Apple, Xiaomi, Fitbit – to ta trójka w 3Q2017 rządziła w wearables!

Takie rewelacje przynosi najnowsze badanie firmy analitycznej Canalys! Nie kryję zaskoczenia, bo w pierwszej trójce dość naturalnie umieściłbym przecież Samsunga. Ten wprawdzie też się znalazł w zestawieniu, ale dopiero na… piątej pozycji! Czwarte miejsce należy do Huawei! Widać więc, że jego wearables, w tym Watch 2 muszą sobie całkiem nieźle radzić na rynku, chociaż w porównaniu do samego czoła… i tak pozostawiając jeszcze wiele do życzenia. W każdym razie w przypadku samego smartwatcha Huawei jestem o tym mocno przekonany, bo świetnie wypadł w moich redakcyjnych testach (TU recenzja) i nie znalazłem do tej pory informacji o jakichkolwiek większych problemach z tym produktem u innych osób.

W każdym razie szampana otwierać może Apple z dostarczonymi 3,9mln swoimi Watchami, które zgarnęły 23proc. rynku wszystkich urządzeń ubieralnych, co stanowi w tej chwili wzrost rok do roku – u tego producenta – o 1,1mln zegarków! Wow! Robi wrażenie! Ambitnie po piętach depcze Sadownikom Xiaomi, który ma 21 proc. rynku i… dostarczył w trzecim kwartale br. aż 3,6mln wearables. Łeb w łeb z Chińczykami idzie Fitbit, który wykroił dla siebie 20 proc. tort i wysłał w świat 3,5mln inteligentnych urządzeń ubieralnych! Dokładny podział kołowy wygląda tak:

Infografika Canalys – urządzenia ubieralne (wearables) w trzecim kwartale 2017 roku – 90sekund.pl

Ale tak naprawdę, najbardziej uderzające jest, jak duża przepaść dzieli od numeru trzeciego, numer czwarty, którym jest wspomniany wyżej Huawei – i numer piąty – czyli Samsung. Przy udziale na poziomie 5-6 proc. wyraźnie odstają od czołówki. Co ciekawe – aż 25 proc. z 17,3mln wearables wysłanych do sprzedaży w Q32017 zajmuje pozycja Others, czyli są tam wszystkie inne rozwiązania, które z uwagi na marginalną sprzedaż, nie zakwalifikowały się do tego, aby je wymieniać z nazwy. Jest to też sygnał dla Samsunga i Huawei, że oprócz próby podebrania klientów bezpośredniej konkurencji z pierwszej trójki, powinni sięgnąć do ów pojemnego wora z Others.

Natomiast na jeszcze jedno słowo komentarza zasługuje sam Apple. Wg Canalys gigant z Cupertino umocnił swoją pozycję dzięki wydaniu Apple Watcha series 3. Co więcej – aż 800 tys. tych smartwatchy, stanowiły modele z modułem LTE, czyli wspierające sieć komórkową! Oznacza to, że zapotrzebowanie na watche właśnie z obsługą kart SIM, może być tak naprawdę rzeczywistym łakomym kąskiem dla wielu potencjalnych klientów. Oczywiście to są szacunki Canalys, ale akurat ta firma nie urwała się z choinki i od lat dostarcza bardzo interesujące i wiarygodne dane. I zdumiewa to również dlatego, że i Samsung czy chociażby LG, to producenci, którzy posiadali w swoim portfolio zegarki z dedykowanym slotem SIM, a jednak takiego fermentu nie wzbudziły. Wygląda więc na to, że po raz wtóry, to Apple przeciera szlak dla wszystkich innych producentów z tym, czego będą pragnąć nabywcy sprzętu.

Tak – brawo, Apple!

Źródło: ibitimes, canalys

  • Jerzy Jabłoński

    Apple na zachodzie, Xiaomi w Chinach a Fitbit wśród hipsterów. Reszta siedzi pod stołem i obgryza kości.

    Ale że ktokolwiek kupuje te koszmarki od Apple? Wiadomo, Apple-fan kupi wszystko co jest amejzing, ale… no, nie rozumiem tego. Ja bym się wstydził z Apple Watch wyjść na ulicę. Czułbym się jakbym nosił zegarek z komunii z lat 80tych. Taki w zestawie z długopisem i kalkulatorem: http://img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201305/1369342900_ioht4m_600.jpg

    • Ja Ci powiem, że dla mnie to jest fenomen, że ludzie Apple Watche kupują. Bo jednak mogą to zrobić tylko właściciele i właścicielki iPhone’ów. A jak wiemy – to smartfonów z Androidem sumarycznie sprzedaje się więcej, więc to te zegarki powinny liderować. NIESAMOWITE! Aczkolwiek również uważam Apple Watcha za całkowicie nieudany wzorniczo produkt. Z dołączonego zdjęcia nieźle się uśmiałem :D

  • Pluszaty

    Gwoli ścisłości Apple Watch posiada wbudowany moduł e-SIM a więc w Polsce niestety bezużyteczny ;(

    • Tak, dziękuję za przypomnienie. To dość znaczący fakt, pokazujący że pomimo tego ograniczenia, i tak mają Apple Watche rewelacyjne wzięcie.

  • Peter Zetski

    powtórzę chyba po raz setny, ale wg. mnie watch-e mają sens tylko z modułem gsm, najlepiej na zwykłej karcie. I nie chodzi mi o wykonywanie połączeń czy inne komunikaty. Wszelkiego rodzaju smartwatche są pozycjonowane jako urządzenia dla aktywnych, a raczej mało kto chce w trakcie biegania podejmować decyzje biznesowe (chociaż kilku się pewnie znajdzie). Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest streaming muzyki! Owszem, można niby wgrywać playlisty spotify, ale przecież nie o to chodzi, tak samo jak nikomu się nie chce wgrywać plików mp3 czy innych flac-ów. Sport i muzyka zawsze szły w parze. A kto chce dźwigać telefon, szczególnie w popularnych dziś rozmiarach 5,5 czy 6″? zakładać opaskę na rękę? chować w kieszeni dresu? i po co? żeby przy pomocy zegarka przeskoczyć na kolejny utwór? Całkowity bezsens! Chcę urządzenie które pomierzy co da radę pomierzyć, zapamięta trasę (a nawet może pokaże drogę do domu jak się zgubię w lesie) i pozwoli mi cieszyć i dopingować się muzyką, a to wszystko na nadgarstku, prostym sterowaniem, bez odblokowywania ekranu, kontrolując jednym rzutem oka (czy nawet na wyczucie, jak będzie więcej przycisków). Który z producentów to w końcu zrobi ten natychmiast ma mnie jako klienta, a i sądzę że wielu innych również.

    • No przecież już pierwszy Samsung Gear S to już miał, tak samo jak chociażby LG Watch Urbane 2-gen. Wkładasz kartę i wio! No i nie chwyciły tak, jak wg Canalys Apple Watche series 3. Ja się z Tobą w pełni zgodzę, co do założenia związanego z kartą SIM w zegarkach, no ale w świecie Tizena i Androida rynku to nie zawojowało. I to mnie najbardziej zastanawia w tym wszystkim.

      • Peter Zetski

        mają normalną kartę a nie e-sim? jeśli tak i jeśli jest możliwość strumieniowania muzyki ze spotify to lecę do sklepu. Tylko wydaje mi się że takiej opcji nie ma, bo dość uważnie przyglądam się produktom i jakoś takich możliwości nie znalazłem.
        Co do tego, że to “nie chwyciło”, to mam swoją terorię. Brzmi ona tak: wszyscy inni producenci zaczęli pracę nad smartwatchami jak poszła plotka że apple nad tym pracuje. Mogę się mylić, ale nic poważnego wcześniej nie było, może jakieś pebble czy inny fitbit, niestety nie pamiętam początków. Robiono to na zasadzie “byle być przed apple, bo przyjdzie apple i zabierze cały rynek”. Akurat ten pośpiech i tę nerwówkę konkurencji cupertino doskonale pamiętam, dało się niemal słyszeć westchnienia ugli jak się okazywało że apple wciąż odkłada premierę. Stąd wynika brak pomysłu na sam produkt a co za tym idzie pomysłu na promowanie go. Są tylko standardowe obrazki ludzi aktywnych. Taka sama kreatywność jak przy promowaniu syropu na kaszel czy proszku do prania. Apple też nie do końca ma wizję tego produktu, ale zgarniają rynek dzięki 2 filarom: wierni fani którzy kupią wszystko co wypuszczą i ekosystem w którym produkty i soft świetnie ze sobą współpracują. Moim zdaniem pomimo że apple rządzi na tym rynku, to jest to niewielkie wykorzystanie potencjału jaki ten rynek naprawdę ma. Swego czasu na serio zastanawiałem się czy nie wysłać swojej oferty do apple lub samsunga na stanowisko prezesa d/s smartwatchy :) bo aż mnie trzęsie jak widzę jak sobie nie radzą.

  • Marx

    Czekam az Garmin sie przebije, a rosnie im tak ze stanie sie to pewnie w przeciagu najblizszych dwoch lat. Ostatnio przeciez pokazali zegarek z “Garmin Pay”… Bardzo ciekawe jak funkcjonalnosci smartwatchy i Garminow zblizaja sie do siebie.
    http://www.businessinsider.com/garmin-earnings-q3-2017-2017-11?IR=T