Oto, dlaczego jasna przysłona f/1.6 w LG V30, jest takim kluczowym punktem!

LG właśnie oficjalnie ogłosił rewelacje związane z aparatem w jego najnowszym smartfonie V30. Optyka będzie tutaj najjaśniejsza w historii fotografii mobilnej, a jej wartość wyrażona jest w rozbudzającym wyobraźnie zapisie: f/1.6! Tak daleko nie poszedł jeszcze nikt, chociaż to właśnie Samsung przesunął granicę pierwszy do f/1.7. Ale to, czy LG faktycznie zostanie nowym królem fotografii nie jest wcale takie jednoznaczne. Zapraszam Cię do lektury tych kilku akapitów, w których postaram Ci się wyjaśnić, dlaczego to wszystko jest takie skomplikowane!

Z oficjalnej informacji prasowej wysłanej do mediów przez firmę LG wynika, że V30 otrzyma nie tylko najjaśniejszą na rynku mobilnym przysłonę o wartości f/1.6 (im mniejsza wartość, tym więcej światła pada na matrycę przetwarzającą obraz), ale również szklane soczewki optyczne Crystal Clear Lens. Do tej pory – o czym przyznaję szczerze zupełnie nie wiedziałem – stosowane były plastikowe… Dzięki tej zmianie przepuszczane światło przez oko obiektywu będzie się inaczej zachowywać, wpływając na wierność odwzorowywanych barw, które po prostu będą bliższe rzeczywistym kolorom. Jak dla mnie, jest to prawdziwa bomba!

Oczywiście LG podkreśla również, że wielkość otworu f/1.6, pozwoli na zebranie przez matrycę o 25 proc. więcej światła niż aparatom z przysłoną f/1.8. To wszystko prawda, chociaż jedynym najważniejszym graczem, z którym to porównanie ma sens, jest oczywiście wspomniany wyżej – Samsung, który zarówno w aparatach SGS7, jak i SGS8 stosuje optykę f/1.7. I to w tym kontekście najbardziej interesuje mnie porównanie, chociaż jestem przekonany, że ta rywalizacja stanie się teraz niesamowicie zacięta z jeszcze jednego względu. LG potwierdza bowiem, że aparaty w V30 będą dwa. Jeden zapewne odpowiadać będzie za szeroki kąt, jak ma to miejsce w serii G5 i G6, ale tylko ten drugi otrzyma najjaśniejszą – jak na ten moment – mobilną optykę.

Szczerze pisząc jestem też zaintrygowany tym, na jaki sensor fotograficzny zdecyduje się LG. Ma to znaczenie chociażby z uwagi na wielkość poszczególnych pikseli na danej matrycy, a to kolejny kluczowy aspekt fotografii. Im większy punkt, tym więcej pochłania światła. Sama optyka może być więc bardzo jasna, ale z małymi pikselami (ich wielkość wyraża się w mikronach – np. 1.12μm), efekt nie musi być tak spektakularny, jakby się mogło wydawać. Oznacza to, że medialnie szum LG podkręca wokół V30 finezyjnie, ale o koronie zadecyduje oficjalny debiut smartfonu. Tym bardziej, że…

…jest jeszcze jedna sprawa. Stabilizacja optyczna obrazu MUSI być optyczna, bez żadnych kombinacji z cyfrową korekcją. Najważniejsze dla mnie jest też, aby prawdziwie dobre zdjęcia wychodziły nie na wystudiowanych kadrach, ale w okolicznościach mniej sprzyjającym fotografowaniu, czyli o zmierzchu, po zmroku (np. w knajpie) i w nocy. Nie muszę dodawać chyba, że tak jasna przysłona w połączeniu z matrycą o odpowiednio dużych pikselach np. 1.4μm lub 1.55μm dawałaby w tych okolicznościach niespotykane wręcz efekty!

Ostatnia rzecz, którą chcę tutaj uwypuklić to dość kluczowy (z punktu widzenia fotografii mobilnej), aspekt. Mam na myśli procesor, jaki zostanie zastosowany w LG V30. Wiele wskazuje na to, że będzie to Qualcomm Snapdragon 835. Jest to układ, który całkowicie rewolucjonizuje nie tylko szybkość przetwarzania danych oraz wprowadza zaawansowaną pracę na wyżyny wydajnościowe (pisałem o tym szerzej TUTAJ), ale posiada szereg istotnych instrukcji, które wspierają właśnie aparaty stosowane w smartfonach! I tak się składa, że Snap 835 obsługuje pojedyncze aparaty z matrycami do 32Mpx oraz podwójne z matrycami do 16Mpx. To po pierwsze.

Po drugie – na jego barkach spoczywa również odpowiedzialność za płynną pracę zoomu oraz szybkiego ustawiania ostrości, a także – co jest chyba najistotniejsze w kontekście tego newsa – realnie wpływa na jasność fotografii nocnych poprzez 14-bitową technologię – zintegrowanego z głównym chipem – sygnałowego procesora obrazu (ISP – Image Signal Processor), którym jest Qualcomm Spectra 180! Przez Spectrę wspierana jest kolejna technologia, w którą wyposażono Snapdragona 835, czyli Qualcomm Clear Sight – bowiem ta odpowiedzialna jest za poprawę dynamiki zdjęć, ich ostrości, optymalny kontrast i jasność oraz likwidację szumów w warunkach nocnych.

Jak więc widzisz – to, czy LG zostanie prawdziwym królem fotografii, jest uzależnione jeszcze od kilku ważnych czynników. Oczywiście technologie opisane przeze mnie przed chwilą, nie są tylko domeną Snapa 835 i ich wcześniejszy rozwój mogliśmy oglądać na przestrzeni lat przy premierach Snapdragona 820 i 821. Ale jeśli weźmiesz pod uwagę obecne zapędy LG, to wychodzi na to, że ten układ właśnie na takiego gracza – z takimi ambicjami i z jeszcze większymi wyzwaniami – właśnie czekał!

Firma LG od dłuższego czasu udowadnia, że ma w fotografii niejedno do powiedzenia. Seria V okazała się nawet ciekawsza od flagowej G, więc emocje towarzyszące premierze V30 są dość oczywiste, tym bardziej, że modele z tej linii mogły pochwalić się również drugim wyświetlaczem lokowanym nad tym głównym, ale być może właśnie teraz firma z tego rozwiązania zrezygnuje, co potwierdzałyby liczne przecieki w postaci zdjęć i filmików z rzekomym V30, których pełno znajdziesz w Sieci. Dla mnie są to jednak kwestie na ten moment drugorzędne, bo doprawdy tak fantastyczna optyka plus matryca z dużymi pikselami i do tego zarządzana całość przez rewelacyjnego Snapdragona 835 – obiecują prawdziwie duży krok w smartfonowej fotografii! I tak, doczekać się nie mogę!

  • Gac

    Żeby tylko jeszcze tą nakładkę zmienili na bardziej zbliżona do czystego andka i biorę .

      • Gac

        Ja osobiście strasznie się przyzwyczaiłem do czystego systemu, no prawie czystego wcześniej używałem oneplus 3 teraz oneplus 5 a jeszcze wcześniej Nexusow więc to wchodzi w krew.
        I uważam ale to jest moje zdanie że prędzej czy później taki telefon zacznie przy mulac.
        Jak kochany lagwiz w samsungach.

        • Mam to samo – dlatego od lat jechałem na Nexusach, a teraz jestem z N6P i jedynym kandydatem na zamianę byłby Pixel, tylko że cenowo to jakaś katastrofa. Atrakcyjnie wypada za to właśnie pokazana Nokia 8. Co do przymulania – z dwa lata temu od zakupu – owszem, ale odkąd po raz drugi testowałem po niemal roku od recenzji Galaxy A5 2016, to już tak z tym muleniem nie uważam. Jeśli sprzęt jest naprawdę dobrze zoptymalizowany z softem, to będzie długo świeżo pracował system i w tymże Galaxy tak było. Jeśli jakaś słuchawka łapie lagi już na początku to wiadomo, że najdalej za kwartał będzie prowadzić właściciela na granice wytrzymałości nerwowej. Co do LG to niestety nie mam pewności, jak to będzie z ich nakładką, bo ta nawet we flagowcach lubi złapać przycinki, a tak się działo chociażby przy G6, kiedy włączyłem szufladę aplikacji. Bebechy jednak wskazują, że nie powinno być problemów, więc jednak – optymalizacja to klucz do sukcesu.

  • GLOCK

    nie bardzo rozumiem politykę LG. czasami mam wrażenie ze tą firmą kieruje 2 ludzi albo LG to kilka firm. pokazujemy flagowca (g6) który nie jest najmocniejszy by po chwili pokazać drugiego flagowca który bedzie mocniejszy i penie lepszy ale w sumie bedziemy mieli go gdzieś i zapomimy o aktualizacjach itd do tego oba wycenimy tak ze ludziom skarpety pozrywa by po kwartale sprzedawać za 50% ceny. o co cho?

    • Nie no, LG nie olewa tak bardzo aktualizacji. Z G6 bez Snapa 835 rzeczywiście dali ciała, ale seria V to taki odpowiednik Galaxy Note’a od Samsunga. Moim zdaniem ten drugi też jest lepszy niż dowolny flagowy SGS. No, a co do polityki cenowej, chodzi już teraz nie o ilość sprzedanych urządzeń, co o zarobek – stąd pewnie taka nakręcająca się spirala.

      • GLOCK

        chyba nie jasno sie wyraziłem. jeśli chodzi o serie G to faktycznie tu aktualizacje sa szybkie i nie ma zastrzeżeń. godzej już przy liniach alternatywnych takich jak Flex czy właśnie seria V. V10 bardzo długo czekało na pierwszy upgrade softu.

        • Pewnie jest też tak, że moce przerobowe są rzucane tam, gdzie jest lepsze wzięcie. G3 i G4 to były dwa solidne przełomy. V10 – to smartfon total, no ale jednak był pewnym eksperymentem. Flex też okazał się czymś na próbę, bo póki co stanęło to w miejscu. Jasne, cieszyłbym się, gdyby każda seria dostawała update, jak robi to Sony (no prawie każda), ale myślę, że liczy się też to, że jednak ktoś wyłożył trzy, cztery razy więcej gotówki i jego trzeba dopieścić bardziej.