Bohater powieści poruszający się w tempie czytania? Takie cuda tylko z HoloLens!

HoloLens, ze wszystkich nadchodzących headsetów wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, jest urządzeniem przeze mnie najbardziej oczekiwanym. W przypadku VR – fajnie jest wejść do zupełnie innego świata i zatopić się w nim po uszy, ale z drugiej strony – zamienić świat własny na jeden wielki plac zabaw, nadający się zarówno do pracy, jak i rozrywki, wydaje się jeszcze ciekawsze. Zresztą, kto jeszcze nie miał okazji zobaczyć prezentacji HoloLens, zerknijcie poniżej. Jestem przekonany, że będziecie oczarowani.

Lista sposobów na jakie można wykorzystać te okulary wydaje się nie mieć końca. Microsoft lansował je w dziedzinach takich jak: projektowanie, rozrywka, Minecraft, architektura itd. Do całości doszła jeszcze jedna pozycja – książki papierowe. Zastanawiacie się być może teraz, co tradycyjny nośnik informacji ma wspólnego z nowoczesną technologią, obecnie jeszcze w fazie prac?

Microsoft opatentował technologię, która z angielska brzmi “holographic visual aids”, czyli uzupełnianie tekstu czytanego holograficzną wizualizacją. Na chwilę obecną, pomysł ma umożliwić np. pojawienie się animowanej postaci. Z kolei przy czytaniu na głos prędkość odtwarzania animacji będzie zależna od naszego tempa mówienia i nawet ma pojawić się synchronizacja ruchu ust! Naprawdę chciałbym to zobaczyć!

Minecraft  -  mat.pras. microsoft
Minecraft z Microsoft HoloLens – mat.pras. microsoft

Wyobraźcie sobie, że czytacie np. Pana Lodowego Ogrodu Grzędowicza (a co, wzmianek o dobrych książkach nigdy dość :)), i na wyświetlaczu widzicie ten barwny i wrogi bądź co bądź – świat oraz animacje bohatera przemierzającego krainy, walczącego z miejscową fauną i florą itp. Dla mnie bomba! Tym bardziej, że co roku mówi się, jak to czytelnictwo w Polsce spada i nawet 3-stronicowe teksty są odrzucane z powodu ich długości. Jestem przekonany, że taki sposób rozszerzenia treści z książek mógłby się nieźle przyjąć i nie tylko podnieść radość z czytania, ale i w ogóle sprawić, że wcześniej niechętne osoby, po prostu zaczną to robić.

Jak można się domyślić, takie książki muszą być odpowiednio przygotowane, by headset poprawnie rozpoznawał elementy rozszerzone. Mnie jednak ciekawi zdanie rzucone przez Alexa Kipmana, które pozwolę sobie przetłumaczyć:

W niektórych przypadkach, istniejące książki, bez predefiniowanych tagów AR, mogą być rozszerzone o holograficzną wizualizację.

Nie wiem, jakie są te “niektóre przypadki”, ale gdyby Microsoft opracował technologię umożliwiającą korzystanie z dowolnej książki, gazety, czasopisma, w sposób rozszerzony, to w zasadzie… brak mi słów! Wyobraźcie sobie, że przy czytaniu z papieru dostęp do tezaurusa, Wiki, wyszukiwania konkretnej frazy, słowem wszystkiego co można zrobić z tekstem w formie cyfrowej. Na mnie robi to niesamowite wrażenie. Jako, że jestem graczem, oprócz materiałów w Internecie, czytam też standardowe czasopisma. Często, przy co ciekawszej grze, zaglądam na Youtube w poszukiwaniu materiałów wideo. W HoloLens, mógłbym wszystko mieć w jednym miejscu, unikając żonglerki między magazynem, a laptopem/smartfonem. A to tylko wierzchołek możliwości!

Sony PlayStation 3 Wonderbook - fot. Sony
Sony PlayStation 3 i Wonderbook – fot. Sony

Pomysł wirtualnej-prawdziwej książki, sam w sobie nie jest nowy i na myśl przychodzi mi głównie Wonderbook współpracujący z Playstation 3. Tam również posługiwaliśmy się obiektem fizycznym, czyli książką właśnie, a dodatkowo – potrzebny był kontroler Move oraz kamerka PlaystationEye i z ich pomocą, treści wyświetlały się na ekranie telewizora. Pomysł fajny, ale w porównaniu z HoloLens – strasznie dużo sprzętu potrzeba, by uzyskać pożądany efekt – telewizor, konsolę, książkę, kontroler i kamerę. Zdecydowanie wolę opcję All-in-One i nie mogę się doczekać, kiedy położę łapy na tym sprzęcie!

Źródło: windowscentral

  • Byłoby pięknie . Akurat czytam ebooka o naszej wspaniałej Husarii, cóż to byłoby za przeżycie gdyby do słowa pisanego dołączone byłyby jeszcze odpowiednie cyfrowe obrazy .

    • O cholera! Podałeś przykład totalny! To by było iście powalające! Właśnie to sobie zwizualizowałem :)

    • Przemysław Krawczyk

      Dokładnie ;) Dlatego ja lubię jak w książkach są… obrazki. Nie dlatego, że mam problemy z czytaniem lub wyobraźnią. Często same w sobie są małymi majstersztykami i oko raduje się co bardziej wysmakowanymi obrazami. Gdyby jeszcze wprowadzić je w ruch – to byłoby świetne :) Pójdźmy o krok dalej – tzw. paragrafówki, czyli coś z pogranicza gier RPG i czytania. Decydując się na konkretne wybory, przenosimy się do konkretnego akapitu i tam podejmujemy kolejny wybór, i znowu lądujemy w innym akapicie, i tak aż do jednego z kilku zakończeń. A gdyby zamiast wybierać opcję pisaną moglibyśmy ją aktywnie rozegrać? Przykładowo w czytanym fragmencie spotykamy nieprzyjazną nam postać. Zamiast wybrać: a)ucieknij, b) walcz, można by było odegrać wirtualną scenę i np. uda nam się uciec – przechodzimy do paragrafu x, nie uda – do paragrafu y. Zdaję sobie sprawę, że na takie rozwiązania jeszcze poczekamy, ale – może nie tak długo jak myślę?