Na pewno masz w domu mnóstwo zdjęć. I nie mówię o tych na dysku Twojego komputera, czy w pamięci smartfona. Mam na myśli prawdziwe zdjęcia. Te namacalne, które kiedyś się wywoływało na potęgę. Dzisiaj owszem, zdarza się to nadal, choć ja szczerze pisząc nie pamiętam, kiedy ostatnio wywoływałem jakąkolwiek fotografię. Po prostu nie muszę, nie czuję takiej potrzeby i mi się zwyczajnie nie chce. Do tego to generuje to koszty, papier jest nietrwały i kiedyś zdjęcie po prostu się zniszczy. I teraz wracam do początku mojego wpisu – ja mam w domu cały stos starych zdjęć. Poukładanych w albumach, pochowanych w kartonach, znajdzie się nawet taki, w którym zdjęcia są powklejane i przełożone bibułą. Piękny kawał historii, do której czasami człowiek lubi wrócić. Hmm, tylko czemu nie mam tego jeszcze na komputerze?

Odpowiedź jest prosta. Nie chce mi się skanować stosu zdjęć. Nawet się do tego kiedyś zabrałem. Usiadłem do tego sumiennie, z zapałem i wiesz co? Cierpliwości starczyło mi może na 20-30 fotek. A i tak skanowałem je po kilka razem. Potem obcinanie w programie graficznym… trochę roboty przy tym było. Ówczesne smartfony pozwalają zrobić zdjęcie fotografii, ale to też nie jest nigdy tak dokładne, jak bym tego oczekiwał. No i w końcu po tym długim wstępie mogę dzisiaj podejść po raz kolejny do tematu. Dzięki Google. A konkretnie: Skanerowi Zdjęć Google. No to zaczynamy!

Pudełko po Zenicie. Sam aparat wciąż działa. - 90sekund.pl

Pudełko po Zenicie. Sam aparat wciąż działa. – 90sekund.pl

Aplikacja pobrana i zainstalowana, trzeba teraz wyciągnąć karton z fotkami. Pudełko kultowe – nie muszę chyba tego pisać, prawda? :D Wybór zdjęć? No cóż… padło na samego siebie.

Przekrój samego siebie z różnych okresów - 90sekund.pl

Przykładowe zdjęcia – 90sekund.pl

Pora, kiedy to piszę jest już dość późna, a co za tym idzie jestem zdany tylko na sztuczne światło, ale celowo nie rozstawiałem dużych lamp, sprawdzając tym samym, czy przy zwykłej biurkowej lampce można zrobić dobry skan.

Aplikacja jest bardzo prosta w obsłudze i cały skan zdjęcia odbywa się w pięciu krokach. Na początek umieszczasz fotografię w ramce, następnie uruchamia się lampa w smarfonie, a Twoim zadaniem jest połączyć ze sobą cztery kółka. I to wszystko. Chwila zapisywania i zdjęcie wygląda rzeczywiście całkiem nieźle. Jak na tak spartańskie i improwizowane warunki można uznać, że jest w porządku.

google-skaner-zdjecia-foto-photo-90sekund-pic01

google-skaner-zdjecia-foto-photo-90sekund-pic04 google-skaner-zdjecia-foto-photo-90sekund-pic05

I teraz pewnie ktoś powie, że można ten sam efekt uzyskać robiąc zwykłe zdjęcie zdjęcia. Jasne, że się da, ale spróbuj to zrobić tak, by nie było żadnych odblasków. Poza tym podczas skanowania aplikacją, lampa smartfona cały czas jest włączona, doświetlając dobrze detale kadru, a tym samym pozostawiając odbicie, które na połyskujących odbitkach widać bardzo dobrze. Algorytm zawarty w aplikacji niweluje te niepożądane skutki i efekt jest naprawdę niezły. Możesz to zresztą zobaczyć na moich przykładach. Swoją drogą – dopiero teraz zauważyłem, że mam na tym zdjęciu plamę na koszulce ;). Ale to jest nieistotne, bo smartwatch już wtedy gościł na moim nadgarstku! :D

Zdjęcia oczywiście zapiszą się na telefonie, ale i w aplikacji Google Zdjęcia, gdzie zostaną poddane automatycznej poprawie, a także dzięki temu samodzielnie będziesz mógł/mogła wyregulować takie elementy, jak kontrast czy jasność.

Podsumowując, bardzo ciekawa i dobrze działająca aplikacja. Nie wiem, czy zmotywuje mnie to do przeskanowania w ten sposób moich wszystkich starych zdjęć. Choć wydaje się, że trwa to niewiele krócej od tradycyjnego skanera, to mimo wszystko za pomocą Skanera Zdjęć Google i smartfona, szybciej uporam się ze stosem fotek, który na mnie czeka. Któregoś dnia się za to zabiorę. Na pewno…

Aplikacja do ściągnięcia – Google Play i App Store

Udostępnij

O Autorze

Rocznik 1987 - pasjonat fotografii cyfrowej, wizji postapokaliptycznego świata, fan literatury braci Strugackich oraz nowych technologii. Jego wpisy i zdjęcia znajdziecie też na blogu MojChromebook.pl

  • Jedrzej Mosiezny

    Bardzo podobną funkcjonalność oferuję od jakiegoś czasu aplikacja Microsoft Office Lens. Sam używam jej od kilkunastu miesięcy do robienia “skanów” dokumentów a także ładnie wykadrowanych zdjęć whiteboardów po spotkaniach w pracy czy tablic po wykładach.

    • BojaR

      Do skanu dokumentów akurat korzystam z CamScaner. A co do Office Lens to znam aplikację, choć nie miałem okazji korzystać.

      • giorgio

        Super, dzięki za artykuł.apka jest świetna, do tej pory używałem Office lens ale do zdjęć ta jest lepsza

        • BojaR

          Cała przyjemność po mojej stronie ;)

    • Też używam Office Lens, ale to jest bardzo dobre do dokumentów. Apka od Google jest przede wszystkim do zdjęć. Spróbuj zeskanować coś w OL w najwyższej rozdzielczości. Trwa to i trwa nawet na wydajnych smartfonach.

  • Przemysław Cywinski

    Apka spadła z nieba dla mnie dzięki Wam:) Najpierw zeskanowałem (tylko 41) zdjęcia zwykłym skanerem. Po przejrzeniu okazało się, że kolory są z kosmosu, ostrość kiepska i czas stracony.
    Postanowiłem spróbować apkę na LG G2, który ma dość dobry aparat. Zdjęcie na białą kartkę, lapmka ledowa ustawiona pod kątem tak, że nie było widać odblasków.
    Większość zeskanowanych okazało się dobre za pierwszą próbą, kilka zdjęć musiałem powtarzać. Ale w porównaniu z tamtymi ze stacjonarnego skanera to niebo a ziemia! Kolory dobre, jakoś tak naturalnie wyszły. A i ostrość też ok.
    Ja z mojej strony polecam jak ktoś ma potrzebę, i nie poddawajcie się, dajcie szansę apce:)

    • BojaR

      Hej! Cieszymy się, że trafiliśmy w dobry moment z tym wpisem :D Poza tym miałem tak samo jak Ty. Najpierw męczenie się ze skanerem, a teraz za pomocą aplikacji jest o wiele łatwiej, ale i szybciej. Efekt również jest zadowalający i ostatecznie zdecydowanie wolę smartfon, poza tym, mogę to zrobić wszędzie i w każdej chwili :)