Musiałem polecieć do Barcelony, aby dowiedzieć się, jaki będzie mój kolejny smartfon. I wcale nie jest mi z tego powodu lżej.

Czasami musi Ci spaść na głowę jabłko (jak było w przypadku Newtona), by wymyślić teorię naukową opisująca rzeczywistość (w tym przypadku grawitację), a czasami musisz wsiąść do samolotu i przelecieć blisko 2,5 tys. km w jedną stronę, aby zrozumieć, że nie ma się co ze sobą siłować, bo smartfon, którego kupisz w następnej kolejności, i który to będzie Twoim głównym urządzeniem, wyszedł z tej samej kuźni, z której brały się wszystkie poprzednie modele, chociaż ten jest pierwszy z nowej rodziny…

Google Pixel (2016) – 90sekund.pl

…i nie, nie będzie to nowa Sony Xperia XZ Premium, ani też LG G6, czy nawet którykolwiek z Huawei, ani też żaden z ostatnich Honorów. Pomimo, że to ciężki wybór, to padł ostatecznie na Google Pixela. Celować mam zamiar w większy model, ale nie ukrywam, że jak będę musiał poczekać, to chętnie wstrzymam się z zakupami, aż pojawi się Pixel 2. Skąd taka decyzja, chociaż wielokrotnie pisałem, że nie stać mnie na nowe smartfony Google?

Google Pixel (2016) – 90sekund.pl

Nic się w tym aspekcie nie zmieniło. Ale śledzę już teraz na poważnie ceny tych urządzeń, więc liczę na odrobinę szczęścia. Nie upieram się, bo nie muszę mieć nowiutkiego modelu, ani tym bardziej wygłaskanego. Jak będzie miał jedną, czy dwie drobne skazy – jestem w stanie go przyjąć. I tak – jestem w stu procentach zdecydowany. Nie wiem, co by się musiało stać, abym odwiódł się od tej decyzji. Zaskakujące, prawda?

Google Pixel (2016) – 90sekund.pl

Ano prawda! Bo pomimo, że Google nie miał swojego oficjalnego stoiska ze sprzętem, to na zewnątrz, pomiędzy halami – jak co roku – ustawił swoją wioskę Androida. I tam mogłem dokładnie obejrzeć Pixele, bowiem Amerykanie prezentowali możliwości swojego Asystenta m.in. na tych smartfonach. Korzystając z okazji zagaiłem jednego chłopaka z obsługi, czy mógłby mi udostępnić na kilka chwil bez smyczy swój sampel pokazowy, dzięki czemu mogłem nowe dziecko Google bez krępacji obfotografować i potrzymać w dłoni.

Google Pixel (2016) – 90sekund.pl

I wszystko zaczęło się właśnie w tym momencie. Chwyciłem Pixela, odblokowałem ekran i już wiedziałem, że to jest to, czego szukam – bo czuję się z nim, jak w domu. Po prostu. Pełen spokój – constans! Zero wątpliwości. Poczułem nawet coś na kształt absurdu moich dylematów na temat przejścia z Nexusa 6P na coś innego, bo jak w ogóle mogłem brać pod uwagę alternatywne rozwiązanie niż Pixela?

Google Pixel (2016) – 90sekund.pl

Na żywo okazało się też, że ten smartfon wcale nie jest taki brzydki! Więcej – nawet to szkło na części plecków źle nie wygląda. A do tego gabaryty Pixela XL (bo to z nim przede wszystkim miałem do czynienia), idealnie wpisują się w moje potrzeby. Smartfon ten okazał się perfekcyjnie dopasowany do mojej dłoni. I najlepsze wrażenie zrobił na mnie w kolorze srebrnym z białym frontem! Jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło, abym od razu wiedział, że jeśli już to tylko w tym wariancie chcę mieć smartfona! Niestety nie było opcji really blue, więc możliwe, że tutaj jeszcze dokonam jakiejś korekty w swoich planach, ale na ten moment są one jednoznaczne – Google Pixel XL, jasny wariant – to mój wybór!

Google Pixel (2016) – 90sekund.pl

OK, ale dość deklaracji. Gdyby przejść do konkretów, to okazuje się, że porywam się z motyką na słońce! Szybki rzut oka na aukcje i ląduję na twardej glebie… 3600zł – to najniższa cena za Pixela XL… Aukcji jest coraz więcej, co cieszy, no ale sumy są jeszcze zaporowe… Lepiej jest na brytyjskim Amazonie, bo mój model mógłbym mieć w jednym sklepie nawet za nieco ponad 2300zł, ale nie ma wysyłki do Polski i podejrzane to dla mnie źródło.

Google Pixel (2016) – 90sekund.pl

Na szczęście nie muszę już decydować, na jaki sprzęt się zebrać. Teraz kwestia upolowania okazji. Mam więc sporo do przewalczenia, bo jednak aż takiej kwoty za smartfona zapłacić bym nie chciał. Dylemat finansowy pozostał. Ale po kilku dniach od powrotu do Polski nic się we mnie nie zmieniło i Pixel wciąż jest numerem jeden. I cieszy mnie to bardzo! :D

  • Jerzy Jabłoński

    Z jednej strony fajnie, że potwierdza się wysoka jakość Pixeli i ich “klasa”. Z drugiej – ceny są zabójcze i pewnie długo takie pozostaną. Dla mnie Pixel jest jak Ogryzek – designerska zabawka nie warta swojej ceny bez względu na “to coś”. No, ale ja z telefonu dzwonię i SMS-uje i w sumie niewiele więcej ;)

    Do netu, gier i t.d. to tylko awaryjna zabawka jak tabletu czy PSV nie mam pod ręką. Wydanie ponad 3500, ba, nawet ponad 2000 na telefon… nieeeeee. To już wolę 1500 na telefon i 1500 na tablet 4:3 ;)

    • No tak, cena jest przegięta, więc to mnie martwi najbardziej. Ale ta płynność, znajome środowisko, świetne dopasowanie do dłoni i wyzierająca zewsząd obietnica efektywności! Plus wreszcie dobry aparat, który… tak, jak Nexusy potrzebuje chwili, żeby zapisać zdjęcie zrobione w HDR. Swoją drogą masz pomysł od strony programistycznej, co może być tego powodem? Wolna pamięć ROM? Apka fotograficzna?

      • ŻółtyŻółwik

        Snapdragon? A raczej jego niewielki cache. Miałem do niedawna Lumię 930 i tam aparat tylko pierwsze zdjęcie w HDR zapisywał w miarę bezboleśnie, każde kolejne zrobione szybciej niż zniknął napis zwieszało aplikację aparatu. Więc to raczej nie apka. Jeśli chodzi o mobilną fotografię to chyba niedugo w smartfonach pojawi się jakiś dedykowany koprocesor do grafiki, wraz ze wzrostem jakości to nieuniknione. Wielozadaniowość to mit, jak wszędzie. Nie da się stworzyć superwydajnego procesora, który jednocześnie będzie energooszczędny. Za to da się w imię energooszczędności włączać jakiś superzasób tylko wtedy, gdy jest potrzebny.

      • Jerzy Jabłoński

        Winne jest to, że fotografujesz telefonem. Jak pisze ŻółtyŻółwik – jak chce się mieć małą baterię, wielki ekran i kupę aplikacji w tle to ceną jest wydajność aplikacji wymagających dużo zasobów procesora i pamięci. Z g…a bata nie ukręcisz. Żeby było szybko, musiałbyś mieć dedykowany hardware do zdjęć.

      • LinekPark

        Efektywnosc da klawierka ze skrótami. :D
        B+E(R,T,…) i piszesz maila, s-smsa itd. W przeglądarce L odświeża, K to zakładki, H(?) home(to akurat rzadko robiłem w BB10 w Classicu). Wyszukać coś? Wystarczy wklepać w klaw. Touchpad już czuję, że w edycji tekstu będzie wręcz, hmm, gwałcony? ;) Jak się poustawia, to pod M będzie muzyka, pod K kontakty itd. To jest to, co daje mega efektywność. No i pisz bezwrokowo na dotykalskiej, a fizycznej… Tu jest przewaga fizycznej. To mnie właśnie jara w KeyOne. To ma być narzędzie perfekcyjne, praktyczne i efektywne, nie efektowny gadżet, aż mi się słynne hasło z czasów świetności Kanadyjczyków przypomniało: “We need tools, not toys”.

    • LinekPark

      2000 na fona z klaw był dał. Za tyle będzie spokojnie na koniec roku KeyOne. =D Nic więcej nie trzeba, bo skróty i akcje są genialne, no i touchpad w klawierce… Miodzio!

  • ihugun

    Szczerze powiedziawszy nie rozumiem zachwytu autora nad tym smartfonem. Bije od niego nijakość, brak polotu w designie i nie wyróżnia się niczym szczególnym od jakiejkolwiek strony. :)
    Może warto poczekać co będą mieć do zaoferowania w nowej odsłonie?

    • Marx

      jest skażony Nexusami ;)
      Mi też się nie podoba. Jestem zwolennikiem zera szkła z tyłu i 99% szkła z przodu. Najlepiej nietłukącego, bez zaokrągleń. A ponieważ nikt takiego smartfona nie zrobi, nie mam żadnego dylematu, na nic nie czekam. Peace.
      :D

      • ihugun

        Zero szkła z tyłu, 99 z przodu, bez zaokrągleń?
        Sony XZ? :P

        • Marx

          i dobry aparat ;)

          • ihugun

            Też Sony :)

          • Marx

            oj niestety nie :(

        • neo

          99% i Sony ze swoimi lotniskami? ;D

          • ihugun

            Chodziło mu o szkło :)
            Poza tym takie same “lotniska” ma chociażby Pixel z artykułu, iPhone i parę innych :)

          • LinekPark

            To jest właśnie zaleta, a nie jak lobby powiada wada. Ergonomia, odporność na skutki upadków, chwyt, a nie edge i 99% wypełnienia frontu. Tego się nie dałoby używać, a masy tego chcą. Marketing. :D Wolę lotnisko z KeyOne zawierające klawierkę.

      • BojaR

        Przyznam, że mi do momentu gdy nie wziąłem do ręki Pixela też specjalnie mi nie przypadł do gustu. Na żywo robi lepsze wrażenie, ale ostatecznie są o wiele ładniejsze smartfony ;)

      • Jestem skażony, to prawda :D

    • Do momentu, aż spotkałem Pixela w Barcelonie, też mi to wzornictwo (znane jedynie z renderów) mniej lub bardziej podchodziło, ale z zachwytów nie piałem. Sporo się zmieniło, kiedy wziąłem Pixela w dłoń. Na prawdę urzekło mnie to niesamowite dopasowanie, a nawet przyjąłem z uznaniem plecki, które na żywo prezentują się całkiem nieźle. Nie będę jednak pisał, że to piękne urządzenie. Na tyle rozsądku jeszcze mam. Nie zachwyca mnie też cena – czemu dałem już wyraz. Ale to jest smartfon skrojony pode mnie. No i poniekąd wszystko zostaje w rodzinie ;).

  • LinekPark

    Ty się jarasz Pixelem, mi w nim wadzi kilka spraw. Ja za to jaram się BB KO, w którym ty nic ciekawego nie widzisz. Niech tak zostanie. :)

    • Pewnie, jaraj się – przecież o to właśnie w technologiach chodzi! I to nawet dobrze, że mamy różne punkty widzenia :D , bo ja się na takich opiniach, jak Twoje stale uczę. Oczywiście – w BB KO widzę wiele ciekawego, ale ta klawiatura do tego modelu po prostu nie pasuje. Nie napisałem w moim tekście o tym modelu jednej rzeczy – źle się ją obsługuje, bo wymaga niemałej ekwilibrystyki palców z uwagi na swoje położenie i rozmiar względem reszty urządzenia. Ale w pełni Cię rozumiem. Takie technologiczne “tęsknoty” pobudzają fantazję i palące emocje. Zarówno moje, jak i Twoje podejście pokazują, że ten KeyOne – czegokolwiek by o nim nie pisać – budzi emocje intrygujące. A to już spory sukces samego produktu, chociaż jeszcze na siebie nie zarobił.

  • A już myślałem, że będzie Xperia :D

    • Też tak myślałem :D. Nawet mnie jeszcze nachodzą różne myśli w związku z XZ Premium ;). Ale ten Pixel jest dokładnie taki, jakie do tej pory były Nexusy. Tak go przynajmniej odebrałem na żywo. Miłość od pierwszego dotknięcia? Nie wykluczone. Chociaż Sony w tym roku, na dzień dobry, daje produkt W-Y-B-I-T-N-Y!

      • ihugun

        Weź się nie wygłupiaj i bierz Sony :)
        Sprawdzona firma, świetny design, jakość i parę smaczków, które pozwolą gadżeciarozwi cieszyć się nim dłużej. Zwłaszcza, że podchwyciłeś temat na tyle by uznać go za kawał wybitnego smartfonu. :)

        • Dobra, dobra :P Uwielbiam Sony, ale Pokemony mi mulą na Xperii X Performance :P

          • ihugun

            Te modele X to jakaś pomyłka była :P

          • Mi tam Xperia X bardzi się spodobała ;)

      • Jedno pytanie, jak jest z 4K? Tylko filmy i zdjęcia? Wiesz może?

        • ihugun

          Tego to nikt nie wie. Można tylko przypuszczać. Jedni twierdzą, ze po staremu jak w z5 premium, co nie jest złe. Drudzy zaś, ze działa to również w systemie, w menu itp. Możliwe, że będzie wybór z tym związany.

  • Jakub Jabłoński

    Czasami “najprostsze” rozwiązania są najlepsze. Fajnie jest jak telefon ma mnóstwo bajetow, kosmicznych rozwiązań, ale z biegiem czasu to wszystko przejada się i sprzęt już traci na uroku. Podstawa jest żeby wszystko działało jak należy i to przez cały czas – żeby sprzęt nie zawodził, a Nexus’y zawsze czyniły to najlepiej spośród androidowego sprzętu teraz Pixel powinien to kontynuować. Natomiast premiery na targach rzeczywiście nie rzucały na kolana – brakowało im tego czegoś tzw. amazing które jest u Apple a które zostało pokazane w Pixel’ach. Zresztą każdy wybiera pod siebie co mu najlepiej leży ?