Tankuj24 – sprawdzaj, zamawiaj i tankuj. Wszystko przez smartfona

Są zmotoryzowani na sali? Ja podnoszę rękę i choć samochodem nie jeżdżę dużo, to chcąc nie chcąc czasami muszę jednak zawitać na stację benzynową. I choć moja Skoda po takiej wizycie podwaja swoją wartość, to zawsze staram się tankować na stacjach, które oferują najbardziej atrakcyjną cenę paliwa. Jak wiadomo – wybór jest duży – nie wszystkie mogą wzbudzać zaufanie, dlatego warto mieć wszystko pod ręką, a najlepiej w smarfonie.

Tankuj24 to aplikacja stworzona przez Polaków, która umożliwi Ci porównanie cen paliwa w okolicy, w której się aktualnie znajdujesz. I o ile ta funkcja nie wydaje się niczym szczególnym, to po zarejestrowaniu się w aplikacji, będziesz mógł/mogła zrealizować zakup paliwa już z poziomu samej apki. Wystarczy wybrać konkretną dostępną na mapie stację benzynową, a następnie zamówić daną ilość paliwa. Płatność odbywa się mobilnie, tak więc pozostaje nic innego, jak tylko podjechać do wybranego punktu (masz na to 24h) i sfinalizować transakcję.

Co ciekawe, takie zamówienie możesz również udostępnić znajomemu. Przyznam, że jest to świetne rozwiązanie. Jeśli masz w domu młodego kierowcę, który będąc w trasie jedzie na oparach, a jak na złość kieszonkowe się akurat skończyło, to nie ruszając się z kanapy, możesz udostępnić mu mały prezent w postaci na przykład 10 litrów paliwa. W sam raz na powrót do domu ;). Dodam, że wszystkie faktury są również dostępne w aplikacji, tak więc łatwo dzięki temu będzie można kontrolować koszty.

Niestety nie mogłem sprawdzić dokładnie aplikacji, ponieważ w moich okolicach nie ma jeszcze stacji, na których mógłbym zrealizować takie zamówienie, ale to kwestia czasu, gdy mapa zapełni się punktami, w których będzie można zatankować przez smarfona. Czekam z niecierpliwością, bo na pewno chętnie skorzystam i dotankuję poczciwą Skodzinkę za kilkadziesiąt złotych ;).

Aplikację można pobrać z Google Play oraz App Store.

  • www

    Po komentarzach przy apce sądze, że to strata czasu.

  • Jerzy Jabłoński

    Czyli za parę groszy mniej udostępniamy kolejnym podmiotom informacje o lokalizacji, nawykach, trasach (bo co za problem powiązać najczęściej występujące pkt tankowania) i tak dalej? Bo przecież wygoda żadna – i tak trzeba iść do kanciapy pokazać kod. No i nie ma “zatankuj do pełna” – z oczywistych względów, ale zawsze jakaś przeszkoda.

    Jakby to działało na zasadzie – kupuję w domu, podjeżdżam, wlewam odjeżdżam to ok, można rozważyć. Omija się np. kolejki przy kasach czekające na parówę czy po prostu ma się spokój z “proponuję jeszcze…”. Ale tak jak jest? Bessęsu :P