Nigdy nie przepadałem za firmą Huawei. Nigdy też nie pałałem technologiczną miłością do urządzeń tego producenta. Nigdy nawet przez chwilę nie rozważałem zakupu i przesiadki zarazem na jeden ze smartfonów Chińczyków. Zawsze konkurencja robiła to lepiej, zawsze czułem dystans. Myślę, że wielu miało podobnie, a w międzyczasie Huawei niestrudzenie mówił wprost. „Będziemy liderem sprzedaży, dajcie nam tylko czas”. Ten proces już trwa i zaczął się już dawno, a ja w tym roku po raz pierwszy poczułem, że te produkty mnie zaczynają przekonywać.

Huawei P9 – recenzja 90sekund.pl

Na pierwszym miejscu stoją przede wszystkim smartfony i z biegiem czasu z coraz większym zainteresowaniem patrzę na poczynania tej chińskiej firmy. Takim moim wewnętrznym przełomem okazał się Huawei P9, który zrobił na mnie naprawdę pozytywne wrażenie i nawet jeśli nakładka systemowa – w wersji, którą testowałem – nie do końca mi przypadła do gustu, tak cała reszta trzyma wysoki poziom. Szczególnie aparat. Współpraca z Leicą, choć wzbudza emocje, nie zawsze do końca pozytywne, ostatecznie co raz mocniej się zacieśnia. Dzięki temu w najbliższych latach będziemy otrzymywać ciekawe rozwiązania, które stanowić będą alternatywę dla Samsungów, iPhone’ów, LG czy Pixela.

W zasadzie Huawei, na polu fotograficznym już teraz daje swoim użytkownikom niezwykłe narzędzie, które osobiście uwielbiam. Sam, kiedy myślę o modelu P9, niezwykle ciepło wracam do wspomnień z przygody z podwójnym aparatem. Takich charakterystycznych cech, za którymi tęsknię po skończonych kilka miesięcy temu testach jest więcej, ale najlepszego koloru nabiorą w P10. Jestem o tym przekonany.

Huawei P9 – recenzja 90sekund.pl

Jak to się ma w stosunku do licznych sprzedanych słuchawek? Do końca roku Huawei ma dobić do 12 milionów upłynnionych egzemplarzy P9 i P9 Plus. Mate 8 już znalazł 7 milionów nabywców. Gdy spojrzymy na to z najszerszej perspektywy – już teraz mówi się, że w 2016r. Huawei sprzedał 140 milionów słuchawek. Jak widzisz, poprzeczka podnosi się z roku na rok, bowiem w 2015. było to około 100 milionów. Na dokładkę wspomnę, że trzeci kwartał 2016 w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, daje 23-procentowy wzrost r/r.

To kolejny rok, w którym Huawei osiąga tak dobre wyniki, a będą one jeszcze lepsze. To, że Huawei dominuje w Chinach jest oczywiste, ale ta dominacja powoli przekłada się również na cały świat. I jeśli jeszcze przed 365 dniami mogłem sceptycznie patrzeć na mocne zapowiedzi Huawei, tak dzisiaj trzeba je traktować z pełną powagą i zarówno Apple, jak i Samsung nie mogą spać spokojnie. Tak – żarty się skończyły.

Patrząc jednostkowo liczba sprzedanych modeli P9 i P9 Plus nie robi wrażenia na Apple, czy Samsungu. To co Huawei sprzedał w ciągu roku, południowokoreański konkurent z serią Galaxy S7 wyciąga w miesiąc, iPhone jeszcze szybciej. Różnica jest ogromna, ale nie zmienia to faktu, że Huawei rośnie w siłę. Nadal rośnie, pomimo nasycenia rynku.

Huawei Porsche Design Mate 9 – fot. mat. pras.

Co z tego, że Huawei nie sprzedał się tak, jak Galaxy S7/S7 Edge czy nowy iPhone? Samsung i Apple w ogólnej skali tak i tak czują oddech Chińczyków na plecach i czas najwyższy obejrzeć się za siebie. iPhone 7/7 Plus to tak naprawdę odgrzewany po raz wtóry kotlet (sam nie wiem, kiedy się w końcu ludziom przeje…?). Zresztą od dawna Apple nie potrafi tak, jak kiedyś, zaczarować nas wszystkich swoim emejzingiem. To znaczy próbują, ale rzeczy, którymi podniecają się na swoich konferencjach, użytkownicy innych topowych smartfonów dawno już mają pod ręką. I szczerze pisząc nadal nie rozumiem co w sobie ma iPhone 7/7Plus, że konsumenci widzą w nim niemalże technologiczne bóstwo?

Samsung. Tutaj z kolei choć może wydawać się, że dla takiego kolosa porażka w postaci Note’a 7 to pryszcz, to tak naprawdę afera ta dopiero odbije się temu tech-gigantowi czkawką. I odczujemy to wszyscy. Już teraz mówi się, że początkowa cena Galaxy S8 będzie wyższa niż ta, od której startował S7. Koreańczycy choć w całej akcji zachowali twarz i podeszli do kryzysu bardzo pro-kliencko, to muszą wyjść i tak na swoje. Trzeba odrobić straty, a dziurę finansową powstałą po Note 7 trzeba będzie zasypać. Te z pozoru delikatne sprawy dla Huawei to szansa na to, by uderzyć do niezadowolonych klientów konkurencji, czego efekty widoczne będą jeszcze bardziej w nadchodzącym wielkimi krokami 2017 roku.

Świadomie nie wymieniam innych producentów, bo nie oszukujmy się. Przy tej trójce nikt inny się nie liczy. LG musi walczyć z chińską nawałnicą, choć w nich jeszcze wierzę, pomimo że LG G5 trochę przystopował marsz tego twórcy smartfonów po koronę, a seria średniaków w stylu LG X to dla mnie nieporozumienie. Podobnie, jak brak na rynku europejskim LG V20. Po dobrym okresie, Koreańczycy trochę zgubili trop i mam nadzieję, że podejmą jeszcze rękawicę. Sony i HTC to margines bazujący na granicy błędu statystycznego. W grze aktualnie – moim zdaniem – liczy się jeszcze Lenovo oraz Xiaomi.

Huawei P9 – recenzja 90sekund.pl

Wracając do Huawei – jak widzisz sytuacja na rynku jest dla nich niezwykle korzystna i jestem przekonany, że Chińczycy czują tę szansę. Zresztą można to zobaczyć na każdym kroku. Od świetnie zaprojektowanych i eleganckich pudełek, poprzez prowadzone z rozmachem konferencje, świetny marketing (z jaką twarzą kojarzy Ci się P9?), po współpracę z markami symbolami – Leica czy Porsche. Mógłbym jeszcze tak wymieniać, na wiele rzeczy zwrócił również uwagę Michał Brożyński przy okazji wpisu o Mate 9 i w pełni się z nim zgadzam.

Sam, gdybym miał wybrać dzisiaj smartfon na drugą kieszeń, w pierwszej kolejności rozważyłbym właśnie produkt Huawei. Zgodnie z tym co pisałem wcześniej w recenzji byłby to Huawei P9 i pomimo upływu czasu – nadal trzymam się tego stanowiska, chociaż Mate 9 również brzmi niezwykle kusząco, nawet jako pierwsza opcja. W kontekście tej analizy nie mogę jeszcze nie wspomnieć o submarce Honor, która pod skrzydłami Huawei poczynia sobie coraz śmielej, o czym pisałem przy okazji modelu Honor Magic.

Żeby jednak nie było tak różowo w przypadku urządzeń Huawei, obawy mam co do dwóch rzeczy. Mimo wszystko nadal w stosunku do nakładki systemowej. Nie miałem co prawda okazji, by sprawdzić w codziennym użytkowaniu najnowszą wersję EMUI 5.0, niemniej to, co spotkało mnie przy Huawei P9 w ówczesnym wydaniu, nie do końca mi przypadło do gustu. Możecie narzekać na przykład na TouchWiz Samsunga, czy UX od LG, ale moim zdaniem EMUI musi jeszcze przejść wiele wersji, by załapać tej lekkości i przyjemności z użytkowania.

Huawei P9 – recenzja 90sekund.pl

Druga rzecz, którą z jednej strony podziwiam, ale mnie mimo wszystko martwi, to stawianie przez Huawei na autorskie procesory Kirin. Chwała za to, że Chińczycy redukują w ten sposób koszty i rozwijają przy okazji niezależne produkty, po które z czasem mogą sięgnąć w szerszym kontekście inni producenci smartfonów czy tabletów. Mimo wszystko gołym okiem i na własnej skórze mogłem się przekonać o tym, że procesory Huawei odstają od Snapdragonów czy Exynosów. Komfort pracy niby jest płynny, ale silne obciążenie pokazuje, kto nosi spodnie…

Podsumowując, jestem przekonany, że Huawei w 2017 roku jeszcze bardziej urośnie w siłę i dostarczy swoim użytkownikom wiele radości w postaci dopracowanych urządzeń. Droga, którą obrali Chińczycy przynosi efekty, i jeśli dotychczas patrzyłeś/-aś z przymrużeniem oka na tę firmę, to czas zmienić nastawienie. Huawei to już nie plastikowa wydmuszka, ale porządny gracz, który nie tylko pompuje marketingowe emocje, ale dostarcza świetne, klarowne i naprawdę dopracowane produkty. Takie, których zaczyna się porządać.

Źródło: phonearena, gsmarena

Udostępnij

O Autorze

Rocznik 1987 - pasjonat fotografii cyfrowej, wizji postapokaliptycznego świata, fan literatury braci Strugackich oraz nowych technologii. Jego wpisy i zdjęcia znajdziecie też na blogu MojChromebook.pl

  • Równie dobrze i ja mógłbym podpisać się pod dwoma pierwszymi zdaniami z tego tekstu . Ta lansowana przez wszystkich seria P również do mnie nie przemawia ale…Honora 8 to bym s chęcią przygarnął :)

    • BojaR

      Muszę przyznać, że w kwestii Honora 8 mam również podobne odczucia i to też jeden z tych modelów ze stajni Huawei, który jest interesujący :)

  • NobbyNobbs

    Rezygnacja z Apple nie jest łatwa. Tu nie chodzi nawet o jakiś kult czy nie widzenie wad tego sprzętu. Problemem są…. aplikacje. I to nawet nie o to chodzi, że na Androidzie są gorsze albo ich brakuje. Po prostu zmiana platformy kiedy wydało się kupę kasy na aplikacje + konieczność wydania pieniędzy na nie drugi raz, za to na innej platformie skutecznie zniechęca do zmian.

    • BojaR

      Na to już niestety rady nie ma. Problem dotyczy również ewentualnej migracji w drugą stronę i tego już nie przeskoczymy, ale rozumiem doskonale. Mnie też by taka sytuacja zniechęcała.

      • NobbyNobbs

        Długo się przełamywałem… Ale możliwość normalnego zarządzania plikami wygrała. Android ma ten plus, że to system doasowuje się do mnie a nie ja muszę do niego.

        • BojaR

          Czyli jednak :)

          • NobbyNobbs

            Jednak. I nie żałuję. Chociaż dorobiłem się metki „hejtera” przez to.

          • BojaR

            Ja bym też nie żałował ;) Ale dlaczego „hejter”?

          • NobbyNobbs

            No cóż…. Kilka lat temu fanatyzm był na bardzo wysokim poziomie – np. na MyApple banowano ludzi jak pytali o to jak rozwiązać problem z iPhone. W końcu iPhone się nie psują… Sam fakt zmiany platformy by wystarczył. A ja jeszcze miałem czelność widzieć piksele w retinie kiedy Jobs zabronił…

          • LinekPark

            Ty to musisz lubić Kaliente, Pixela, Szemota, Wodnika Szuwarka i Spidersweb… :D

          • NobbyNobbs

            Na SW mam bana, ten pierwszy mnie nie lubi od kiedy wrzuciłem mu komentarz dowodzący tego, że łże. Podobnie jak szemot, który uważa się za „kulturalnego i na poziomie” ale wystarczy mieć inne zdanie niż on aby wyszedł z niego parszywy prostak a wodnika nie znam. Ale to i tak przysłowiowe „małe fiutki” w porównaniu do tego co było lata temu.

          • LinekPark

            Wodnik lubił Samsunga, ale kupił Apple i ewangelizował dość ostro wszystkich fanów jeżynek na bbnews, w tym czasem mnie.

          • NobbyNobbs

            Brzmi jak RFD3 czy jak mu tam, ale ten wyznawał Lumię wcześniej zanim zmienił religię na „Applenizm”

  • LinekPark

    Nie ma co się dziwić, wg mnie nakładki to zło. Ja stawiam na czysty i cos, co będę zachwalał, bo jest tego warte, czyli BB Launcher.

    • GLOCK

      ale wybór urządzeń z czystym softem prawie nie ma. albo nexus albo moto. i to jests problem bo zarówno nexusy jak i motki nie wszystkim pasują.

  • Jakub Jabłoński

    Jeśli Huawei będzie dalej szło tą drogą to mogą wskoczyć na podium. Sprzęt wyglada bardzo fajnie, nakładka trochę zniechęca ale to kwestia dopracowania. Procesory to też nie problem – samsung ma swoje procesory, Apple tak samo i wychodzi im to na dobre. Mimo to że Huawei już trochę jest na rynku to dopiero złapał wiatr w żagle i trzeba poczekać.
    Co do Apple to może popularność wynika z tego że jak raz się kupi to się człowiek przyzwyczaja do dobrego – to poprostu działa i ma wiele elementów składowych które umilają użytkowanie. Może już nie błyszczą i nie nadają kierunku innym producentą, ale nie ukrywajmy że jest to czołówka. Mają swoje ograniczenia, ale widać że nie wszystkim przeszkadzają. Rynek jest duży – do wyboru do koloru 😀 Nie wszystko da się zrozumieć 😜

    • BojaR

      Huawei już jest na podium pytanie tylko co będzie dalej :) Trudno będzie zdetronizować Apple i Samsunga, ale nie jest to niemożliwe. Nokia też była królem a co się później stało każdy wie. Zobaczymy :)

      • GLOCK

        ale co rozumiemy przez detronizację?? sprzedanie wiecej telefonów, sprzedanie wiecej flagowców czy najwieksze zarobki??

        • BojaR

          Akurat w tym konkretnym przypadku miałem na myśli ilość sprzedanych smartfonów w ogóle