iPhone Photography Awards 2017 – Tak. Te zdjęcia wykonano smartfonem!

Mogę być zadowolony z moich zdjęć wykonanych smartfonem, ale przeglądając galerię laureatów kolejnej już edycji iPhone Photography Awards, pozostaje mi tylko pozazdrościć tych niezwykłych fotografii. Z drugiej strony, każdy z nas może być autorem takich kadrów. Czasami wystarczy tylko odrobina szczęścia, dobrego planu i pomysłu, ale także solidnego aparatu w smartfonie. Nie zmienia to faktu, że gdy przejrzy się całą galerię, od 2008 roku wyraźnie widać, że poziom zdecydowanie wzrósł i aktualnie ciężko byłoby jednoznacznie stwierdzić, że zdjęcia te wykonane są zwykłym aparatem, a nie jednym z najpopularniejszych telefonów świata.

Autor – Sebastiano Tomada, Grand Prix i Fotograf Roku iPhone Photography Awards 2017.

Wśród nagrodzonych prac, można dostrzec takie, które charakteryzuje reporterska chwila, ale także dokładnie zaplanowane sesje. Jedne i drugie robią naprawdę duże wrażenie. Wystarczy, że spojrzy się na nagrodzony kadr Sebastiano Tomady (powyżej), którego zdjęcie otrzymało nagrodę Grand Prix. Dwóch chłopców stojących w tej dramatycznej scenie wywołuje wręcz ciarki na plecach.

Brendan Ó Sé – 1. miejsce w kategorii „Photographer of the Year”

Z drugiej strony mamy fotografię autorstwa Brendana Ó Sé. Dłonie które opowiadają historię danego człowieka. Zmusza to wręcz do refleksji lub chociażby zadania sobie pytania – kim jest właściciel tychże dłoni? Lubię takie zdjęcia, okraszone minimalizmem, a jednocześnie mające głęboką treść.

Christopher Armstrong – 1. miejsce w kategorii „Abstract”
Paddy Chao – 1. miejsce w kategorii „Architecture”

I w zasadzie mógłbym w ten sposób skomentować i przytoczyć każde wyróżnione zdjęcie, ponieważ co warto podkreślić ponownie, poziom jest naprawdę wysoki. Przyznam, że kusząca jest perspektywa spróbowania własnych sił w podobnym konkursie. Bo choć do iPhone Photography Awards startować nie mogę – nie mam iPhone’a – to być może kiedyś spróbuję swoich sił. Warto przy tej okazji dodać, że w tym roku wśród laureatów znaleźli się również Polacy – a więc szansa na wyróżnienie jest możliwa, choć prac jest tysiące i napływają z całego świata. W tym roku było to 140 krajów.

Gabriel Ribeiro – 1. miejsce w kategorii „Portrait”

Jak widzisz fotografia mobilna ma ogromną siłę i śmiało można napisać, że jest najpopularniejszą formą ekspresji obrazkowej. I choć Ci prawdziwi zapaleńcy, którzy noszą swoje ciężkie aparaty i torby z obiektywami nie zawsze uznają taką fotografię za coś wartościowego, to trudno nie zgodzić się, że na ulicach co raz rzadziej widuje się kogoś z lustrzanką na ramieniu.

Wszystkie zdjęcia, z każdej edycji, możesz obejrzeć TUTAJ

  • Jerzy Jabłoński

    Da się. Nawet lepiej: https://store.digitalrev.com/article/shooting-portraits-with-an-iphone/ODM4Ng_A_A

    Wiadomo, że najlepszy apart to ten, który ma się pod ręką. Ale jak pisałem wcześniej – nie sądzę, żeby w najbliższym czasie smartfon zastąpił tradycyjny aparat w czymkolwiek poza amatorskimi “spacerowymi” aparatami. No i pewnie street photo. Sam łapię się na tym, że jeżeli nie idę na typowo zdjęciowy spacer czy wizytę w muzeum i t.d. to lustrzanka zostaje w domu i focę komórką – wystarczy do pokazania znajomym czy wysłania MMSa rodzince. Ale jak jadę na pokazy lotnicze, czy chcę mieć fajne fotki do wydruku to biorę aparat. A jak chcę mieć na prawdę dobre zdjęcia – lustrzanka analogowa i odpowiednio dobrana klisza E6 :)

    • Noo, te portrety tym iP2G całkiem, całkiem. Czyli potwierdza się, że fach trzeba mieć w ręce ;).

  • GLOCK

    ja natomiast sceptycznie podchodze do tegoi typu konkursów. niestety cyfryzacja niesie za soba ogromane możliwości korekty a to zabija talent, bo wydaje się ze teraz nagrodę word press foto może zgarnąć każdy.

    • Jerzy Jabłoński

      No ale WPP to raczej treść > artyzm. Zwłaszcza w najważniejszych (albo najciekawszych) dziedzinach czyli reportażu i naturze. Tutaj jak wiele Photoshopa byś nie wrzucił, to i tak bez kadru dobrego zdjęcia nie będzie. Musisz umieć zrobić “to jedno jedyne”.

      Poza tym weź pod uwagę, że to co teraz osiąga się suwaczkami w Lightroomie, na kliszy osiągało się odpowiednim procesem wywoływania i robienia odbitek. To dokładnie to samo, tylko sam warsztat inaczej wygląda. Wszelkiego rodzaju filtry zawsze istniały – zmieniła się tylko ich forma. Pewnie – jest łatwiej na ekranie niż przy babraniu się w chemii i szkle, ale rezultat końcowy fizycznie będzie podobny.

      Nie podrobisz “fachu w łapie” jaki pisał wyżej Michał. Jak nie potrafisz zauważyć i uchwycić tego jedynego momentu, to choćbyś był magiem Photoshopa na 999 levelu konkursowego zdjęcia nie zrobisz ;)

      • GLOCK

        WPP to tylko przykład…chodzi o zasadę. masz racje ze kiedyś to też istniało ale było bardziej skomplikowane i wymagało nie malego skilla. dzis “wciskasz” spust migawki a następnie w programie klikasz co ma byc poprawione a oprogramowanie robi to za ciebie.
        smiem twierdzić ze pewnie we wszystkich wyróżnionych pracach nie było zadnego nieliźniętego programem graficznym.

    • BojaR

      Tego do końca niestety nie wiemy na ile tu jest edycji i korekty masz rację.