektywy zwykłego użytkownika źle nie jest.

Najważniejszą zaletą platformy jest nowy wygląd nie tyle samego systemu, co menu z aplikacjami, dzięki któremu udało się lepiej zagospodarować przestrzenią maleńkiego wyświetlacza, aby wszystko było czytelne i widoczne. To tutaj bardzo fajnie działa przyjemna dla oka animacja rolowania listy apek, a do tego znalazło się coś, co najbardziej polubiłem, czyli opcja dodawania do ulubionych. Na sam szczyt listy wędrują po dłuższym przytrzymaniu palcem te aplikacje, po które sięgam najczęściej.

Michael Kors Access Dylan pracuje płynnie, bez żadnych przycinek, chociaż widziałbym pod Androida Wear 2.0 więcej pamięci RAM aniżeli tylko 512MB – z prostej przyczyny – Google nie potrafi napisać lekkiego, małego oprogramowania. Nie mam pojęcia z czego wynika tak kiepska optymalizacja, ale Android Wear w wersji 1.5 funkcjonował lepiej, czyli szybciej uruchamiał aplikacje, prędzej przechodził z jednej sekcji w menu do następnej etc. Jest to oczywiście zauważalne dla mnie, bo mam żywe porównanie z wieloma wcześniejszymi smartwatchami działającymi z AW1.5, a teraz z AW2.0, ale Ty nie zwrócisz na to zbytniej uwagi.

Jeśli miałbym poszukać kolejnej zalety Androida Wear 2.0, to bez wątpienia jest nią dodanie Sklepu Play, dzięki czemu możesz instalować aplikacje bezpośrednio z zegarka. Przeprojektowanie menu pozwoliło na wygospodarowanie wystarczającej ilości miejsca, aby wygodnie przeglądało się zawartość Sklepu i z niej korzystało. Pod tym kątem oceniam system na piątkę z plusem! Bardzo podoba mi się również, że można na zegarek przenieść swoje konto Google, dzięki czemu zostają przypisane doń apki i magazynowane są w Chmurze.

Natywnie Michael Kors Access dostał też sporo własnych tarcz. I rzadko się zdarza, abym korzystał z tych dedykowanych z taką lubością, jak w przypadku tego smartwatcha. Producent przyłożył się solidnie do zaoferownia nie tylko świetnych wzorniczo rozwiązań, ale również daje możliwość bogatej personalizacji, z wygodnym podglądem. Zmieniać można właściwie wszystkie aspekty tarczy, więc za każdym razem dopasowujesz zegarek pod konkretny ubiór, aktywność, porę dnia lub nastrój. Super!

OK GOOGLE, CZYLI POLECENIA GŁOSOWE NA ANDROIDA WEAR

Żaden smartwatch z Androidem Wear nie byłby sobą, gdyby nie można było obsługiwać go głosowo, a tak się składa, że Google postanowił wraz z Androidem Wear 2.0 postawić na ekspansję swojego Asystenta. Problem w tym, że ten w chwili obecnej mówi wyłącznie po angielsku lub niemiecku… Ale nie zmienia to faktu, że zostały w systemie opary Google Now, więc dzięki nim wciąż daje się “po staremu” komunikować ze smartwatchem. Oto kilka moich przykładowych komend:

1. OK Google, jak jest po francusku Dzień dobry?
2. OK Google, jak daleko jest z Poznania do Warszawy?
3. OK Google, pokaż liczbę kroków.
4. OK Google, rozpocznij bieg.
5. OK Google, rozpocznij jazdę rowerem.
6. OK Google, jak daleko jest z Ziemi do Księżyca?
7. OK Google, co to jest prawda?
8. OK Google, jak działa zegar atomowy?
9. OK Google, kto wymyślił rower?
10. OK Google, jak nazywa się stolica Niemiec?
11. OK Google, jaki jest obwód Ziemi?
12. OK Google, która godzina jest w Mountain View?
13. OK Google, gdzie leży Praga?
14. OK Google, jak głębokie jest jezioro Bajkał?
15. OK Google, pierwiastek z 1140.
16. OK Google, ile to jest 39 dodać 17 odjąć 40?
17. OK Google, ile to jest 144 podzielić przez 12 razy 5?
18. OK Google, ile to jest 599 euro w złotówkach?
19. OK Google, wyślij SMS / e-mail do Krzysztofa Bojarczuka: Proszę o raport wykonanych zadań.
20. OK Google, zadzwoń do Grażynki.
21. OK Google, jedź do Teatru Polskiego w Warszawie.
22. OK Google, kto jest reżyserem Gangi Nowego Jorku?
23. OK Google, utwórz notatkę: przypomnieć zespołowi o nowych zasadach publikacji artykułów.
24. OK Google, jak jest po angielsku: Gdzie jest metro?
25. OK Google, przypomnij mi: naładuj swój powerbank. Kiedy/gdzie? – W domu. – W tym przypadku przypomnienie wyświetli się, kiedy dojedziesz do lokalizacji oznaczonej w Google, jako dom. Analogicznie można powiedzieć, jak w punkcie 26.:
26. OK Google, przypomnij mi: Wysłać raport sprzedaży do szefa. Kiedy/gdzie? – W pracy.
27. OK Google, ilu ludzi żyje w Rumunii?
28. OK Google, kto to jest Jezus Chrystus?

BATERIA W SMARTWATCHU MICHAEL KORS ACCESS (DYLAN)

Producent deklaruje, że ładowanie od 10 proc. do poziomu 80 proc. zajmuje 2h. Tak, jest to prawda, ale zdradza przy okazji, że realnie czas pełnego naładowania zabiera aż 3h. To sporo, zwłaszcza, jeśli weźmiesz pod uwagę pojemność ogniwa, która wynosi 360mAh. Nie jest to najmniejsza zegarkowa bateria, ale też nie jest nie wiadomo, jak pojemna. Oczywiście winny jest connector, który przystawia się do spodu zegarka, a który nie ma takiej wydajności przy ładowaniu bezprzewodowym.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Poza tym magnes nie jest na tyle silny, aby connector bardzo dobrze się trzymał, więc warto odkładać do ładowania Michael Kors Access w taki sposób, by nie prowokować przesunięć. W zestawie jest tylko sam kabel zakończony z jednej strony ów connectorem, a z drugiej końcówką USB, więc ładowarkę trzeba mieć swoją. Proces ładowania jest widoczny poprzez zapalenie się czerwonej diody przy końcówce USB i oczywiście na wyświetlaczu smartwatcha.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Jak zatem wygląda czas pracy? W zależności od użycia wyjdzie z tego pełna doba. Pod warunkiem oczywiście, że nie idziesz z Michael Korsem na trening biegowy, trwający dłużej niż 1h. Tak, czas nie jest szałowy i raczej przeciętny, natomiast jednego dnia na jednym ładowaniu możesz być pewien.

Ja akurat monitoruję swój sen razem z zegarkiem, zatem nie mogę smartwatcha zostawiać pod prądem w czasie spania, ewentualnie robię to tuż po przebudzeniu lub w ciągu dnia. Jest to dla mnie o tyle kłopotliwe, że mój dzienny trening ruchowy zabiera dobre 2,5h i obejmuje odcinek około 15km, toteż realnie odczuwałem te 3h na ładowarce. Jeśli nie masz tak napiętego dziennego kalendarza, jak ja – problemu z tym nie będzie.

PODSUMOWANIE

Michael Kors Access Dylan został świetnie zaprojektowany, równie dobrze wykonany (ze stali nierdzewnej), oferuje bogactwo zastosowań w terenie – nie przepuszcza wody, można przez niego prowadzić rozmowy, jest wytrzymały oraz posiada wyświetlacz, który odbijając światło, pokazując w słoneczne dni wszystko to, co najważniejsze na tarczy zegarka.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Ponadto Michael Kors Access, to bardzo piękny dizajn, na granicy zegarka sportowego i typowo eleganckiego na oficjalne okazje, przy okazji atrakcyjnego pod względem modowym, z masą świetych funkcji systemowych, uwalniający dłonie i pozwalający na głosową obsługę. Sprawdzi się w czasie intensywnego dnia w pracy, kiedy trzeba sporo załatwiać i jest mało czasu na notowanie wszystkiego przez smartfona. Po wyzwaniach zawodowych odnajdzie się doskonale w terenie – w czasie jednodniowej wycieczki – dopasuje do każdej sytuacji dzięki świetnym tarczom dedykowanym przez producenta, na jednym ładowaniu zagwarantuje dobę działania.

Z minusów muszę wymienić problemy mikrofonu na zewnątrz z rozpoznawaniem mowy. Szkoda też, że ładowanie jest tak długie, bo jeśli monitorujesz swój sen, a od rana biegasz, to konieczne staje się ładowanie w ciągu dnia, które potrafi zająć 3h.

Recenzja smartwatcha Michael Kors Access (Dylan MKT-5011) – 90sekund.pl

Polubiłem Michael Kors Access Dylana. Jest to produkt przede wszystkim atrakcyjny wizualnie, modowy, dla młodych mężczyzn – na oko przed trzydziestką lub nieco starszych – którzy mogą wyskoczyć w weekend za miasto, wieczorem mają czas, aby wziąć udział w zabawie z przyjaciółmi, a w sobotnie popołudnie lubią pomajsterkować w garażu. Za to w tygodniu idealnie dopasuje się do Twojego terminarza. No i świetnie nosi się na ręce.

  • Grzegorz Wąs

    Czy ten zegarek posiada moduł NFC?
    Czy można nim płacić w sklepie?

    • Nie, nie posiada i napisałem o tym w recenzji podając przykład z płatnościami właśnie…

  • Marx

    znowu ten nieszczęsny ROM – ROM to pamięć read only
    Wada to także brak większej ilości guzików – z chęcią widziałbym guzik dyktafonu. Np biegnę, słucham podcastu, przychodzi mi coś do głowy – naciskam przycisk, dodaję notatkę do Google Keep, nawet się nie zatrzymując.
    Sklep to może i zaleta, ale też wada – bo nie wiadomo, czy aplikacja ma być na telefonie czy zegarku (czasem i tu i tu), player np ma i aplikację i powiadomienie i nie do końca to współgra.

    Co do kolejnych niedogodności AW 2.0 to niemożliwe jest wyfiltrowanie tarcz z obsługą komplikacji, czy aplikacji które te komplikacje dostarczają. Na moim LG R więcej komplikacji niż 3 znacząco spowalnia zegarek :( – ale to może być wina tarcz, które wybrałem, a które mają nawet i 10 komplikacji. W ogóle przeglądanie sklepu na zegarku jest niezwykle niewygodne, a nie ma możliwości, aby przeglądać na WWW a wskazać aby zainstalowacćna zegarku – tak jak z aplikacjami smartfonowymi.

    Wear 2.0 jest mocno niedorobione i potwierdza to moją tezę, że goglersi w zeszłym roku rzucili wszystkie siły na Pixela, zaniedbując inne projekty jak DayDream czy Wear, i teraz odbija się to czkawką.

  • Boguś

    “…piękny dizajn, na granicy zegarka sportowego i typowo eleganckiego na oficjalne okazje…” – czy autor może (choć w 3 punktach, krótko) wskazać cechy typowo eleganckie na oficjalne okazje?

    • – stalowa, masywna konstrukcja,
      – mocno obudowana koronka,
      – uniwersalny styl paska z klasycznym zapięciem,
      – wyrafinowanie ścięte i wyfrezowane krawędzie wokół body,
      – matowa stylistyka całego body.

      • Boguś

        Panie Michale – poza punktami 4 i 5 (które są tak niejasne,że faktycznie mogą mówić o wszystkim) – te trzy pierwsze są właśnie zaprzeczeniem zegarka eleganckiego, garniturowego, “na oficjalne okazje”… Po co pisać takie rzeczy?

        • Boguś

          Tzn.przepraszam za nieścisłość – to z tym paskiem (trzeci punkt) – to w zasadzie (ogólnie) prawda, ale w pasku zegarka przez Pana opisywanym absolutnie nie mamy do czynienia z elegancją. To typ czysto sportowy (może z domieszką militarnego).

        • Bo nosiłem do garnituru i świetnie pasował. Reszta, to kwestia Pana interpretacji. Każdy ma prawo do swojej, ale ten produkt na prawdę wpisuje się w te ramy.

          • Boguś

            No – skoro to kwestia interpretacji – to wszystko jasne. Należałoby poinformować takie firmy zajmujące się elegancją u mężczyzn, jak Ralph Lauren, Boss, Giorgio Armani czy Gucci, bo wciąż tkwią w koszmarnej niewiedzy… Pozdrawiam!!!

          • Szanowny Panie. Uprzejmie dziękuję, że zechciał Pan poświęcić swój czas na lekturę mojej recenzji, ale wyczuwam po drugiej stronie klawiatury – tak, po Pana stronie – niezrozumiałe dla mnie napięcie… “Kwestią interpretacji” nazwałem Pana przemyślenia na temat tego, co wypunktowałem Panu w komentarzu wcześniej. Wszak oczekiwał Pan ode mnie wymienienia co najmniej trzech eleganckich cech. Ja wypisałem pięć z nich. I nie rozumiem, jak wg Pana może niejasno brzmieć uwaga o wyfezowanych pod kątem krawędziach przy kopercie. Przecież na każdym zdjęciu jest to widoczne. Tak samo przyczepia się Pan do matowej stylistyki korpusu. Szanowny Panie – osobiście nie znoszę błyskotek. Słowo! Zwracałem na to uwagę w tak wielu recenzjach, że nie czuję się zobligowany do tego, aby nadmieniać o tym w każdym tekście. Zatem matowy korpus z przełamanym jasnym frezem, rewelacyjnie przełamuje jednostajny sznyt. I nie mam zamiaru pouczać marek modowych, o tym co jest eleganckie, a co nie jest. I nawet tego nie robię! Opisałem produkt, który recenzowałem. Produkt świetny i charakterny, aby – jeśli nosi się Pan z zamiarem zakupu – mógł Pan ocenić, czy w tym, co o nim napisałem jest wszystko to, czego Pan od takiego smartwatcha oczekuje. Jeśli nie trafiłem w Pana gusta – przykro mi – nie jestem w stanie zaspokoić wszystkich oczekiwań. Niemniej liczę, że uda się Pan trafić na taką recenzję tego produktu, jaka okaże się dla Pana całkowicie satysfakcjonująca.

          • Boguś

            Panie Michale!
            Dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź! To świadczy o poważnym traktowaniu recenzowanych przez siebie rzeczy i “nieolewaniu” swoich czytelników. Trochę odbiegł Pan jednak od tematu naszej dyskusji – ja absolutnie nie wypowiadam się co do jakości czy funkcjonalności opisywanego smartwatcha (bo w ogóle się na tym nie znam i mnie te zegarki nie interesują). Podczas czytania Pana recenzji zwróciła moją uwagę ta wzmianka że zegarek ten jest możliwy do noszenia w eleganckim anturażu. Ponieważ odrobinę znam się na zegarkach (takich tradycyjnych) – to takie stwierdzenie mnie obezwładniło. Ten zegarek jest kompletnie różny od noszonych do garnituru (nie do marynarki i dżinsów). Napisałem też,że z dwoma ostatnimi Pana argumentami z pięciu (- wyrafinowanie ścięte i wyfrezowane krawędzie wokół body,
            – matowa stylistyka całego body) nie dyskutuję, bo to tak ogólne,że faktycznie może być cechą i zegarka skrajnie militarnego i eleganckiego. A pierwsze trzy argumenty są super-zaprzeczeniem eleganckiego zegarka do garnituru, fraka. To o pasku to zresztą też ogólnik, ale ten zegarek na pewno nie ma paska eleganckiego.
            Podsumowując – z ciekawością przeczytałem Pana recenzję, bo byłem ciekawy, co Fossil zaprezentował w smartwatchu dla Korsa. Ale co do przeznaczeń zegarka, o stylu (jak już Pan to w ogóle chce poruszyć), to trzeba by po prostu ciut liznąć…
            Pozdrawiam!!!

          • Dziękuję za Pana opinię i wskazówki, liczę się też z Pana doświadczeniem. Postaram się w takim układzie być w przyszłości uważniejszym.

  • Piotr

    Witam, zdaje się że ze swoimi wątpliwościami nie mogłem lepiej trafić niż na tę stronę. Mam nadzieję że zechcecie i zdołacie mi pomóc. Długo analizowałem swoje potrzeby, bo lubię kupować produkty które jak najlepiej je spełniają, i w końcu doszedłem do wniosku że potrzebuję smartwacha (lub smart opaski). Długo przeglądałem oferty różnych producentów i popadałem w irytację. Po pierwsze, smartwache głównie są pozycjonowane jako trakery aktywności. Co mnie zaskoczyło, to to, że rzadko który producent wspomina o możliwości odtwarzania muzyki, a jeśli nawet, to nie podaje ile pamięci na muzykę przewidział. Dużo czasu mi zajęło znalezienie informacji, że np. AW ma na to ok. 2GB. Jest to dla mnie bardzo dziwne, bo przecież muzyka towarzyszy aktywnemu stylowi życia od czasu pierwszego walkmana. Idąc tym tropem pomyślałem: hej, mamy przecież XXIw., wgrywanie playlist można przecież zastąpić przez spotify! I tak doszedłem do kolejnej potrzeby, czyli łączności z siecią. Łączenie przez BT z telefonem odpada, bo właśnie telefonu w czasie aktywności chcę się pozbyć, tak więc musi być możliwość włożenia karty SIM i transferu danych i tu kolejny problem, bo rzadko który zegarek taką możliwość posiada, ale znalazłem jakieś chińskie, nawet niedrogie rozwiązania (o ideale napiszę na koniec). Podobno oferują łączność 3G, ale system to zmodyfikowany android 5.1 i nie wiem, czy spotify będzie na tym działać. Obawiam się również jakości wykonania, sprowadzanie z chin, ew. naprawy, zwroty itd. w większości nie są to znane firmy. Trzecia rzecz jaka jest dla mnie ważna to słuchawki, i nie chodzi mi nawet o samą jakość dźwięku, ale po pierwsze o bezprzewodowość, a po drugie, marzy mi się takie rozwiązanie jak w AW + Airpods, czyli chip W1 (jeśli dobrze pamiętam), który pozwala mi po prostu wyciągnąć słuchawki i ich używać, bez parowania ich za każdym razem. Niestety, sportowa odmiana Airpods ma tak słabe recenzje nawet w apple store (poza nim to już wogóle lepiej nie wspominać), że na pewno się na nie nie zdecyduję, jest też kilka innych powodów dla których nie chcę AW, choć w teorii byłby blisko ideału. A teraz wspomnę o ideale (przynajmniej z tego co czytam), niestety zagubionym.
    Tym ideałem jest (przynajmniej najbliżej, bo nie ma odpowiednika airpods apple), LG Watch Urbane 2nd, gdzieś widziałem również z dopiskiem LTE. Jednak, na stronie LG z lokalizacją w UK, tego zegarka nie ma (jest W150),a w PL jest chyba dostępny tylko u operatora i na stronie LG podają że ma łączność 3G a nie LTE.
    Tak więc, czy zechcecie i czy dacie radę mi coś doradzić? Reasumując, chodzi mi o smartwacha, z bezpośrednią łącznością z internetem i obsługą spotify, a gdyby do tego jeszcze były sportowe (nauszne) bezprzewodowe słuchawki w rodzaju airpods, to już byłby szczyt marzeń (zwykłych rozwiązań w oparciu o bt jest mnóstwo, więc o takie nie pytam). Zestaw czujników nie jest dla mnie aż tak istotny (większość ma podobny zestaw, byle były w miarę solidne a nie pokazywały co chcą), jestem amatorem, nie zawodowcem, nawet nie jakimś zaawansowanym amatorem, po prostu chodzi mi o rejestrację swojej aktywności i w jej trakcie chciałbym sobie posłuchać muzyki.
    Pozdrawiam

    • Kłaniam się. Dziękuję za dobre słowo na temat bloga, jak również za bardzo, bardzo wnikliwą lekturę i niezwykle obszerny komentarz. Rzeczywiście wygląda na to, że najbardziej dopasowaną propozycją dla Pana będzie LG Watch Urbane 2nd (tutaj moja recenzja: http://90sekund.pl/test-recenzja-opinia-lg-watch-urbane-2nd-edition-w200-fenomenalny-absolutny-lider-smartwatchy-z-androidem-wear/). Model ten występuje w wariancie 3G i od pewnego czasu w odświeżonej wersji z LTE (cała reszta wyposażenia jest taka sama, ja w 3G), ale model obsługujący LTE dostępny jest zależnie od regionu i z mojej wiedzy wynika, że w Polsce ich nie ma (no chyba, że coś się zmieniło w tej kwestii w ostatnich tygodniach).

      Niestety zasadniczo jest tak, że producenci dostarczają 4GB pamięci na dane, ale z tego 2GB są zarezerwowane na system i jego przywracanie. W związku z tym realnie zostają mniej więcej owe 2GB na własne pliki. Rzeczywiście można sparować zegarek ze słuchawkami, można też pobrać muzykę do pamięci smartwatcha (bezpośrednio ze swojej smartfonowej aplikacji pozwala na to np. Muzyka Google).

      Nie ma natomiast takiego zestawu, jak z Airpods od Apple, ale raz sparowane słuchawki BT z zegarkiem będą się z nim łączyć i to bez żadnych problemów (mam dwa na stałe takie zestawy – nauszne i douszne). Pod warunkiem oczywiście, że nie są też sparowane z kilkoma innymi urządzeniami w otoczeniu, bo wówczas zadecyduje priorytet automatycznego wyboru i nie zawsze musi nim być smartwatch.

      Co do aktywności i słuchania muzyki z zegarka, to sądzę że jest Pan w stanie skompletować playlistę, która nie zajmie tych 2GB na dane. Samych aplikacji też Pan nie zainstaluje nie wiadomo, jak wiele na takim smartwatchu (wyłącznie ze względów praktycznych, bo ograniczeń nie ma żadnych oczywiście), a nawet jeśli, to nie ważą one tyle co warianty smartfonowe.

      W kwestii Spotify, to niestety ale nie ma możliwości przegrania muzyki z tego serwisu streamingowego na smartwatcha z Androidem Wear, ale możliwe, że to się zmieni i taka opcja trafi do tej aplikacji. Póki co służy ona wyłącznie, jako pilot do sterowania z nadgarstka muzyką odtwarzaną przez smartfona. Można natomiast do inteligentnego zegarka wrzucić muzykę, jeśli używa się aplikacji muzycznej Google, wówczas opcjonalnie daje się pobrać ją do smartwatcha i można iść na trening bez telefonu.

      Mam nadzieję, że chociaż trochę udało mi się pomóc :).

      • Piotr

        Bardzo serdecznie dziękuję za odpowiedź, ale w jednej kwestii się nie zrozumieliśmy. Chodzi mi o to, by strumieniować muzykę ze spotify, nie o to by zgrywać z niego (niej?) playlisty do zegarka. Właśnie dlatego szukam zegarka z modułem 3G/LTE, żeby była możliwość połączenia z internetem, bo na powiadomieniach z poczty, fb czy innych twitach mi nie zależy, tak samo na sms czy połączeniach telefonicznych (chociaż rozumiem że inni mogą mieć taką potrzebę). W przeciwnym wypadku niemal każdy smartwatch spełniłby moje wymagania. Tak więc ponowię pytanie, czy jest jakiś zegarek+system który pozwala na strumieniowanie muzyki ze spotify? nie zapisywanie playlist do odtwarzania offline, nie zapisywania po prostu utworów, tylko strumieniowanie. Zapewne nie ma Pan już dostępu do LG Watch Urban, ale może zna Pan kogoś, albo ktoś z czytelników ma i odpowie na to pytanie, jak to jest po aktualizacji do Android Wear2?
        Co do parowania słuchawek, to niestety mam niezbyt pozytywne doświadczenia, dlatego tak mi się spodobało rozwiązanie apple.
        pozdrawiam

        • Nie, nie ma takiej możliwości na ten moment w żadnym znanym mi smartwatchu, tym bardziej, że samo Spotify nie udostępnia w swojej aplikacji na zegarku strumieniowania muzyki, a jedynie obsługę w postaci pilota do muzyki odtwarzanej na smartfonie. Sprawdziłem nawet ich forum, gdzie ludzie pytają o podobne rzeczy. Może się coś zmieni z jakąś aktualizacją, ale na ten moment tak się nie da również na Androidzie Wear 2.0. Przykro mi :(.

          • Piotr

            wielka szkoda, zawsze ze swoimi pomysłami wyprzedzam czas :) chyba będę musiał się zdecydować na coś zwykłego i tradycyjne wgrywanie muzyki, jak za czasów zwykłych mp3-ek, które wyparły walkmany i discmany.
            bardzo dziękuję za odpowiedzi i serdecznie pozdrawiam

          • Proszę dać w takim razie znać, jak już się na coś Pan zdecyduje. Jestem ciekaw, czy chociaż częściowo będzie Pan zadowolony(?) :).

          • Piotr

            Właśnie dlatego nie jest powiedziane że się na coś zdecyduję, bo nie lubię być częściowo zadowolony, nie lubię kompromisów, szczególnie w rzeczy która nie jest mi niezbędna. Najpierw może skontaktuję się ze spotify, kto wie? może zdradzą mi swoje plany wydawnicze :) i powiedzą “tak, chcemy wypuścić apkę na android wear/iOS/W10mobile (hehehe) która nie będzie tylko pilotem do telefonu”

  • Tomek Wykowski

    Kurcze, czy tylko mi nie podoba się to przycięcie ekranu? Autor wspomina o nim tylko raz, w kontekście “technicznym”, nie wracajac do tego przy estetyce.
    A wg mnie wygląda jak uszkodzony, nie ładnie przycina grafikę, która jest jakby niedopasowana do tego przyciecia.

    • Nie chcę tego przycięcia bagatelizować. Są w końcu producenci, którzy potrafią zmieścić czujniki np. dookoła tarczy. Możliwe, że nowa odsłona tego produktu będzie już bez tego przycięcia, ale ja rzeczywiście się z nim oswoiłem, bo jednak lwia część zegarków przy okrągłej tarczy właśnie takie coś ma. I jest to dość ważny punkt pod względem estetycznym, który może faktycznie niektóre osoby razić. Dziękuję, że przeczytał Pan tak wnikliwie moją recenzję i zwrócił na to uwagę. Postaram się samemu mieć na to większe baczenie w przyszłości, przy recenzowaniu kolejnego produktu.

  • Jakub Jabłoński

    Pierwsze co mi przyszlo do głowy “jak on zwyczajnie wygląda”.

    • A to uwaga na plus, czy na minus?

      • Jakub Jabłoński

        Właśnie sam nie wiem. To chyba kwestia odbiorcy. Dla jednego to plus dla drugiego minus. W moim przypadku czegoś mu brakuje.

        • OK, będę drążył – czego? I pytam dość poważnie, bo widzę, że pod kątem wyglądu jesteś kolejną osobą, która jednak ma swoje uwagi.

          • Jakub Jabłoński

            Szczerze trudno mi powiedzieć, ale może przykłady to z obrazują. Ja na co dzień używam g-shock’a oraz zegarka sportowego Garmin. Oba są masywne i mają więcej guzików. Jednym słowem mój ideał zegarka to Fenix 3/5.

          • BojaR

            No to piona, bo ja również uważam że Fenix 3 i 5 to najlepsze zegarki :D

  • Klara Iwaniszyn

    witam, czy orientuje sie Pan moze jak cofnać aktualizacje z android 2.0? po uruchomieniu zegarka wszystko bylo ok, wszystko działało ale caly czas wyskakiwało powiadomienie o aktualizacji. po zrobieniu jej do 2.0 wiekszość aplikacji przestało działać, nie ma mozliwości bo napisać lub odpisać na smsa, z niektórych aplikacji po prostu mnie wyrzuca, i tak kupiony wczoraj zegarek nadaje sie do niczego. bardzo prosze o pomoc jak to cofnać, też miał Pan podobne problemy bo czytalalam ze zaktualizował go Pan?

    • Niestety trzeba mieć dedykowaną paczkę z systemem pod ten zegarek. Ja takową nie dysponuję i nie widziałem też, aby na stronie producenta takowa istniała. Natomiast proponowałbym przywrócić zegarek do Ustawień Fabrycznych – powinno pomóc na te problemy. Ja aktualizowałem LG Watch Urbane 2nd, ale tak jak pisałem – trzeba mieć udostępnioną dedykowaną wersję oprogramowania, nie można wgrać wersji z dowolnie innego zegarka.

      • Klara Iwaniszyn

        Dziekuje za odpowiedz, niestety przywrócenie ustawień fabrycznych zawiele nie dało, jest lepiej ale nie ma rewelacji. Wszystkich którzy kupią Zegarek zachęcam do wstrzymania sie z aktualizacja ☺️