#IFA2016: Asus ZenBook3. Mój portfel zaświeci pustką, ale mówi się trudno.

Apple na swojej stronie przy MacBooku pisze: Lekkością wyprzedza wszystko. Już nie. Nie dzisiaj. Asus pozamiatał. Koniec kropka. Nie dość, że zobaczyliśmy świetną hybrydę, to na deser niejako możemy podziwiać ZenBook 3. Piękny, fenomenalny, niesamowity! Mogę tylko patrzeć i podziwiać, bowiem wygląda naprawdę rewelacyjnie.

Asus ZenBook 3 - mat. pras. Asus
Asus ZenBook 3 – mat. pras. Asus

Już pierwszy rzut oka wystarczy, by nasunęły się porównania z Apple i jego MacBookiem. Oba urządzenia zwracają na siebie uwagę – tego nie da się ukryć, ale Asus podjął rękawicę i w moim przekonaniu udało mu się, bowiem jest niezwykle cienki 11,9 mm (MacBook ma 13,1 mm) oraz lekki – 910 gramów. Asus również postarał się by jakość materiałów była najwyższych lotów i to dosłownie, bowiem do budowy wykorzystano aluminium lotnicze. Co to daje? Według procenta o 50 procent lepszą wytrzymałość. Brzmi naprawdę bardzo dobrze, a przy tak małym urządzeniu wzmocniona konstrukcja będzie niewątpliwie ogromną zaletą. Kończąc właściwości fizyczne dodam, że Asus będzie dostępny w trzech kolorach. Srebrny, różowy i niebieski. Mi najbardziej przypadł do gustu ten pierwszy, ewentualnie niebieski, różowy zostawiam dla Pań ;).

Asus ZenBook 3 - mat. pras. Asus
Asus ZenBook 3 – mat. pras. Asus

Co może pomieścić taka obudowa? Jak się okazuje bardzo wiele. Intel i7 najnowszej, siódmej generacji, 16 GB pamięci RAM i dysk 1 TB. Gdzie to wszystko zmieszczono? Nie mam pojęcia, ale jestem pod wrażeniem! Ultrabook Asusa wyposażony będzie również w jeden port – USB typu C i podobnie jak w produkcie Apple trzeba będzie korzystać z dodatkowych przejściówek. Na koniec bateria. 9h pracy, w tym szybkie ładowanie, które pozwoli naładować sprzęt do 60 procent w 49 minut. Konkurencja z sadu oferuje do 10 godzin, ale szybkie ładowanie Asusa powinno wynagrodzić tę godzinę.

Asus ZenBook 3 - mat. pras. Asus
Asus ZenBook 3 – mat. pras. Asus

No dobra, pogadaliśmy o przyjemnościach teraz na koniec lądujemy twardo na ziemię. Cena. 1999 euro. Idzie zbankrutować przy tych urządzeniach, a co premiera to ciekawsze urządzenia. Mam nadzieję, że Asus nie ma już więcej żadnych asów w rękawie, bo w tym roku narobili mi naprawdę dużego bólu głowy ;). Ale to w sumie chyba dobrze :)

Źródło, foto: Asus

  • Paweł

    910 gram? WOW! Szkoda tylko tych złoceń w każdej wersji – wyglądają trochę tandetnie, ale da się przeżyć. I ceny trochę szkoda… :(

    • Dzięki za zwrócenie uwagi, ale wpis szedł bez mojej korekty – byłem wczoraj wieczorem niedostępny. Poprawimy.

      • Paweł

        A gdzie jest błąd? Myślałem ze wszystko jest dobrze i komputer mi zaimponował :(

    • BojaR

      Prawda. Nie zwróciłem uwagi o tym w wpisie.Wersja niebieska robi naprawdę świetne wrażenie, ale te złocenia trochę burzą całość. Ale przeżyłbym ;) No cena niestety… :(