Bez dwóch zdań Sony, jest jednym z najlepszych producentów aparatów fotograficznych. Praktycznie każda propozycja z miejsca wzbudza zainteresowanie i nie inaczej jest z modelem Cyber-shot HX350. Ten ma jedną bardzo charakterystyczną cechę, koło której trudno będzie przejść obojętnie.

Sony Cyber-shot HX-350 – mat. pras. producenta

Czym wyróżnia się najnowsza propozycja Sony? Przede wszystkim, aż pięćdziesięciokrotnym zoomem optycznym. Nie mylić z zoomem cyfrowym, który przy dużych zbliżeniach zaniża jakość zdjęcia. Zoom optyczny tego nie robi, tak więc wykorzystanie aż 50-krotnego powiększenia stwarza niesamowite możliwości. Fotografia natury, w tym zwierząt nie powinna stanowić już problemu z tym sprzętem, ale oczywiście nie tylko do takich zastosowań można wykorzystać taki obiektyw. Gdyby jednak byłoby Ci za mało, Sony HX-350 umożliwia podwojenie tego zbliżenia przy użyciu funkcji Clear Image Zoom. Lepiej niż lornetka! Sąsiedzi z naprzeciwka chyba powinni zacząć zasłaniać rolety i zasłony przy takim sprzęcie ;). Przysłona wynosi tutaj f/2.8-6.3 w zależności od ustawień ogniskowej w danej chwili.

Dobrze, ale przy takich powiększeniach, nawet najmniejszy ruch, w tym drżenie rąk będzie odczuwalne z wielokrotnie większą siłą. Rozwiązaniem jest oczywiście statyw, ale Sony zadbał by drgania te były maksymalnie zminimalizowane. Odpowiedzialny jest za to system stabilizacji Optical SteadyShot. Jego praca jest dość skomplikowana, bowiem polega na szybkim przemieszczaniu się soczewek w obiektywie, tak by niwelować drżenie dłoni.

Sony Cyber-shot HX-350 – mat. pras. producenta

Sony HX-350 wyposażony został w przetwornik obrazu CMOS Exmor R, którego rozdzielczość wynosi 20,4 Mpix. Znajduje się tutaj również procesor obrazu BIONZ X. Sony zapewnia, że połączenie tych dwóch elementów pozwoli na fotografię, w której ilość szumów została maksymalnie zminimalizowana, nie tylko przy zdjęciach, ale także filmach. Te ostatnie jednak mogą być filmowane w maksymalnej rozdzielczości FullHD, co w obecnych czasach wydaje się nieco rozczarowujące. Niby rekompensuje to możliwość kręcenia przy tej rozdzielczości w 60 klatkach na sekundę, ale mimo wszystko niektórzy mogą oczekiwać pod tym kątem lepszych możliwości. Małą rekompensatą wydaje się możliwość filmowania w trybie 24p. Inaczej mówiąc w 24 klatkach na sekundę, co nadaje obrazowi kinowego charakteru.

Sony Cyber-shot HX-350 – mat. pras. producenta

Niewątpliwie, 50-krotny zoom jest tutaj najbardziej charakterystyczną cechą i będzie stanowić kuszącą propozycję dla wszystkich amatorów fotografowania. Okazja by kupić aparat Sony już niedługo, bowiem na naszym rynku zawitać ma w styczniu 2017 roku. Ile będziesz musiał/a wydać? Póki co tego nie wiadomo, ale znając politykę Sony – promocyjnych cen nie ma się co spodziewać.

Więcej szczegółów technicznych znajdziesz na stronie producenta.

Udostępnij

O Autorze

Rocznik 1987 - pasjonat fotografii cyfrowej, wizji postapokaliptycznego świata, fan literatury braci Strugackich oraz nowych technologii. Jego wpisy i zdjęcia znajdziecie też na blogu MojChromebook.pl

  • Jakub Jabłoński

    Bardzo fajny aparat. Ciekawe ile sobie za niego zakrzyczą, a zoom to kosmos 😀 Ja myślałem że w moim aparacie zoom x32 to dużo.

    • BojaR

      O ile znam Sony to cena skutecznie sprowadzi wszystkich na ziemię ;)

      • souacz

        A to przecież bardzo typowo amatorski sprzęt z matrycą 1/2.3″. Nie wierzę zatem w małe szumy bo przy tak miniaturowej matrycy można je niwelować tylko algorytmami, które zawsze powodują efekt “akwareli”. Lub oczywiście fotografować na małych wartościach ISO ale przy f/6,3 jest to niemożliwe nawet przy najlepiej działającej stabilizacji.

  • Jerzy Jabłoński

    Aparat ciekawy, zoom no, kosmos. Co prawda to nie porządna stałka, ale i tak jak na kompakt jest spoko. Pytanie tylko, czy ma to jakiś sens? Teraz można do bezlusterkowca wpiąć stosunkowo niewielkie lustrzane 500mm, albo nawet coś większego jak jest potrzeba czy też jakiś jasny zmiennoogniskowy obiektyw. Długich ogniskowych nie wykorzystuje się w codziennej fotografii więc można sobie zaplanować że się potrzebuje akurat takiego. A na codzień focić z dobrym naleśnikiem i mieć w sumie dużo więcej możliwości i dużo lepszą jakość zdjęć.

    No i do najlepszych to chyba Leica, Hassleblad i podobni należą, a nie Sony :P

    • BojaR

      Też się zastanawiam po co miałby mi być potrzebny aż taki zoom. Pytanie czy rzeczywiście bym z niego korzystał – szczerze trudno mi powiedzieć. Nigdy specjalnie nie czułem takiej potrzeby, ale kto wie może bym się przekonał.

      No może w porównaniu z Leicą i Hassleblad Sony się nie ma co równać, ale z Canonem czy NIkonem już tak. Takie przynajmniej jest moje zdanie. W wpisie trochę poleciałem skrótem myślowym – tu mnie masz ;)

      • souacz

        W tym segmencie (amatorskie kompakty z długą ogniskową) trendy wyznaczały Nikon i Fuji. To dość stare informacje ale tak było przez ładnych kilka lat. Teraz już tego nie śledzę…