MWC2017: Huawei P10 i P10 Plus – chiński tygrys się zgrzał!

Nie trafiłem finalnie na konferencję Huawei, swoje odstałem w gigantycznej kolejce. Wyglądało na to, że producent nie przewidział, że w jego imprezie weźmie udział aż tylu dziennikarzy, co jest tym bardziej zdumiewające, że przecież bez specjalnej rejestracji przeprowadzanej wcześniej – wejść nie było można. W każdym razie w końcu udało mi się dostać do sali z samplami demo, gdzie mogłem obejrzeć w pośpiechu nowe flagowce od Huawei, czyli P10 i P10 Plus, a później szybko uciekałem na konferencję Samsunga…, więc opinię wyrobię sobie później. Przynajmniej ta jednoznaczną. Ile mnie to całe czekanie kosztowało wie tylko ta i ten, kto stał razem ze mną w tym wejściu. A było kilkudziesięciu przedstawicieli i przedstawicielek mediów…, którzy później musieli również w pośpiechu zbierać swój materiał… (bez względu na to, czy dostali sampel, czy nie).

Zanim wszedłem na konfę Huawei – swoje odstałem… – 90sekund.pl

OK – tyle ze smutków! A jak prezentują się Huawei P10 i P10 Plus? Cóż, na to ile musiałem czekać, aby je zobaczyć, nie mogę napisać abym czuł się porwany. Jeśli dodam za The Verge, że to P9 po liftingu przy okazji upodobniony do iPhone’ów, to napiszę nieprawdę? Nie sądzę. Obydwa smartfony (P10 i P10 Plus) są bardzo ładnie zaprojektowane, ale wzorniczo nie porywają. Bo skojarzenie z Jabłkiem od razu odbiera im co najmniej jedną gwiazdkę w ogólnej ocenie. I nie czuję bym przesadzał, nawet kiedy kojarzy mi się to z mydeliczkowatością chociażby P10 Plus w kolorze białym. Tak po prostu jest. Przy flagowcu/flagowcach czekałem na znacznie więcej.

Huawei P10 Plus – 90sekund.pl

Z radością witam za to wyświetlacz QHD w edycji P10 Plus, naprawdę fenomenalne aparaty (20Mpx mono oraz 12Mpx kolor) na pleckach, które znowu branduje Leica (kamerkę na przodzie 8Mpx również) oraz przede wszystkim rewelacyjny interfejs nakładki systemowej EMUI 5.1. Ta w LG G6 również bardzo mi się podoba i coś czuję, że w najbliższych dniach spędzę trochę czasu na ich studiowaniu. Widać w obydwu tych przypadkach fantastyczną i finezyjną pracę wzorniczą.

Huawei P10 Plus – 90sekund.pl

Co jednak dalej? Mimo wszystko szkoda, że Chińczycy poskąpili lepszego panelu w klasycznym P10, gdzie trafił wyświetlacz 5,1 cala z rozdzielczością FHD (P10 Plus to 5,5 cala WQHD). Jest w nim też – konsekwentnie – mniejsza bateria 3200mAh vs 3750mAh, a także ilość RAM-u: 4GB vs 6GB i pamięci ROM: 64GB vs 128GB. Kirin 960 napędza za to obydwa smartfony, niemniej wcześniejsze różnice przekładają się na niewiele od siebie oddalone ceny tychże produktów: P10 kosztuje 649 EUR, a P10 Plus 699 EUR – tym samym Huawei jednoznacznie wskazuje, który wariant chce sprzedawać przede wszystkim.

Huawei P10 – 90sekund.pl

Najbardziej, jak tylko mogę – staram się unikać tego sformułowania, ale nie umiem nic innego napisać o nowych P10, jak tylko to – że to smartfony po prostu ładne, dobre, w porządku. Ale szału nie robią. Nie rzucają na kolana, a nawet nie robią takiego fermentu, jak seria Mate, czy coraz silniejsza marka Honor. Jak ktoś ma za dużo gotówki, będzie wiedział w przypadku P10 i P10 Plus, co z nią zrobić. Ale mojego pożądania te smartfony nie rozpalają.

Huawei P10 Plus – 90sekund.pl

PS.
przyznaję uczciwie, że P10 Plus w błękitnym kolorze urywa tyłek!

  • Arrczi

    Mogli chociaż górną i dolną ramkę zmniejszyć i zostawić czytnik palca na tyle, a tak szału nie ma. Cena szybko spadnie jak się nie będzie sprzedawać.

    • Minęło parę godzin i dochodzę do wniosku, że to sprzęt po prostu bez charyzmy. Jest poprawny i to wszystko, co można o nim powiedzieć.

  • ko_sz

    Design? Dla mnie super. Powielają? I dobrze. Udane konstrukcje, ładny wygląd warto podpatrywać i dodać coś od siebie. Tak odbieram ich nowe modele. Bardzo mi się podobają. Ale cena? Buahaha. To już bardziej opłacalny jest chociażby OnePlus 3T. Huawei niestety nie tylko na wyglądzie się wzorował, cenę też zapożyczył. Dali ciała.

    • Cena to już taki standard, że wszyscy chcą równać jak najwyżej. Co do kwestii wzorniczych, to ciężko mi się z Tobą zgodzić z jednego względu: Honory i Mate to dopiero jest wzornictwo. Flagowiec trendy powinien kształtować, a nie przegrywać na stracie – nie tyle z konkurencją – co z samym sobą.

      • ko_sz

        Akurat Mate u mnie przegrywa :) Ale to też w końcu kwestia gustu ;) Obiektywnie można tylko stwierdzić, że każdy z tych modeli jest wykonany solidnie i z dbałością.